Pieniądze dla artystów to jedna wielka pomyłka
Fot. Jan Bielecki/East News, Warszawa, 16.05.2019. 5 urodziny stacji Disco Polo Music. N/z: zespol Bayer Full, Slawomir Swierzynski
Autor Wiktoria Pękalak - 16 Listopada 2020

Dlaczego niektórzy artyści dostali fortunę od państwa? Odkryto już powód, rządowi może być wstyd

Fundusz Wsparcia Kultury to ogromne pieniądze, które miały zostać przyznane artystom i przedsiębiorcom działającym w branży kultury. Pomysł spotkał się z głośną krytyką, ponieważ w czasach, gdy liczy się każdy grosz, a kolejne firmy ogłaszają bankructwo, 400 mln zł dla artystów wydaje się nieporozumieniem, zwłaszcza, że rząd dopuścił się niewybaczalnej pomyłki.

Pieniądze dla artystów

Ludzie kultury zwrócili się do rządu z prośbą o pomoc podobną do tej, na którą mogli liczyć przedsiębiorcy dzięki wprowadzanym tarczom antykryzysowym. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego zdecydowało się w związku z tym pomóc także branży artystycznej. I być może nie byłoby w tym nic gorszącego, gdyby nie fakt, w jaki sposób rozdysponowano 400 mln zł.

Duża część pieniędzy podatników rozeszła się między zespołami disco polo. Zespół Bayer Full zasłużył wg rządu na 550 tys. zł, a Weekend 520 tys. zł. Na liście znalazły się także inne gwiazdy: Andrzej Pietras i zespół BAJM mieli otrzymać 613 500 zł, niebagatelną sumę 1,9 mln zł miała też otrzymać Golec Fabryka, spółka zarządzana przez jednego z braci. Pieniądze mieli dostać także: Grzegorz Hyży (449 tyz. zł), Piotr Kupicha z zespołu Feel (ponad 230 tys. zł), firma CERE zarządzana przez Katarzynę Cerekwicką (prawie 131 tys. zł), Kamil Bednarek (500 tys. zł) i wielu innych.

Kosztowna pomyłka rządu, ogrom pieniędzy przyznany błędnie?

Portal money.pl dotarł do informacji, z których wynika, że przyczyną tak wielkich subwencji z pieniędzy podatników miała być pomyłka, ponieważ rząd nie odróżnia przychodu od dochodu, w związku z czym wielu artystów miało dostać więcej pieniędzy, niż wcześniej zarabiało. Na pomyłkę uwagę zwróciły sami zainteresowani, czyli właśnie osoby z branży.

Różnica między przychodem a dochodem jest diametralna, ponieważ „przykładowo, organizator koncertu może mieć przychód na poziomie miliona złotych. Ale po opłaceniu faktur podwykonawcom, wypłaceniu pensji pracownikom i pokryciu pozostałych kosztów zostanie mu 100 tys. zł. Przychód - milion, dochód - 100 tys. zł” - tłumaczy obrazowo money.pl.

— Wiele firm mogło wykorzystać sytuację i nie tylko zrekompensować sobie straty wynikające z pandemii, ale dodatkowo się wzbogacić — skomentowała całą sytuację czytelniczka portalu, która sama prowadzi firmę eventową.

— Kryterium wyliczenia maksymalnej kwoty wsparcia był spadek przychodów. I o połowę kwoty przychodów z roku poprzedniego można było się starać — wyjaśniła czytelniczka money.pl i przyznała, że system przyznał jej najwyższą kwotę, o którą mogła się ubiegać. W jej przypadku to 700 tys. zł.

— Tyle że to kwota przychodu, a nie dochodu, który zostaje przedsiębiorcy — wyjaśniła czytelniczka i zaznacza, że ponieważ chciała być uczciwa, zawnioskowała jedynie o sumę, którą realnie mogła stracić przez epidemię — 150 tys. zł.

Czytelniczka nie była w stanie uwierzyć, ile pieniędzy otrzymali organizatorzy imprez, których praca polega głównie na wystawianiu faktur.

1. Prawo do emerytury jest dla nich przekleństwem. Pożegnają się z pracą, w podobnej sytuacji jest prawie 40 tys. osób
2. Kazałaby 13-latce po gwałcie urodzić dziecko, nawet niepełnosprawne. Kolejny pseudoautorytet z TikToka
3. Biedronka chce ponowić ostatni sprzedażowy sukces. Dzisiaj sklepy czeka szturm klientów, czekali na powtórkę

Skandal

Rozdane artystom i osobom z branży pieniądze rozpętały ogromną burzę w internecie. Niektórzy poczuli się dotknięci tak bardzo, że postanowili publicznie ustosunkować się do zarzutów Polaków, którzy są wściekli, jak rząd dysponuje ich finansami. Taką osobą był m.in. Kamil Bednarek, który na swoim profilu na facebooku napisał obszerny post, w którym tłumaczy, że stał się ofiarą nagonki medialnej [zachowano pisownię oryginalną]:

“Wielkie wiadro pomyj wylało się na moją osobę, jakobym się politycznie sprzedał i dostał pieniądze "na życie" od Telewizji Polskiej. Prowadzę od kilku lat działalność, zatrudniam ludzi, płacę podatki jak każdy obywatel, płacę ZUS i inne ściągane przez Urząd Skarbowy opłaty. Każdy, kto ma zarejestrowaną działalność w obrębie kategorii kulturalno-artystycznej, mógł wystartować w projekcie. W moim imieniu postulował o to manager. Gratuluję wszystkim, komu udało się dostać dofinansowanie na przyszłe branżowe działania. Wierzę, że mądrze je wykorzystacie i nie będziecie zmuszeni ich oddać z powrotem" - napisał artysta i zaznaczył, że ubolewa, że Polacy sprowadzają wszystko do tematu polityki.

W niedzielę wicepremier Gliński zapowiedział, że subwencje dla artystów zostaną zawieszone, aż wszelkie wątpliwości zostaną wyjaśnione.

Lista podmiotów, które otrzymały pieniądze znajduje się na portalu RP.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News