Masz pompę ciepła? Lepiej uważaj. Przez tę jedną rzecz możesz dostać nawet 5 tys. zł kary
W sieci krążą niepokojące informacje o wysokich karach finansowych dla właścicieli pomp ciepła. Choć internetowi alarmują o masowych kontrolach i mandatach sięgających 5 tysięcy złotych, prawda o działaniach służb jest zupełnie inna. Wyjaśniamy, kiedy groźba kary staje się realna, a co jest jedynie zręczną manipulacją.
- Surowe normy
- Obowiązujące normy
- Realne kary. Ministerstwo ostrzega Polaków
- Jak uniknąć problemów przy ogrzewaniu?
Surowe normy
Choć plotki o nalotach są przesadzone, polskie prawo nakłada na właścicieli urządzeń grzewczych konkretne obowiązki. Zgodnie z rozporządzeniem Ministra Środowiska, poziom hałasu na granicy działki nie może przekraczać 50 dB w ciągu dnia i 40 dB w nocy. Kluczowe jest słowo „granica”, ponieważ to tam, a nie przy samej obudowie pompy, dokonuje się ewentualnych pomiarów.
Wiele osób błędnie zakłada, że głośna praca wentylatora jest dopuszczalna, jeśli urządzenie stoi na prywatnym terenie. Tymczasem stała emisja dźwięku powyżej norm może stać się podstawą do interwencji sąsiedzkiej i wezwania Inspekcji Ochrony Środowiska, która dysponuje profesjonalnym sprzętem do weryfikacji akustycznej uciążliwości instalacji domowych.
Obowiązujące normy
Przekroczenie wspomnianych limitów może prowadzić do dotkliwych sankcji finansowych, sięgających nawet 5000 złotych. Kara ta nie jest jednak nakładana automatycznie po jednym zgłoszeniu. Proces opiera się na Kodeksie wykroczeń, a konkretnie na przepisach dotyczących naruszania spokoju i porządku publicznego.
Zanim sprawa trafi do sądu, właściciel zazwyczaj otrzymuje wezwanie do usunięcia usterki lub wyciszenia urządzenia. Dopiero ignorowanie zaleceń oraz potwierdzona badaniami, długotrwała uciążliwość akustyczna mogą zakończyć się grzywną lub karą administracyjną. Warto wiedzieć, że prawidłowo serwisowana pompa ciepła rzadko generuje dźwięki przekraczające te rygorystyczne normy, o ile nie została zamontowana bezpośrednio przy oknie sypialni sąsiada.
Realne kary. Ministerstwo ostrzega Polaków
Skąd zatem wziął się nagły strach przed masowymi kontrolami? MSWiA jednoznacznie potwierdza, że mamy do czynienia z zorganizowaną akcją dezinformacyjną, która zalała media społecznościowe na początku 2025 roku. Podejrzane profile publikowały grafiki stworzone przez sztuczną inteligencję, przedstawiające funkcjonariuszy straży miejskiej rzekomo mierzących hałas na posesjach. Celem tych manipulacji było wywołanie paniki wśród osób planujących modernizację ogrzewania.
“Informujemy, że przedstawione materiały to akcja dezinformacyjna. Policja nie przeprowadza kontroli pomp ciepła, a przedstawione zdjęcia są wygenerowane przez sztuczną inteligencję” - Przekazał resort MSWiA.
Ministerstwo ostrzega, że policja nie prowadzi żadnej dedykowanej akcji wymierzonej w użytkowników pomp ciepła, a wszelkie tego typu doniesienia należy weryfikować w oficjalnych kanałach rządowych. Cała historia jest klasycznym przykładem „fake newsa”, w którym ziarno prawdy o normach hałasu obudowano kłamstwem o rzekomych represjach.
Jak uniknąć problemów przy ogrzewaniu?
Aby spać spokojnie i nie martwić się o ewentualne skargi, wystarczy trzymać się kilku technicznych zasad. Najważniejszą z nich jest odpowiednie oddalenie jednostki zewnętrznej od granicy posesji – optymalnie o 3 do 5 metrów. Warto również zainwestować w maty antywibracyjne oraz regularne przeglądy techniczne, które zapobiegają hałasowi wynikającemu z poluzowanych elementów czy zabrudzonych łopat wentylatora.
Większość nowoczesnych pomp posiada funkcję „trybu nocnego”, który w godzinach ciszy obniża moc urządzenia, czyniąc je niemal niesłyszalnym. Świadomy wybór modelu o niskim poziomie ciśnienia akustycznego oraz profesjonalny montaż to najlepsza polisa ubezpieczeniowa przed jakimkolwiek konfliktem prawnym czy sąsiedzkim, niezależnie od krążących w sieci plotek i manipulacji.