Hotele wracają już w najbliższy piątek. Sprawdzamy nastroje w branży hotelarskiej
pexels
Autor Radosław Święcki - 11 Lutego 2021

„Poluzowanie obostrzeń nie kończy kłopotów". Niezbyt dobre nastroje branży hotelarskiej przed otwarciem

W piątek po trzech miesiącach przerwy hotele na nowo będą mogły przyjmować gości. Nastroje w branży hotelarskiej przed wznowieniem działalności nie są jednak najlepsze. Przedstawiciele Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego podkreślają w komentarzu dla redakcji BiznesInfo, że poluzowanie obostrzeń nie kończy kłopotów, a miesięczne straty z powodu restrykcji idą w miliardy.

Z tego artykułu dowiesz się:

  • W najbliższy piątek wracają hotele
  • Jak komentuje to branża hotelarska
  • Jakie straty poniosły hotele wskutek obostrzeń

W piątek wracają hotele

Już w najbliższy piątek 12 lutego po trzech miesiącach przerwy hotele znów będą mogły przyjmować gości. To efekt stopniowego luzowania obostrzeń wprowadzonych w związku z pandemią, które przed tygodniem ogłosił podczas konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki, zapowiadając również powrót m.in. kin, teatrów, oper, czy stoków narciarskich.

- W połowie lutego otworzymy część miejsc, które były niedostępne. Tak, nastąpi otwarcie hoteli do 50 proc. obłożenia miejsc noclegowych – powiedział podczas konferencji szef rządu.

Jak wspomniano, hotele będą mogły przyjmować gości po trzech miesiącach przerwy, co nie oznacza, że w tym czasie nikt nie mógł skorzystać z noclegu. Ale od początku. Znaczące ograniczenie działalności obiektów noclegowych weszło w życie 7 listopada zeszłego roku. Od tego dnia były one dostępne dla nielicznych, np. dla osób przebywających w podróży służbowej. Nie trzeba było długo czekać, gdy okazało się, że wielu Polaków chce zamówić nocleg, twierdząc, że przebywa w delegacji. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że w owej delegacji gościom często towarzyszyła... rodzina. Rządzący zdali sobie sprawę co się dzieje i z końcem grudnia wprowadzili zakaz noclegów również na podróże służbowe, wskutek czego z hoteli mogli korzystać już naprawdę nieliczni (m.in. służby medyczne).

Od najbliższego piątku hotele znów będą mogły przyjmować gości, bez względu na cel podróży, jednak ze wspomnianym ograniczeniem, jakim będzie dostępność miejsc noclegowych. Jak wznowienie działalności komentuje branża? Redakcja BiznesInfo zwróciła się w tej sprawie do Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego (IGHP).

- Branża hotelarska na decyzję o otwarciu obiektów i możliwości świadczenia usług wszystkim gościom bez względu na cel podróży hotelarze czekała od listopada. Traktujemy ją jako pierwszy etap odmrażania naszego sektora, wstęp do szybkiego, pełnego otwarcia obiektów. Dla hoteli bezpieczeństwo gości zawsze było i będzie priorytetem. Obiekty mają wypracowane i sprawdzone procedury reżimu sanitarnego – mówi Marcin Mączyński, sekretarz generalny Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego.

Apel do rządu ws. limitów

Powrót hoteli następuje w szczególnym terminie, czyli tuż przed okresem walentynkowym. Tym samym rząd daje możliwość zarobienia obiektom noclegowym w okresie, gdy mogą one budzić większe zainteresowanie niż zazwyczaj. Nie jest to takie oczywiste, wystarczy wspomnieć sytuację z zeszłej wiosny wiosny, gdy odmrożenie branży hotelarskiej nastąpiło 4 maja, czyli tuż po weekendzie majowym. Sekretarz IGHP liczy, że w walentynkowy weekend goście dopiszą.

- Mam nadzieję, że za kilka dni, w walentynkowy weekend we wszystkich obiektach w kraju dopiszą goście. Hotele z pewnością przygotują na ten czas wiele niespodzianek. Warto wyjechać i odpocząć w bezpiecznych miejscach – zachęca Mączyński.

Odnosząc się do ograniczeń dotyczących 50 proc. dostępności miejsc, Izba apeluje do rządu o zmianę w tym zakresie. Organizacja chce, by limity uwzględniały nie liczbę pokoi, a liczbę łóżek. - Dla hoteli stanowi to istotną różnicę i nierzadko przeważy decyzję właścicieli obiektu o faktycznym wznowieniu działalności operacyjnej – podkreśla w komentarzu dla BiznesInfo sekretarz Izby.

„Poluzowanie obostrzeń nie oznacza końca kłopotów”

Ponadto jak mówi Mączyński, branża oczekuje na dalsze wsparcie państwa i przychylenie się do postulatów Izby. - Poluzowanie obostrzeń nie oznacza wcale końca kłopotów branży hotelarskiej. Wciąż oczekujemy na dalsze wsparcie państwa i przychylenie się rządu do postulatów IGHP, dotyczących m.in. wsparcia płynnościowego przedsiębiorstw zapewniającego pokrycie kosztów działalności w okresie pandemii czy czasowego zredukowania podatku VAT. Potrzebna jest również zmiana narracji rządu dotycząca bezpieczeństwa w hotelach, która w ostatnim czasie była dla branży mocno krzywdząca – mówi sekretarz organizacji.

Na pytanie o straty spowodowane obostrzeniami, Mączyński przywołuje szacunki z których wynika, że cała branża hotelowa podczas zamknięcia działalności traci miesięcznie ok. 1 mld zł przychodów w stosunku do poprzedniego roku.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News