Emerytury przed 40-tką w 2026 r. Nawrocka i Hołownia – ile naprawdę wynoszą?
4 500 zł czy 10 200 zł brutto miesięcznie? To liczby, które padły w medialnych wyliczeniach po publikacji „Polityki” i wywołały debatę o emeryturach mundurowych. Marta Nawrocka i Urszula Brzezińska-Hołownia mają 39 i 38 lat – i obie są już na świadczeniu. Sprawdzamy, która emerytura może być wyższa, skąd biorą się różnice i co na to sami zainteresowani.
- Kto i na jakiej podstawie mógł przejść na emeryturę przed 40. rokiem życia?
- Jakie są realne kwoty świadczeń?
- Czy system mundurowy różni się od ZUS i dlaczego?
15 lat służby i inne zasady niż w ZUS. Skąd w ogóle wcześniejsze emerytury?
Kluczowy fakt: obie panie podlegają systemowi zaopatrzeniowemu służb mundurowych, a nie ZUS. To odrębny model regulowany ustawą o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ustawą o zaopatrzeniu funkcjonariuszy służb mundurowych.
W tym systemie – dla osób objętych wcześniejszymi zasadami – prawo do świadczenia przysługuje po 15 latach służby, bez minimalnego wieku 60 lat. To fundamentalna różnica wobec ZUS, gdzie wiek emerytalny wynosi 60 lat dla kobiet i 65 lat dla mężczyzn.
System mundurowy to system zaopatrzeniowy finansowany z budżetu państwa, a nie składkowy jak ZUS. To oznacza inne zasady nabywania prawa i inne źródło finansowania. To rozwiązanie ustawowe, obowiązujące wszystkich funkcjonariuszy spełniających warunki – nie indywidualny przywilej.
4 500 zł kontra 10 200 zł. Tabela porównawcza i realne liczby
Według medialnych wyliczeń:
- Emerytura Marty Nawrockiej (39 lat, 18 lat w KAS) może wynosić około 4 500 zł brutto miesięcznie.
- Hipotetyczna emerytura kapitana po 15 latach służby wojskowej – w przypadku Urszuli Brzezińskiej-Hołowni (38 lat) – może sięgać około 10 200 zł brutto miesięcznie.
To dane szacunkowe. Oficjalne kwoty nie są publicznie ujawnione.

Burza po „Polityce”. Co powiedzieli Hołownia i strona prezydencka?
Publikacja tygodnika wywołała ostrą debatę w sieci. Szymon Hołownia opublikował obszerne oświadczenie, w którym bronił żony w opublikowanym wpisie w serwisie X:
„Nigdy nie pchała się na świecznik. Jej jedyną winą jest to, że jest moją żoną.”
"Uleńko, przepraszam Cię, że przeze mnie musisz przechodzić przez takie rzeczy ze strony ludzi, za których życie i spokój byłaś gotowa płacić krwią."
Marszałek Sejmu podkreślił, że przez niemal 19 lat służby „narażała życie”, pełniła dyżury bojowe i latała z „morderczymi przeciążeniami”. Wskazał także, że po odejściu dołączyła do programu Aktywnej Rezerwy.
W otoczeniu prezydenckim zwracano uwagę, że Marta Nawrocka – jako pierwsza dama – nie otrzymuje wynagrodzenia za pełnienie funkcji reprezentacyjnej. Podkreślano, że jej emerytura wynika z przepisów obowiązujących wszystkich funkcjonariuszy KAS.
Debata więc dotyczy nie tyle osób, co konstrukcji systemu.
Tak skomentował to prezydent Karol Nawrocki
Do sprawy odniósł się również prezydent Karol Nawrocki. Kilka chwil po wygłoszonym expose ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego prezydent odpowiadał na pytania dziennikarzy. Jedno z nich dotyczyło okładki najnowszego numeru tygodnika „Polityka”, na której znalazły się wizerunki Marty Nawrockiej oraz Urszuli Brzezińskiej-Hołowni.
Prezydent przyznał, że widział okładkę i odniósł się do niej wprost. Jak stwierdził, jego żona
„jest zbyt twarda, żeby przejmować się takimi rzeczami”.
Dodał również, że ani w jego domu, ani w Pałacu Prezydenckim nie prenumeruje się tygodnika „Polityka”. Na koniec Karol Nawrocki użył mocniejszych słów, mówiąc:
„Pan Bóg autorom tego tekstu powinien wybaczyć”.
Stanowisko prezydenta wpisuje się w szerszą narrację o granicach krytyki wobec rodzin osób pełniących funkcje publiczne. Spór, który rozpoczął się od analizy systemu emerytalnego, w krótkim czasie przeniósł się na poziom emocjonalnej i symbolicznej dyskusji o prywatności oraz odpowiedzialności mediów.
Źródło: Biznes Info