Poczta Polska domaga się rekompensaty za wybory korespondencyjne, które się nie odbyły.
https://web.archive.org/web/20200307220759/https://www.gov.pl/web/aktywa-panstwowe/jacek-sasin, (CC BY 3.0)
Autor Wiktoria Pękalak - 26 Września 2020

Poczta Polska upomina się o pieniądze jakie straciła przez wybory. W grę wchodzą miliony złotych

Poczta Polska domaga się zwrotu 68 milionów złotych, które zmarnowano na wybory korespondencyjne, które ostatecznie się nie odbyły. Tony papieru poszło na śmieci, a kto za to wszystko zapłaci?

Poczta Polska domaga się 68 mln zł

O tym, że Poczta Polska domaga się zwrotu pieniędzy za wydrukowane karty do głosowania w wyborach korespondencyjnych, które ostatecznie się nie odbyły, dowiedział się Fakt od KBW. Według portalu Poczta Polska potwierdza, że chce pieniądze odzyskać. W tym celu podjęto nawet odpowiednie kroki prawne.

– Poczta Polska podjęła kroki prawne w celu skorzystania z rekompensaty i pozyskania środków pieniężnych – powiedziała w rozmowie z Faktem Justyna Siwek, rzecznik Poczty Polskiej.

Nie wiadomo jeszcze o jakiej kwocie dokładni mowa, ponieważ, jak powiedziała sama rzeczniczka, “szczegóły stanowią tajemnicę prawnie chronioną”.

Wiadomo jednak, że drukowanie pakietów wyborczych pochłonęło ok. 68 mln zł, a za całą sprawę odpowiedzialny był wicepremier Jacek Sasin. Do wyborów finalnie nie doszło, a pieniędzy nie ma.

Wypłata środków dla Poczty Polskiej będzie możliwe, ponieważ, jak przypomina Fakt, na przyznanie rekompensaty pozwala jeden z zapisów tarczy antykryzysowej, uchwalonej przez Sejm. Co to oznacza w praktyce? Kosztami za korespondencyjne wybory zostaną obarczeni podatnicy.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News