Ile zarabia poseł?
Wikimedia/Piotr VaGla Waglowski
Autor Radosław Święcki - 22 Stycznia 2021

Ile zarabia poseł? Możesz się nieźle zdziwić

Mylą się ci, którzy sądzą, że idąc do polityki można zarobić wielkie pieniądze. Ile zarabia poseł? Wcale nie tak dużo jak się może pozornie wydawać. Niewiele też wskazuje, by w najbliższym czasie ten stan rzeczy się zmienił, co dla stanu polskiej polityki wcale nie musi być dobre.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Ile zarabiają posłowie,
  • Na co poza pensją mogą liczyć posłowie,
  • Dlaczego nie udało się przeforsować w ostatnim czasie podwyżek.

Ile zarabia poseł?

- Spotykają się raz na parę tygodni, nic nie robią, tylko parę razy podniosą rękę i pełno kasy biorą – ileż razy słyszeliśmy tego typu opinię np. od taksówkarzy.

Taksówkarzy wspominam nieprzypadkowo, bo choć nie miałem okazji aż tak często korzystać z ich usług, to w czasie tych nielicznych podróży zawsze w pewnym momencie dyskusji schodziliśmy na politykę i za każdym razem przekonywałem się, że mają ponadprzeciętną wiedzę w tym temacie. Z tymi pieniędzmi dla posłów, to jednak trochę przesadzają.

Ile zarabia poseł? Oddajmy głos oficjalnej stronie internetowej polskiego Sejmu.

- Wysokość uposażenia poselskiego: odpowiada wysokości wynagrodzenia podsekretarza stanu, ustalonego na podstawie rozporządzenia prezydenta przepisów o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, z wyłączeniem dodatku z tytułu wysługi lat i wynosi obecnie 9892,30 zł brutto – informuje Sejm.

Do tego posłowie mogą liczyć na dietę parlamentarną, która wynosi 25 proc. ich uposażenia, co oznacza, że w tej chwili jest to 2473,08 zł. Dieta parlamentarna jak podaje Radio Zet to środki finansowe przysługujące posłowi na pokrycie kosztów związanych z wydatkami poniesionymi w związku z wykonywaniem mandatu na terenie kraju.

Posłom przysługuje również ryczałt na prowadzenie biura poselskiego w terenie. Wysokość ryczałtu to 12 150 zł brutto miesięcznie.

Posłowie mogą również liczyć na różnego rodzaju przywileje jak np. prawo do bezpłatnego przejazdu środkami publicznego transportu zbiorowego czy prawo do bezpłatnych przelotów w krajowym przewozie lotniczym.

Czy przedstawione powyżej kwoty oznaczają, że posłowie zarabiają dużo? Kwestia dyskusji. Bez problemu jednak znajdziemy zawody, w których zarobki są o wiele wyższe. Należy zwrócić uwagę na jeszcze jeden fakt, o ile w niemal każdej branży zarobki poszły w ostatnich latach w górę, to posłowie od lat na tego typu zmiany nie mogli liczyć. Wprost przeciwnie. Po skandalu wokół premii dla ministrów rządu Beaty Szydło prezes PiS Jarosław Kaczyński zarządził obniżenie uposażeń m.in. dla parlamentarzystów.

Z danych przywołanych przez Forbes dowiadujemy się, że pod koniec lat 90’ poseł zarabiał 4,8 razy przeciętnego wynagrodzenia w gospodarce, podczas gdy dziś jedynie 1,51 razy.

Gdy latem zeszłego roku próbowano dokonać zmian w tym zakresie i przeforsować podniesienie wynagrodzeń m.in. dla posłów o 40 proc. do 12,6 tys. zł brutto wybuchł skandal i rakiem się z tego pomysłu wycofano. Przeciwnicy tego pomysłu zwracali uwagę, że „wybrańcy narodu” nie powinni podnosić sobie pensji w okresie pandemii, gdy miliony Polaków tracą pracę. W istocie, nie był to najlepszy moment na takie zmiany, ale po prawdzie, moment na takie zmiany nigdy nie jest dobry. Gdy w 2016 roku, w okresie prosperity pojawił się podobny pomysł, reakcje były zbliżone, co jak wiadomo również skutkowało rezygnacją z podwyżek.

Jakie są argumenty „za” podwyżkami poza tym, że posłowie nie otrzymywali ich od lat? W sytuacji gdy narzekamy na jakość naszej klasy politycznej, trudno się spodziewać by była ona lepsza, gdy ludzie kompetentni, którzy mogliby się sprawdzić w Sejmie, gdzie indziej otrzymają dużo bardziej konkurencyjne wynagrodzenie. Nieliczni, sensowni posłowie też mogą w pewnym momencie uznać, że lepiej realizować się „na rynku”. W efekcie na Wiejskiej zostaną ci, którzy nigdy nie pracowali gdzie indziej.

Posłowie powinni zarabiać więcej?

Wróćmy do początku tekstu, czyli do taksówkarzy. Mają racje, że wśród 460 posłów nie brakuje takich, którzy – mówiąc eufemistycznie – nie przemęczają się w swoich obowiązkach. Ale nie mogą nas zmylić obrazki z obrad z sali plenarnej, która często świeci pustkami. Należy pamiętać, że wielu posłów pracuje w tym czasie w sejmowych komisjach. Prawdą jest, że Sejm zbiera się rzadko (za czasów „dobrej zmiany” nawet bardzo rzadko), ale to nie znaczy, że posłowie mają w tym czasie wakacje. Ich miejsce jest w terenie, we wspomnianych biurach poselskich. Tam winni wykazywać się aktywnością, którą raz na cztery lata ocenią wyborcy. Oddając głos na konkretnego polityka powinni ocenić czy zasłużył na podwyżkę czy też nie. Sami posłowie po emocjach wokół ich zarobków z lata ubiegłego roku, raczej nie wrócą zbyt szybko do tego tematu.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News