Nie dostałeś wezwania? To nie znaczy, że nie masz długów – sprawdź tutaj
Podpisanie umowy, przedpłata, współpraca biznesowa albo pożyczka prywatna - w każdej z tych sytuacji jedno pytanie powinno paść przed wykonaniem przelewu: czy druga strona nie ma długów? W Polsce istnieje publiczny portal, który pozwala to sprawdzić bezpłatnie i bez logowania. Prawnicy podkreślają jednak, że jego wynik bywa mylący, a brak wpisu może dawać fałszywe poczucie bezpieczeństwa. Dlatego weryfikacja zadłużenia nie powinna kończyć się na jednym kliknięciu.
- Czym jest Krajowy Rejestr Zadłużonych i co naprawdę pokazuje?
- Dlaczego brak wpisu w rejestrze nie oznacza braku długów?
- Gdzie jeszcze trzeba zajrzeć, by uniknąć kosztownej pomyłki?
Krajowy Rejestr Zadłużonych. Co to za portal i kiedy warto z niego korzystać
KRZ to publiczny, bezpłatny system prowadzony przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Jego rolą jest informowanie, że wobec danej osoby lub firmy toczy się albo toczyło się postępowanie sądowe związane z niewypłacalnością — restrukturyzacja, upadłość lub zakaz prowadzenia działalności gospodarczej.
“Krajowy Rejestr Zadłużonych pełni rolę publicznego systemu ostrzegawczego. Warto z niego korzystać przede wszystkim przed zawarciem umowy o znacznej wartości, udzieleniem finansowania, odroczenia płatności czy wyborze partnera biznesowego” – wskazują w rozmowie z Biznes Info r.pr. Marcin Łapiński oraz r.pr. Robert Obrzud z kancelarii Obrzud – Michalak Adwokaci Radcy Prawni.
Jak podkreślają prawnicy, korzystanie z KRZ jest całkowicie bezpłatne i nie wymaga zakładania konta, jednak rejestr pokazuje wyłącznie podmioty, które już znalazły się w formalnym kryzysie.

Brak wpisu w KRZ to nie zielone światło. Tu czyha pułapka
To jeden z najczęstszych i jednocześnie najbardziej niebezpiecznych błędów popełnianych przy weryfikacji kontrahentów. Brak informacji w Krajowym Rejestrze Zadłużonych nie oznacza, że dana osoba lub firma nie ma długów – oznacza jedynie, że jej problemy finansowe nie trafiły jeszcze na drogę sądową. A to zasadnicza różnica.
“KRZ obejmuje wyłącznie podmioty objęte postępowaniem sądowym. Przedsiębiorca może mieć milionowe zadłużenie wobec kontrahentów, ZUS-u, urzędu skarbowego czy banków i nie figurować w KRZ, dopóki nie zostanie wszczęte postępowanie” – ostrzegają prawnicy.
W praktyce oznacza to, że rejestr pokazuje jedynie „czubek góry lodowej”. Najbardziej ryzykowna faza problemów finansowych często rozgrywa się dużo wcześniej – wtedy, gdy firma jeszcze normalnie funkcjonuje, podpisuje umowy i przyjmuje zaliczki, ale już zaczyna zalegać z płatnościami. Dla kontrahentów to moment szczególnie niebezpieczny, bo formalnie wszystko wygląda poprawnie, a realne ryzyko pozostaje niewidoczne w oficjalnych rejestrach. To właśnie dlatego prawnicy podkreślają, że sprawdzenie KRZ powinno być punktem wyjścia, a nie końcem analizy.
Wpis w rejestrze to sygnał ostrzegawczy. Co zmienia się dla kontrahenta?
Obecność w KRZ nie wyklucza automatycznie z obrotu gospodarczego, ale znacząco zmienia zasady gry. W przypadku restrukturyzacji przedsiębiorca nadal działa, lecz część czynności wymaga zgody sądu lub nadzorcy.
“Niektóre działania, jak zbycie składników majątku czy zaciąganie większych zobowiązań, mogą wymagać zgód sądowych. W upadłości zarząd nad majątkiem przejmuje syndyk, a zmieniają się również zasady potrąceń wierzytelności” – wskazują eksperci z kancelarii Obrzud – Michalak Adwokaci Radcy Prawni.
Dla kontrahenta oznacza to konieczność dodatkowych zabezpieczeń, ostrożności przy zaliczkach i dokładnego badania, z kim faktycznie zawiera umowę.
To nie jedyny rejestr. Gdzie jeszcze sprawdzić zadłużenie?
Brak informacji w Krajowym Rejestrze Zadłużonych nie oznacza, że dana osoba lub firma nie ma długów – oznacza jedynie, że jej problemy finansowe nie trafiły jeszcze na drogę sądową. A to zasadnicza różnica.
“KRZ obejmuje wyłącznie podmioty objęte postępowaniem sądowym. Przedsiębiorca może mieć milionowe zadłużenie wobec kontrahentów, ZUS-u, urzędu skarbowego czy banków i nie figurować w KRZ, dopóki nie zostanie wszczęte postępowanie” – ostrzegają prawnicy.
W praktyce oznacza to, że rejestr pokazuje jedynie „czubek góry lodowej”. Najbardziej ryzykowna faza problemów finansowych często rozgrywa się dużo wcześniej – wtedy, gdy firma jeszcze normalnie funkcjonuje, podpisuje umowy i przyjmuje zaliczki, ale już zaczyna zalegać z płatnościami. Dla kontrahentów to moment szczególnie niebezpieczny, bo formalnie wszystko wygląda poprawnie, a realne ryzyko pozostaje niewidoczne w oficjalnych rejestrach.
Prawnicy podkreślają jednoznacznie: w Polsce nie istnieje jeden, kompletny rejestr wszystkich długów. Dlatego KRZ należy traktować jako punkt startowy, a nie jedyne źródło wiedzy o sytuacji finansowej drugiej strony.
“Dostępne są prywatne Biura Informacji Gospodarczej, ale wpis zależy od decyzji wierzyciela. Brak informacji w BIG nie oznacza wypłacalności” – zaznaczają eksperci.
W przypadku spółek kluczowe znaczenie ma również Krajowy Rejestr Sądowy, gdzie publikowane są sprawozdania finansowe. To właśnie one często ujawniają realną kondycję firmy – straty, problemy z kapitałem własnym czy rosnące ryzyko utraty płynności finansowej, których nie widać w prostym wyszukiwaniu rejestrów dłużników.
Źródła: Biznes Info, krz.ms.gov.pl, sejm.gov.pl, komentarz prawników z kancelarii Obrzud – Michalak Adwokaci Radcy Prawni