Polska unijnym liderem pod względem inflacji
wikimedia/Cybularny
Autor Radosław Święcki - 25 Stycznia 2021

Stało się, Polska liderem w całej Unii. Niestety, w dość wstydliwej klasyfikacji

Bycie liderem nie zawsze jest powodem do dumy. To niestety przypadek naszego kraju, który jak podaje „Dziennik Gazeta Prawna” ma najwyższą inflację w Unii Europejskiej. Czym zapracowaliśmy sobie na ten „sukces”?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Mamy najwyższą inflację w UE
  • Czym zapracowaliśmy na ten "sukces"
  • Co hamowało wzrost inflacji

Inflacja najwyższa w UE

Lubimy informować o tym, że Polska jest w jakiejś dziedzinie liderem, niestety bywają też takie klasyfikacje, w których przewodzenie nie jest wcale powodem do dumy.

„Mamy najwyższą inflację w Unii” – czytamy w „Dzienniku Gazecie Prawnej”. Gazeta przywołuje dane Eurostatu z których wynika, że wzrost cen detalicznych w Polsce wyniósł w zeszłym roku 3,4 proc., co plasuje nas na czele wszystkich krajów unijnych. Tuż za nami znalazły się Węgry (w końcówce 2020 roku ceny były tam wyższe o 2,8 proc. niż rok wcześniej).

Inflacja w Polsce najwyższa w UE. Co zdrożało?

Czym zapracowaliśmy sobie na miano lidera UE? „Dziennik Gazeta Prawna” zwraca uwagę, że ogromne znaczenie miały podwyżki dotyczące wywozu śmieci, który w grudniu zeszłego roku był o ponad połowę droższyniż rok wcześniej. Gazeta zauważa, że tylko w ciągu ostatnich 15 lat usługi te drożały sześciokrotnie, co jest efektem m.in. obowiązku segregowania śmieci.

Blisko o połowę podrożały również opłaty za usługi finansowe, na co wpłynęły chociażby rekordowe obniżki stóp procentowych ogłoszone przez Radę Polityki Pieniężnej wiosną ubiegłego roku.

Decyzje Rady Polityki Pieniężnej dotyczące obniżenia stóp procentowych miały związek z pandemią. Pandemia, a ściślej wynikające z niej obostrzenia wpłynęły natomiast na wzrost cen poszczególnych usług. Więcej niż dotąd trzeba było zapłacić np. w zakładach fryzjerskich czy kosmetycznych co miało związek chociażby z koniecznością dostosowania zakładów do wymogów sanitarnych.

Najbardziej drożejącym „towarem” w 2020 roku jak zauważa „Dziennik Gazeta Prawna” okazały się zwierzęta domowe, które jak już pisaliśmy cieszyły się w okresie pandemii ogromnym zainteresowaniem Polaków, co wynikało chociażby z faktu, że wielu z nas spędzało więcej niż zwykle czasu w domu i tym samym miało możliwość zajęcia się pupilami. Nie brakowało również osób, które chciały mieć pretekst do wyjścia z domu, co w pewnym momencie było dozwolone tylko w koniecznych sytuacjach (zaliczano do nich wyjście z psem na spacer). Wzrost zainteresowania zwierzętami wpłynął na wzrost ich cen.

Gazeta zwraca uwagę, że wskaźnik wzrostu inflacji hamowała żywność. W zeszłym roku spadły ceny m.in. ziemniaków, które w grudniu kosztowały o ponad jedną trzecią mniej niż pod koniec 2019 roku. Kilku, a nawet kilkunastoprocentowe (w zależności od rodzaju) były również spadki cen mięsa.

Jaka będzie inflacja w tym roku?

Inflacja w 2020 roku w naszym kraju plasuje nas pod tym względem na czele krajów unijnych. Czy za rok będzie podobnie? Jak prognozują przywołani przez gazetę ekonomiści BNP Paribas Bank Polska inflację będą podwyższać m.in. ceny administrowane, a także podatki pośrednie.

- Wzrost cen energii elektrycznej doda 0,4–0,5 pkt proc., natomiast wprowadzenie podatku cukrowego podwyższy dynamikę cen konsumpcyjnych o 0,2 pkt proc. – przewidują ekonomiści w banku w komentarzu, którego treść przywołuje „Dziennik Gazeta Prawna”.

Według ekonomistów BNP Paribas Bank Polska na wzrost inflacji wpłyną również prawdopodobne podwyżki opłat za wywóz nieczystości, a także odwieszenie podatku od sprzedaży detalicznej.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News