biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Energetyka > Nowy obowiązek dla właścicieli domów. Jedni dostaną prezent, inni słono zapłacą
Magdalena  Fordymacka
Magdalena Fordymacka 11.02.2026 13:00

Nowy obowiązek dla właścicieli domów. Jedni dostaną prezent, inni słono zapłacą

Nowy obowiązek dla właścicieli domów. Jedni dostaną prezent, inni słono zapłacą
Czujnik dymu fot. Canva Pro

Przez lata był to tylko element zaleceń i kampanii społecznych. Teraz wchodzi na poziom realnego obowiązku, który może dotyczyć milionów nieruchomości w całej Polsce. Dla jednych oznacza konieczność działania, dla innych szansę na darmowe zabezpieczenie domu. Stawką nie są jednak formalności, lecz bezpieczeństwo — i to w sytuacjach, które często ujawniają się dopiero wtedy, gdy jest już za późno.

  • Kogo obejmą nowe obowiązki i kiedy wejdą w życie?
  • Kto może dostać czujniki dymu i czadu za darmo?
  • Dlaczego eksperci ostrzegają, że zagrożenie jest powszechnie bagatelizowane?

Czujniki dymu i czadu przestają być opcją. Co zmieni się dla właścicieli domów

Nowe przepisy zakładają stopniowe wprowadzenie obowiązku posiadania czujników dymu i tlenku węgla w budynkach mieszkalnych. Docelowo mają one stać się standardem wszędzie tam, gdzie znajdują się urządzenia spalające paliwa — piece gazowe, kominki, kotły czy podgrzewacze wody. Harmonogram zmian rozpisano etapami: najwcześniej obejmą one obiekty noclegowe i najem krótkoterminowy, a następnie kolejne grupy właścicieli nieruchomości.

Dla właścicieli domów i mieszkań oznacza to nowy obowiązek formalny, który w przyszłości może być weryfikowany m.in. podczas kontroli kominiarskich, odbiorów technicznych czy przy likwidacji szkód ubezpieczeniowych. Jednocześnie ustawodawca podkreśla, że celem zmian nie jest karanie, lecz ograniczenie liczby tragedii związanych z pożarami i zatruciami czadem — zjawiskami, które co roku zbierają w Polsce śmiertelne żniwo.

Nowy obowiązek dla właścicieli domów. Jedni dostaną prezent, inni słono zapłacą
Pożar fot. Canva Pro

Rząd rozda czujniki za darmo. Kto może się załapać na wsparcie

Nowemu obowiązkowi towarzyszy konkretna zachęta finansowa. W ramach Programu Ochrony Ludności i Obrony Cywilnej państwo uruchomiło bezpłatną dystrybucję czujników dymu i czadu. Zakupiono 140 tys. urządzeń, które mają trafić do osób najbardziej narażonych — m.in. seniorów, osób o niższych dochodach oraz mieszkańców budynków z przestarzałymi instalacjami grzewczymi.

Czujniki będą nie tylko rozdawane, ale również montowane przez strażaków, którzy przy okazji instruują domowników, jak prawidłowo z nich korzystać. Koszt całego programu to około 5 mln zł, co w przeliczeniu na jedno urządzenie oznacza kilkadziesiąt złotych — znacznie mniej niż koszt akcji ratunkowych czy leczenia skutków zatrucia.

Dodatkowo w wielu gminach funkcjonują lokalne programy bezpieczeństwa, a Państwowa Straż Pożarna prowadzi akcje edukacyjne, w ramach których również można otrzymać czujnik bez ponoszenia kosztów. Dla części właścicieli oznacza to, że nowy obowiązek da się spełnić bez obciążania domowego budżetu.

„To temat rzeka”. Ekspert o niebezpiecznych błędach w polskich domach

Specjaliści podkreślają, że sam czujnik nie rozwiąże wszystkich problemów, jeśli instalacje w budynkach są wykonane nieprawidłowo. Jednym z najpoważniejszych zagrożeń są tzw. samowole instalacyjne — przeróbki wykonywane bez wiedzy fachowców, często latami niezauważone.

“To temat rzeka. Urządzenia gazowe wpięte do jednego przewodu kominowego razem z wentylacjami wywiewnymi. Miałem taką sytuację, że podgrzewacz gazowy wody użytkowej był wpięty razem z wentylacją mechaniczną — okap w kuchni — jednym łącznikiem do komina. Przy włączeniu okapu spaliny z „Junkersa” mogły się cofać do mieszkania. Konsekwencja? Podtrucie, zaczadzenie, śmierć” – ostrzega przedstawiciel KominMan Usługi kominiarskie.

Eksperci zwracają uwagę, że wiele zatruć czadem nie wynika z awarii urządzeń, lecz z braku nawiewu powietrza, złej wentylacji i nielegalnych połączeń, które ujawniają się dopiero w określonych warunkach, np. przy silnym wietrze lub włączeniu okapu kuchennego.

Dlaczego to realna korzyść, a nie tylko kolejny obowiązek

Tlenek węgla jest bezwonny i bezbarwny — człowiek nie ma możliwości wyczucia zagrożenia bez specjalistycznego sprzętu. Czujnik czadu reaguje natychmiast, często zanim stężenie osiągnie poziom zagrażający życiu, dając czas na ewakuację i wezwanie pomocy. Podobnie czujnik dymu potrafi wykryć pożar w jego początkowej fazie, gdy straty są jeszcze minimalne.

Dla właścicieli nieruchomości to nie tylko kwestia bezpieczeństwa domowników, ale również ochrona interesów finansowych. Brak wymaganych zabezpieczeń może w przyszłości rodzić problemy z ubezpieczycielem lub skutkować konsekwencjami administracyjnymi. W tym sensie nowy obowiązek staje się jednocześnie najtańszą formą zabezpieczenia życia i mienia, zwłaszcza że część osób otrzyma potrzebne urządzenia bezpłatnie.

Źródła: BiznesInfo, Państwowa Straż Pożarna, Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: