biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Polska i Świat > Emeryt z Mazowsza przechytrzył system. Pokazał, jak zarabia setki złotych na kaucji
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 06.03.2026 10:17

Emeryt z Mazowsza przechytrzył system. Pokazał, jak zarabia setki złotych na kaucji

Emeryt z Mazowsza przechytrzył system. Pokazał, jak zarabia setki złotych na kaucji
Fot. Arkadiusz Ziolek/East News

Polski system kaucyjny, który wystartował w październiku 2025 roku, miał być przede wszystkim narzędziem ekologicznym. Tymczasem dla wielu przedsiębiorczych Polaków stał się okazją do podreperowania domowego budżetu w sposób, którego ustawodawca prawdopodobnie nie przewidział. Pan Marek, emerytowany inżynier z Mazowsza, udowodnił, że spryt i odpowiednie kontakty pozwalają wycisnąć z przepisów realną gotówkę, zamieniając puste opakowania w stałe źródło dochodu.

  • Kreatywne źródło dodatkowego dochodu
  • Współpraca, która przynosi duże zyski
  • Legalny sposób dorabiania do emerytury

Kreatywne źródło dodatkowego dochodu

Wprowadzenie kaucji na szeroką skalę było jednym z najgorętszych tematów gospodarczych ostatnich lat. Przypomnijmy, że od 1 stycznia 2026 roku przestał obowiązywać okres przejściowy, który pozwalał jeszcze na handel napojami w opakowaniach bez specjalnego oznaczenia.

Obecnie każdy producent uczestniczący w systemie musi dostarczać towar z logotypem kaucji, a stare zapasy powoli znikają z półek. Dla przeciętnego konsumenta oznacza to, że do każdej plastikowej butelki czy puszki doliczane jest 50 groszy, natomiast w przypadku szklanych butelek wielokrotnego użytku stawka wzrasta do 1 złotego. Choć system budził obawy o wzrost cen, dla osób takich jak pan Marek stał się polem do innowacji.

Emeryt z Mazowsza przechytrzył system. Pokazał, jak zarabia setki złotych na kaucji
Fot. Zofia i Marek Bazak/East News

Mężczyzna w rozmowie z „Gazetą Wyborczą” zaznaczył, że jego działania nie wynikają z biedy. Jego emerytura wynosi około 4 tys. zł netto, a żona dysponuje kwotą ponad 3 tys. zł. Przy braku kredytów i samodzielnych dzieciach, ich sytuacja jest stabilna.

To jednak nie przeszkodziło panu Markowi w opracowaniu „patentu”, który w dobrych tygodniach przynosi mu nawet 300 złotych dodatku. „Skoro mogę dorobić, to dlaczego mam tego nie robić? Przecież nie kradnę” – argumentuje emeryt. Jego sukces opiera się na zrozumieniu luki w systemie: małe lokale gastronomiczne często nie mają sił przerobowych, by bawić się w sortowanie i zwrot setek butelek.

Współpraca, która przynosi duże zyski

Kluczem do sukcesu emeryta z Mazowsza okazała się współpraca z domami weselnymi i lokalami organizującymi imprezy okolicznościowe. Pan Marek odwiedził cztery takie miejsca, proponując właścicielom, że osobiście zajmie się odbiorem plastikowych butelek i puszek po hucznych zabawach.

Trzech restauratorów bez wahania przystało na ten układ. W ramach „abonamentu” pan Marek zabiera nie tylko cenne opakowania kaucyjne, ale także szklane butelki po oliwie czy słoiki, które nie są objęte systemem, i samodzielnie wyrzuca je do odpowiednich kontenerów.

Emeryt z Mazowsza przechytrzył system. Pokazał, jak zarabia setki złotych na kaucji
Fot. Zofia i Marek Bazak/East News

Restauratorzy zyskują darmowy serwis sprzątający w zakresie segregacji, a pan Marek dostęp do „złoża”. Rekord z jednej tylko imprezy weselnej wyniósł 46 butelek, co przy obecnych stawkach stanowi szybki i łatwy zysk. Michał M. Sieczkowski, ekspert od systemów kaucyjnych, w komentarzu do tej sprawy zauważa, że to genialne posunięcie. 

Dla takich lokali zwrot może być kłopotliwy i chętnie mogą oddawać butelki i puszki. Jeśli nie za darmo, to np. za 20 proc. wartości kaucji - mówił ekspert, cytowany przez WP Finanse.

Szczególnie w przypadku lokali położonych poza miastami, gdzie w pobliżu brakuje dużych marketów zobligowanych do odbioru kaucji, tacy pośrednicy jak pan Marek stają się wręcz niezbędni. Ekspert sugeruje nawet, że w przyszłości tacy „wolni strzelcy” mogliby pobierać np. 20 proc. wartości kaucji jako prowizję od właściciela lokalu za fatygę.

Emeryt z Mazowsza przechytrzył system. Pokazał, jak zarabia setki złotych na kaucji
Fot. Christopher Ames/Getty Images/Canva

System kaucyjny w Polsce wciąż jednak ewoluuje i ma swoje ograniczenia, na co zwraca uwagę sam zainteresowany. Zdaniem pana Marka, zyski mogłyby być znacznie wyższe, gdyby ustawodawca zdecydował się objąć kaucją również tzw. małpki, czyli małe butelki po alkoholu. „Po koncertach jest ich mnóstwo. Gdyby były objęte kaucją, dochody byłyby znacznie większe” – zauważa inżynier.

Obecnie te opakowania wciąż lądują w zwykłych śmietnikach, stanowiąc marnotrawstwo surowca, który mógłby być ponownie przetworzony, przynosząc przy tym korzyść finansową obywatelom.

Zobacz też: Zwrócił 611 butelek i puszek. Otrzymał voucher na taką kwotę, absolutny rekord w Auchan

Legalny sposób dorabiania do emerytury

Warto zauważyć, że pan Marek działa w sposób całkowicie legalny i transparentny, co sam podkreśla z dumą. Jego podejście do segregacji „przy okazji” odbierania kaucji sprawia, że system staje się bardziej szczelny. Czy jednak taki model „zbieractwa profesjonalnego” utrzyma się na dłuższą metę?

Wiele zależeć będzie od tego, jak szybko branża gastronomiczna zorganizuje własne systemy odbioru. Na razie jednak, w dobie wysokich kosztów życia, każda metoda na legalne wygenerowanie kilkuset złotych tygodniowo budzi uznanie i, co ciekawe, coraz mniejszy wstyd społeczny.

A czy się wstydzę? A czego? Przecież nie kradnę - mówił Pan Marek w rozmowie z "Wyborczą".

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: