Nie tylko ZUS wypłaci pieniądze po zmarłym małżonku. Mało kto się po nie zgłasza
Śmierć współmałżonka to nie tylko ogromny ciężar emocjonalny, ale często także nagłe problemy finansowe i formalne. Wiele osób skupia się wtedy na sprawach spadkowych, a nie zawsze wie, że mogą istnieć jeszcze inne środki, do których ma prawo. Część z nich może czekać w systemie emerytalnym, choć wiele rodzin błędnie zakłada, że po śmierci bliskiej osoby takie pieniądze po prostu przepadają.
- Co dzieje się z finansami po śmierci męża lub żony
- Kiedy środki nie trafiają od razu do zwykłego spadku
- Jak sprawdzić, czy pieniądze czekają w OFE lub ZUS
Po śmierci współmałżonka pojawia się nie tylko żałoba, ale też stres związany z pieniędzmi
Śmierć męża lub żony bardzo często oznacza także nagłe zamieszanie wokół domowych finansów. Jeśli małżonkowie korzystali ze wspólnego rachunku bankowego, dostęp do części środków może zostać ograniczony po otrzymaniu przez bank informacji o zgonie jednej z osób. To sprawia, że wiele rodzin już na początku musi mierzyć się z dodatkowymi formalnościami i niepewnością.
To jednak tylko jedna strona problemu. Istnieją też dodatkowe środki, do których współmałżonek albo inne osoby uprawnione mogą mieć prawo po śmierci ubezpieczonego. Wiele osób nie zgłasza się po nie, bo zakłada, że wszystko wchodzi automatycznie do spadku albo że takie pieniądze nie podlegają już wypłacie. Tymczasem w części przypadków obowiązują zupełnie inne zasady. Jakie?

Nie wszystko po śmierci małżonka trafia od razu do spadku
Po śmierci jednej osoby część pieniędzy i praw majątkowych rzeczywiście staje się przedmiotem dziedziczenia. Jednak środki zgromadzone w OFE oraz na subkoncie w ZUS nie zawsze są traktowane dokładnie tak samo, jak zwykły majątek. ZUS wprost wskazuje, że środki zapisane na subkoncie mogą zostać podzielone po śmierci ubezpieczonego, a podobne zasady przewidują przepisy dotyczące OFE.
Jeżeli między małżonkami istniała wspólność majątkowa, współmałżonek ma prawo do części środków zgromadzonych w czasie trwania tej wspólności. W przypadku OFE ustawa przewiduje wypłatę transferową połowy środków zgromadzonych na rachunku zmarłego na rachunek małżonka — w zakresie, w jakim środki te stanowiły przedmiot małżeńskiej wspólności majątkowej. To ważne, bo ta część nie trafia do małżonka dlatego, że dziedziczy, ale dlatego, że była objęta wspólnością majątkową. Dopiero pozostała część jest przekazywana osobom uprawnionym wskazanym przez zmarłego albo wchodzi do spadku. O jakie kwoty chodzi i jak ruszyć z procedurą?

O jakie pieniądze chodzi i jak je sprawdzić. Tu zaczynają się najważniejsze formalności
Najpierw trzeba ustalić, czy zmarły miał rachunek w OFE, subkonto w ZUS albo oba te elementy jednocześnie. ZUS wyjaśnia, że nawet osoby, które nie zawarły umowy z OFE, mogą mieć środki na subkoncie i mogą wskazać osoby uprawnione do ich otrzymania. To oznacza, że brak członkostwa w OFE nie wyklucza istnienia pieniędzy, które po śmierci mogą zostać wypłacone rodzinie lub innym uprawnionym.
Zasada jest taka:
- jeśli zmarły miał OFE i subkonto w ZUS, procedurę rozpoczyna się od kontaktu z właściwym OFE; po podziale środków fundusz przekazuje ZUS informacje potrzebne do podziału środków z subkonta,
- jeśli zmarły miał już tylko subkonto w ZUS, sprawę rozpoczyna się bezpośrednio w ZUS, składając odpowiedni wniosek dotyczący transferu lub wypłaty środków z subkonta. ZUS udostępnia w tym celu formularz USS.
Do załatwienia sprawy zwykle potrzebne są:
- skrócony odpis aktu zgonu,
- dokument potwierdzający zawarcie małżeństwa,
- oświadczenie o stosunkach majątkowych między małżonkami,
- jeśli zmarły nie wskazał osoby uprawnionej — również dokumenty spadkowe, np. prawomocne postanowienie sądu o nabyciu spadku albo akt poświadczenia dziedziczenia.
Nie ma jednej stałej kwoty, którą można otrzymać. Wysokość wypłaty zależy od tego, jak długo zmarły oszczędzał, jakie składki trafiały na rachunek, jakie były wyniki inwestycyjne OFE, czy istniała wspólność majątkowa i czy wskazano osoby uprawnione. W praktyce mogą to być zarówno mniejsze sumy, jak i kwoty sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych. Samo prawo do wystąpienia o podział środków z subkonta nie ma sztywnego terminu, ale dopóki nikt nie złoży dokumentów, środki pozostają niewypłacone.
Trzeba też uważać na jeden wyjątek. Jeśli zmarły ukończył 65 lat i pobierał już tzw. emeryturę docelową, środki z subkonta co do zasady nie podlegają już dziedziczeniu na zwykłych zasadach. W takim przypadku może jednak pojawić się prawo do jednorazowego świadczenia, czyli wypłaty gwarantowanej, ale tylko wtedy, gdy od pierwszej wypłaty emerytury docelowej nie minęły trzy lata.
Wiele osób po śmierci współmałżonka nie zgłasza się po środki zapisane w OFE albo na subkoncie w ZUS, bo zakłada, że takie pieniądze przepadły albo w całości wchodzą do zwykłego spadku. Tymczasem przepisy przewidują odrębne zasady, a część środków może trafić do małżonka jeszcze przed właściwym dziedziczeniem. Dlatego po śmierci bliskiej osoby warto sprawdzić nie tylko sprawy spadkowe, ale też to, czy w OFE lub ZUS nie czekają dodatkowe pieniądze.