biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Nie Bałtyk i nie Zakopane. To tam Polacy pojechali na ferie, wcale nie jest taniej
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 21.02.2026 15:49

Nie Bałtyk i nie Zakopane. To tam Polacy pojechali na ferie, wcale nie jest taniej

Nie Bałtyk i nie Zakopane. To tam Polacy pojechali na ferie, wcale nie jest taniej
Fot. JANEK SKARZYNSKI/AFP/East News

Początek 2026 roku przyniósł branży turystycznej zimny prysznic, którego nie zrekompensowały nawet udane opady śniegu w górach. Choć styczeń i luty to tradycyjnie czas żniw dla właścicieli obiektów noclegowych, najnowsze dane rynkowe malują obraz sektora zmagającego się z odpływem klientów. Czy rosnące ceny ostatecznie zniechęciły Polaków do zimowego wypoczynku w kraju?

  • Strategia wyższych cen w obliczu malejącego obłożenia
  • Ferie poniżej oczekiwań - zmiana priorytetów podróżniczych Polaków
  • Coraz częściej stawiamy na wyjazdy zagraniczne

Strategia wyższych cen w obliczu malejącego obłożenia

Sytuacja na polskim rynku hotelarskim w pierwszym miesiącu roku przypominała trudny balans między koniecznością pokrycia rosnących kosztów operacyjnych a próbą utrzymania zainteresowania gości. Z ankiety przeprowadzonej przez Izbę Gospodarczą Hotelarstwa Polskiego wynika, że w styczniu ceny w 56 proc. obiektach były wyższe od tych sprzed roku.

Dla większości hotelarzy (45 proc. badanych) podwyżki nie przekraczały 10 punktów procentowych, jednak w kontekście ogólnej inflacji i obciążeń budżetów domowych, okazało się to barierą trudną do przeskoczenia dla wielu rodzin. Co ciekawe, niemal co czwarty hotelarz (21 proc.) zdecydował się na ruch w przeciwnym kierunku, obniżając stawki w nadziei na przyciągnięcie niezdecydowanych turystów. Te desperackie próby ratowania frekwencji nie zawsze jednak przynosiły zamierzony skutek, co potwierdzają dane o obłożeniu.

Nie Bałtyk i nie Zakopane. To tam Polacy pojechali na ferie, wcale nie jest taniej
Fot. davit85/Getty Images/Canva

Analizując strukturę wypełnienia obiektów, widać wyraźny podział na tych, którzy przetrwali styczeń z umiarkowanym sukcesem, i grupę dotkniętą głębokim regresem. W styczniu 29 proc. obiektów odnotowało frekwencję poniżej 30 proc., a najliczniejszą grupę stanowiły hotele, w których obłożenie oscylowało w granicach 31-50 proc.

Tylko 28 proc. deklarowało wynik powyżej połowy dostępnych miejsc, co w szczycie sezonu zimowego trudno uznać za powód do optymizmu. Branża zadaje sobie pytanie, czy granica wytrzymałości cenowej polskiego turysty została trwale przekroczona, szczególnie że alternatywy dla krajowego wypoczynku stają się coraz bardziej dostępne i atrakcyjne.

Ferie poniżej oczekiwań - zmiana priorytetów podróżniczych Polaków

Kulminacyjny moment zimy, czyli okres ferii, przyniósł wyniki, które IGHP określa jako „pozostawiające wiele do życzenia”. Choć prognozy już wcześniej nie były optymistyczne, rzeczywistość okazała się jeszcze bardziej surowa. Wśród wszystkich hoteli biorących udział w badaniu, zaledwie 22 proc. mogło pochwalić się obłożeniem przekraczającym połowę dostępnych miejsc w okresach feryjnych. Co niezwykle istotne, aż 42 proc. obiektów w ogóle nie zdecydowało się na przygotowanie specjalnej oferty na ten czas, co może świadczyć o pewnej apatii lub rezygnacji z walki o klienta masowego, który stał się wyjątkowo wrażliwy na stosunek jakości do ceny.

Warto zwrócić uwagę na prognozy na luty, które powstawały na podstawie rezerwacji w pierwszej dekadzie miesiąca. Jedna czwarta hoteli zadeklarowała obłożenie na poziomie poniżej 30 proc., a jedynie 16 proc. spodziewało się wypełnienia więcej niż połowy pokoi. Dlaczego Polacy, mimo sprzyjających warunków narciarskich, nie ruszyli tłumnie w góry?

Nie Bałtyk i nie Zakopane. To tam Polacy pojechali na ferie, wcale nie jest taniej
Fot. Sinenkiy/Getty Images/Canva

Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej zwraca uwagę na istotny proces: polscy turyści stają się coraz bardziej wymagający i świadomi swoich możliwości finansowych.

Problemy z obłożeniem dotykają przede wszystkim mniejszych pensjonatów o niższym standardzie, które nie oferują dodatkowych atrakcji poza samym noclegiem. Klient, który decyduje się wydać niemałe kwoty na wypoczynek, oczekuje dziś pełnej infrastruktury – od strefy wellness po profesjonalną opiekę nad dziećmi.

Zobacz też: Polacy masowo wyjeżdżają na Wielkanoc. Branża hotelarska już zaciera ręce, tyle zapłacimy za nocleg w popularnych miejscowościach

Coraz częściej stawiamy na wyjazdy zagraniczne

Rosnąca zamożność części polskiego społeczeństwa paradoksalnie stała się wyzwaniem dla rodzimych kurortów. Narciarze coraz częściej i odważniej wybierają wyjazdy zagraniczne, kierując się w stronę Włoch, Austrii czy Francji.

Jak zauważa Wagner, nie dzieje się tak dlatego, że Alpy są tańsze od Zakopanego – wręcz przeciwnie, analizy potwierdzają, że wypoczynek za granicą generuje wyższe koszty. Decydującym czynnikiem jest jednak prestiż, gwarancja pogody oraz infrastruktura, która w wielu zagranicznych ośrodkach wciąż przewyższa to, co oferuje rodzimy rynek. Polacy po prostu mogą sobie już na to pozwolić i wybierają jakość ponad lokalny patriotyzm cenowy.

Statystyki za styczeń 2026 r. są nieubłagane: 43 proc. hoteli zanotowało spadki obłożenia w porównaniu z analogicznym okresem 2025 roku. Dla co piątego obiektu spadek ten wyniósł powyżej 5 punktów procentowych, co przy wysokich kosztach stałych (energia, wynagrodzenia) może oznaczać brak rentowności w kluczowym kwartale roku.

Choć 37 proc. przedsiębiorców odnotowało wzrosty, były one zazwyczaj niewielkie i nie rekompensowały ogólnego trendu spadkowego w branży. Jeśli polskie hotele, zwłaszcza te w segmencie budżetowym, nie znajdą sposobu na podniesienie standardu lub zaoferowanie unikalnej wartości, zimowe miesiące mogą stać się dla nich okresem trwałej walki o przetrwanie, a nie generowania zysków.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: