Koniec z tym limitem dla przedsiębiorców. Od 2026 roku wchodzą w życie nowe reguły
Polski system podatkowy w 2026 roku otwiera nowy rozdział dla drobnych przedsiębiorców i pasjonatów, którzy stawiają pierwsze kroki w świecie biznesu bez formalnej rejestracji firmy. Zmiany w limitach przychodów oraz sposobie ich rozliczania to odpowiedź na wieloletnie postulaty osób zajmujących się rękodziełem czy usługami sezonowymi.
- Skalowanie biznesu na próbę bez zbędnych formalności
- Kwartalna elastyczność zamiast comiesięcznego wyliczania groszy
- Koniec pułapki wzrostu dla drobnych handlowców
Skalowanie biznesu na próbę bez zbędnych formalności
Działalność nierejestrowana od momentu swojego wprowadzenia stała się swoistym inkubatorem przedsiębiorczości w Polsce, pozwalając osobom fizycznym na legalne uzyskiwanie dochodów bez konieczności opłacania składek ZUS czy rejestracji w CEIDG (Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej). To rozwiązanie idealne dla osób, które chcą sprawdzić swój pomysł na rynku, dorobić do etatu lub zajmują się drobną sprzedażą okazjonalną.
Kluczowym elementem tej konstrukcji jest brak statusu przedsiębiorcy w rozumieniu prawa gospodarczego, co znacząco upraszcza codzienne funkcjonowanie i prowadzenie uproszczonej ewidencji sprzedaży. Jednak to właśnie limity przychodów, których przekroczenie wymuszało rejestrację pełnej działalności gospodarczej w ciągu siedmiu dni, były największą bolączką początkujących biznesmenów.

Wprowadzone w 2026 roku modyfikacje mają na celu usunięcie systemowych barier, które dotykały przede wszystkim twórców o nieregularnych wpływach. Dotychczasowy system miesięczny był bezlitosny – wystarczył jeden lepszy tydzień lub skumulowana sprzedaż po miesiącach przygotowań, aby nieświadomie przekroczyć próg i wpaść w tryby obowiązkowych ubezpieczeń społecznych.
Kwartalna elastyczność zamiast comiesięcznego wyliczania groszy
Najważniejszą zmianą, która weszła w życie, jest odejście od miesięcznego limitu przychodów na rzecz rozliczenia kwartalnego. Od 2026 roku limit przychodów dla działalności nierejestrowanej wynosi 27 000 złotych w skali kwartału. To ogromny skok jakościowy, ponieważ pozwala on na swobodne zarządzanie sprzedażą wewnątrz trzech miesięcy.
Do tej pory osoba, która przez dwa miesiące nie sprzedała nic, a w trzecim osiągnęła przychód powyżej limitu miesięcznego, musiała natychmiast zakładać firmę. Teraz suma przychodów z całego kwartału nie może przekroczyć ustalonej kwoty, co daje przedsiębiorcom amatorom potrzebny "oddech".

Jak wskazuje w rozmowie z portalem „Wprost” Piotr Juszczyk, Główny Doradca Podatkowy inFakt, jest to wyjątkowo słuszne rozwiązanie, zwłaszcza dla osób zarabiających sezonowo lub pracujących nad produktem przez dłuższy czas, a następnie sprzedających go jednorazowo.
Klasycznym przykładem jest rękodzielnik, który przez całą jesień przygotowuje ozdoby bożonarodzeniowe. W poprzednim systemie, gdyby sprzedał swoje prace w grudniu za kwotę 5000 złotych, mógłby napotkać trudności związane z limitem miesięcznym. Obecnie taka jednorazowa kumulacja zysku nie stanowi problemu, o ile suma przychodów w danym kwartale mieści się w progu 27 000 złotych. Takie podejście promuje twórców i rzemieślników, których cykl produkcyjny jest długi, a faza monetyzacji następuje gwałtownie.
Koniec pułapki wzrostu dla drobnych handlowców
Rezygnacja z limitu miesięcznego na rzecz kwartalnego to nie tylko ułatwienie matematyczne, ale przede wszystkim zmiana filozofii wspierania mikro przedsiębiorczości. Dzięki temu, że limit przychodów wynosi obecnie 27 000 złotych na kwartał, osoby prowadzące działalność nierejestrowaną mogą efektywniej korzystać z okresów szczytu sprzedażowego, takich jak święta czy sezony urlopowe, bez obawy o natychmiastowe skutki administracyjne.
To rozwiązanie eliminuje tzw. pułapkę wzrostu, w której obiecujący, ale jeszcze niestabilny biznes był zmuszany do profesjonalizacji (i związanych z tym kosztów stałych) w momencie, gdy nie był jeszcze na to gotowy pod względem kapitałowym.
Należy pamiętać, że przychód w działalności nierejestrowanej definiujemy jako kwoty należne, choćby nie zostały faktycznie otrzymane, po wyłączeniu wartości zwróconych towarów, udzielonych bonifikat i skont. Nowy limit kwartalny w wysokości 27 000 złotych sprawia, że drobny biznes staje się realną alternatywą dla pracy na czarno, zachęcając do legalizacji nawet najmniejszych strumieni dochodów. Dla rządu to sposób na zwiększenie transparentności rynku, a dla obywateli – bezpieczna droga do budowania własnej niezależności finansowej.