biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Miliony złotych na walkę z rakiem i to nie koniec. Łatwogang ogłosił właśnie kolejną akcję
Julia Bogucka
Julia Bogucka 22.05.2026 14:46

Miliony złotych na walkę z rakiem i to nie koniec. Łatwogang ogłosił właśnie kolejną akcję

Miliony złotych na walkę z rakiem i to nie koniec. Łatwogang ogłosił właśnie kolejną akcję
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Zaledwie kilka tygodni temu Łatwogang zjednoczył Polskę, bijąc rekordy, o których dyskutuje cała branża. Kiedy wydawało się, że po tak spektakularnym sukcesie usunie się w cień, by odpocząć, influencer zapowiedział kolejny wyczerpujący projekt. Youtuber znów zbierze pieniądze - tym razem dla potrzebującego chłopca.  Polska wchodzi zatem w kolejny etap internetowego zaangażowania charytatywnego.

Od rapowego utworu po historyczny sukces polskiego internetu

Piotr Hancke, działający w sieci pod pseudonimem Łatwogang, to obecnie jeden z najbardziej rozpoznawalnych influencerów w naszym kraju. Twórca zdobył ogromną popularność dzięki ekstremalnym akcjom. Jednak to jego ostatnia działalność sprawiła, że zyskał miano fenomenu wykraczającego poza bańkę cyfrowej rozrywki. Wszystko zaczęło się od utworu muzycznego zatytułowanego "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)”. Piosenkę nagrała jedenastoletnia Maja Mecan, zmagająca się z chorobą nowotworową, w duecie z raperem Bedoesem 2115. Zrealizowany klip stał się punktem zapalnym dla ogólnonarodowego poruszenia.

Ta kooperacja zainspirowała Piotra Hancke do natychmiastowego działania i organizacji bezprecedensowej akcji pomocowej. Jego wielodniowa transmisja na żywo, czyli relacja wideo pozwalająca na interakcję z widzami w czasie rzeczywistym, opierała się na jednym założeniu. Łatwogang postanowił słuchać utworu bez żadnej przerwy przez ponad tydzień, a wszystkie zebrane środki przekazać fundacji Cancer Fighters. To pospolite ruszenie przerosło oczekiwania samych organizatorów. 

Wirtualna społeczność udowodniła, że internet to nie tylko prosta rozrywka, lecz także niezwykle potężne narzędzie do czynienia realnego dobra. Innowacyjny format pokazał, jak ogromny potencjał drzemie w nowych mediach. Szczególnie istotne jest jednak to, że akcja Łatwoganga nie ograniczyła się wyłącznie do zebrania imponującej kwoty - stała się również wydarzeniem społecznym, w którym tysiące odbiorców współuczestniczyły emocjonalnie, komentując transmisję, udostępniając ją i zachęcając kolejne osoby do wpłat. W ten sposób typowe dla kultury internetu mechanizmy zaangażowania, takie jak viralowość, poczucie wspólnoty oraz bezpośredni kontakt twórcy z publicznością, zostały wykorzystane w celu charytatywnym.

Dziewięć dni, które wstrząsnęły siecią i portfelami darczyńców

Maraton przed rozgrzanymi monitorami trwał równe dziewięć dni i przyciągnął niespotykaną dotąd publiczność. W kulminacyjnym momencie transmisję śledziło jednocześnie około 1,5 miliona zaangażowanych widzów. Studio Łatwoganga błyskawicznie stało się miejscem swoistych pielgrzymek czołowych gwiazd polskiego show-biznesu, znanych sportowców oraz wpływowych twórców internetowych. W ramach pełnej solidarności z chorymi dziećmi niektórzy zaproszeni goście decydowali się na radykalny krok, jakim było ogolenie głów przed włączonymi kamerami.

Wśród osób, które pojawiły się w orbicie transmisji, szczególnie mocno wybrzmiały gesty streamerki Kasix, Katarzyny Nosowskiej, Julii "Maffashion” Kuczyńskiej, Edyty Pazury i Aleksandry Domańskiej. Nosowska przyjechała do mieszkania Łatwoganga razem z Agatą Kuleszą, która chwyciła za maszynkę i ogoliła artystce głowę, gdy licznik zbiórki przekroczył zapowiedziany przez nią próg 55 milionów złotych. Podobny gest wykonała Maffashion, łącząc się z widzami na żywo mimo przebywania poza studiem, a Edycie Pazurze towarzyszyli bliscy oraz Roksana Węgiel z Kevinem Mglejem. W akcję włączali się także przedstawiciele innych środowisk, od twórców internetowych po sportowców, dzięki czemu wydarzenie przestało funkcjonować wyłącznie jako internetowy stream, a stało się szerokim, medialnym rytuałem solidarności.

Miliony złotych na walkę z rakiem i to nie koniec. Łatwogang ogłosił właśnie kolejną akcję
Fot. Wojciech Olkusnik/East News

Do inicjatywy dołączali masowo również zwykli obywatele, a także zorganizowane grupy zawodowe. Najważniejszy w tym wszystkim był jednak ostateczny cel finansowy, a ten przeszedł najśmielsze prognozy rynkowych analityków. Zaledwie w ciągu kilkunastu dni zbiórka charytatywna zgromadziła ponad 282 miliony złotych. Jest to absolutny rekord polskiego internetu, który został zgodnie uznany za jeden z największych globalnych sukcesów crowdfundingu, prowadzonych w ramach pojedynczego long streamu. 

Co więcej, organizatorzy zachowali ogromną dozę pokory. Bedoes w swoim oficjalnym oświadczeniu zaapelował do opinii publicznej: "Nie przyjmujemy gratulacji ani podziękowań, to my gratulujemy wam”. Choć oficjalna akcja dobiegła końca, w sieci cały czas trwają różnego rodzaju licytacje unikatowych przedmiotów przekazanych przez darczyńców. Zgromadzone dotychczas fundusze pozwolą na sfinansowanie setek bardzo kosztownych terapii onkologicznych, otwierając tym samym zupełnie nowy rozdział w najnowszej historii polskiej filantropii.

Wielu ekspertów zakładało, że po takim wyczynie i obciążeniu psychicznym Łatwogang uda się na zasłużony urlop. Tymczasem influencer postanowił szybko powrócić z nowym pomysłem

Zobacz też: Ruszyły licytacje po charytatywnym streamie Łatwoganga. Za te wyjątkowe przedmioty płacą fortunę

Przez całą Polskę na dwóch kółkach. Przed Łatwogangiem walka o czas i zdrowie

Najnowsze wyzwanie ma pomóc w sfinansowaniu najdroższego leku świata. Głównym celem jest ratowanie życia ośmioletniego Maksa, u którego zdiagnozowano dystrofię mięśniową Duchenne'a, czyli nieuleczalną chorobę genetyczną prowadzącą do postępującego zaniku mięśni u młodych chłopców. Nieleczeni pacjenci najczęściej w okolicach dwunastego roku życia tracą zdolność do samodzielnego poruszania się.

Skuteczną metodą powstrzymania tej drastycznej degradacji organizmu jest innowacyjna terapia genowa w Stanach Zjednoczonych. Koszt specjalistycznego leczenia wynosi 12 milionów złotych. Tę zawrotną kwotę postanowił wziąć na swoje barki Piotr Hancke, planując bezprecedensowy przejazd przez cały kraj. Mordercza jazda rowerem rozpocznie się w piątek o godzinie 16:00 w Zakopanem, a linię mety wyznaczono w Gdańsku. 

Ogromny wysiłek fizyczny będzie ponownie relacjonowany na bieżąco. Twórca zapowiedział przy tym niezwykle ambitny scenariusz, deklarując, że jeżeli docelowe 12 milionów złotych uda się w pełni zebrać jeszcze przed dotarciem do Gdańska, to po przyjeździe zadowoli się jedynie kilkugodzinnym snem, po czym ruszy w trasę z powrotem.

Krótki sen ma być jedynym przystankiem regeneracyjnym przed wyruszeniem w morderczą trasę powrotną od wybrzeża w polskie góry. Każdy przejechany kilometr ma bardzo wymierny kształt finansowy, a ogromna presja czasu dodaje przedsięwzięciu dodatkowego ciężaru. Terapia przynosi bowiem rezultaty tylko u pacjentów w stosunkowo dobrej ogólnej kondycji fizycznej.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: