Już nie kapibara. Teraz turyści w Zakopanem polują na co innego. Te pamiątki wróciły do łask
Zakopane od lat przyciąga turystów nie tylko pięknem Tatr, ale też wyjątkowymi pamiątkami. Co sezon zmieniają się trendy na stoiskach i w sklepikach, a hity wakacyjne szybko ustępują miejsca nowym fascynacjom. W tym roku w centrum zainteresowania turystów znalazły się przedmioty, które jeszcze niedawno wydawały się tradycyjnym klasykiem, a teraz zyskują na popularności jak nigdy wcześniej.
- Kapibara odchodzi, co teraz króluje w Zakopanem?
- Nowe hity sezonu
- Tradycyjne zakopiańskie pamiątki wracają do łask
Kapibara odchodzi, co teraz króluje w Zakopanem?
Jeszcze niedawno najczęściej kupowaną pamiątką w Zakopanem był pluszowy zwierzak rodem z Ameryki Południowej – kapibara. W sezonie letnim każdy stragan i sklep oferował maskotki w różnych rozmiarach, a turystyczne przewodniki chętnie polecały je jako symbol wakacyjnych zakupów.
Poprzednio prym wiodły inne maskotki – Stich z popularnej bajki, a jeszcze wcześniej złoty czas przeżywała gęś Pipa. Jak jednak zauważa pan Stanisław, handlujący w góralskich sukiennicach przy Krupówkach, te czasy dobiegły końca.
– Teraz gęsi to prawie w ogóle nie ma. Kapibara i Stich nadal są na stoiskach, ale już się nie sprzedają. Ludzie po prostu za dużo kupili w wakacje tych maskotek i towaru im zostało – mówi Gazecie Krakowskiej pan Stanisław.
To pokazuje, że turystyczne preferencje w Zakopanem zmieniają się bardzo dynamicznie, a to, co w jednym sezonie jest hitem, w kolejnym może zniknąć z listy najchętniej kupowanych pamiątek.

Drewniane drapaczki i futrzane dodatki hitem sezonu
Obecnie największą popularnością cieszą się bardziej praktyczne, a jednocześnie tradycyjne przedmioty – drewniane drapaczki do pleców i łyżki do butów.
– Tak naprawdę to najwięcej ostatnio sprzedają drewnianych drapaczek do pleców. A do tego drewniane łyżki do butów – dodaje pan Stanisław.
Cena takich pamiątek jest przystępna, około 15 zł, a każdy egzemplarz posiada wyraźny napis „Zakopane”, co czyni go symboliczną pamiątką z gór. Towary te chętnie kupują zarówno Polacy, jak i turyści zza granicy – często kierując się praktycznym zastosowaniem, bo drapaczki przydają się pod grubym odzieniem w górskim klimacie.
Nie mniejszym zainteresowaniem cieszą się też futrzane akcesoria – toczki i opaski dla kobiet w różnych kolorach. Jak przyznają sprzedawcy, panie chętnie je wybierają, a cena jest wciąż umiarkowana: toczek kosztuje 80 zł, a opaska 40 zł. To pokazuje, że turystyczny rynek w Zakopanem łączy teraz elementy praktyczne z estetyką nawiązującą do lokalnej tradycji, przyciągając klientów poszukujących nie tylko ładnych, ale też użytecznych pamiątek.
Tradycyjne zakopiańskie pamiątki wracają do łask
Nie zapominajmy też o klasykach, które co roku są chętnie kupowane przez turystów. Magnesy na lodówkę ze zdjęciami Zakopanego czy Tatr pozostają popularnym wyborem, a ceny zaczynają się już od 5 zł.
– Ale co roku chętnie kupowana. Ludzie biorą po kilka sztuk, żeby obdarować bliskich – mówi Gazecie Krakowskiej pani Maria, sprzedająca pamiątki na deptaku.
Równocześnie na stoiskach można teraz znaleźć wyroby tradycyjne – porcelanę, naturalne skóry, kapcie, torby skórzane i różnego rodzaju gadżety, które powracają do łask po latach dominacji maskotek.
– Wracamy do folkloru i do tradycji polskiej – tłumaczą handlarze.
To świadczy o rosnącym zainteresowaniu turystów autentycznymi zakopiańskimi produktami, które nie tylko przypominają o górskim kurorcie, ale też odzwierciedlają lokalną kulturę i rzemiosło.
Obecne trendy pokazują więc, że zakopiańskie pamiątki przechodzą wyraźną transformację – z sezonowych hitów w rodzaju kapibar i bajkowych maskotek, w stronę przedmiotów tradycyjnych, praktycznych i jednocześnie estetycznych. Turyści coraz częściej poszukują autentycznych wyrobów, które będą przypominać im o wizycie w sercu polskich Tatr przez długie lata.
