ZUS może wypłacić nawet 30 tys. zł za chorobę zawodową. Mało kto o tym wie
Choroba zawodowa rzadko pojawia się nagle. Najczęściej jest skutkiem wieloletniej pracy w szkodliwych warunkach – kontaktu z czynnikami biologicznymi, pyłami, substancjami chemicznymi albo długotrwałych przeciążeń organizmu. Jak wynika z informacji przekazanych redakcji BiznesInfo przez rzecznika Głównego Inspektoratu Sanitarnego, to właśnie konkretne grupy schorzeń są dziś najczęściej formalnie uznawane jako choroby zawodowe. Dla pracownika kluczowe jest jednak nie tylko samo rozpoznanie choroby, ale to, czy zostanie ona potwierdzona decyzją administracyjną. Dopiero wtedy możliwe są świadczenia z ZUS, w tym jednorazowe odszkodowanie sięgające nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.
- Które choroby są dziś uznawane najczęściej?
- Jakie pieniądze realnie wypłaca ZUS?
- Dlaczego nawet oczywiste przypadki potrafią ciągnąć się miesiącami?
Te choroby zawodowe są uznawane najczęściej. Dane GIS
Statystyki pokazują, że decyzje o stwierdzeniu choroby zawodowej nie rozkładają się równomiernie. Jak przekazała redakcji BiznesInfo Agata Kubel-Grabau, naczelnik wydziału Komunikacji Społecznej w GIS:
“W roku 2024 najczęściej stwierdzanymi chorobami zawodowymi przez organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej były choroby zakaźne i pasożytnicze (głównie borelioza) oraz pylice płuc".
W praktyce oznacza to, że największe szanse na uznanie choroby zawodowej mają osoby, u których można wykazać długotrwałe narażenie:
- biologiczne (np. borelioza u pracowników terenowych),
- pyłowe (pylice płuc w górnictwie, budownictwie, przemyśle).
Najczęściej decyzje sanitarne dotyczą:
- leśników, rolników, pracowników służb terenowych i komunalnych,
- górników, budowlańców, pracowników zakładów produkcyjnych,
- osób zatrudnionych przez lata w zapylonych lub źle wentylowanych pomieszczeniach.
To właśnie te zawody dominują w statystykach, a nie – jak często się sądzi – osoby z krótkotrwałym epizodem choroby bez udokumentowanego narażenia zawodowego.

Ile pieniędzy wypłaca ZUS za chorobę zawodową?
Jednym z najczęstszych błędów jest składanie wniosku do ZUS bez zakończenia procedury sanitarnej. Tymczasem, jak jasno wskazuje GIS:
“Podstawą do wszczęcia procedury w ZUS jest prawomocna decyzja o stwierdzeniu choroby zawodowej wydana przez organ Państwowej Inspekcji Sanitarnej".
Dopiero po jej uzyskaniu Zakład Ubezpieczeń Społecznych może:
- skierować ubezpieczonego na ocenę uszczerbku na zdrowiu,
- ustalić jego procentowy poziom,
- przyznać i wypłacić świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego.
Najczęściej przyznawanym świadczeniem jest jednorazowe odszkodowanie. Jego wysokość zależy wyłącznie od procentowego uszczerbku na zdrowiu.
Obowiązujące stawki (od 1 kwietnia 2025 r. do 31 marca 2026 r.) wynoszą:
1 636 zł za każdy 1% stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu.
W praktyce oznacza to:
- 10% uszczerbku → 16 360 zł,
- 15% uszczerbku → 24 540 zł,
- ok. 18–19% uszczerbku → blisko 30 tys. zł.
W szczególnie ciężkich przypadkach, gdy choroba zawodowa doprowadziła do całkowitej niezdolności do pracy i niezdolności do samodzielnej egzystencji, jednorazowe odszkodowanie wynosi 28 636 zł.
To nie jedyne świadczenie. Co jeszcze może przysługiwać?
Poza jednorazowym odszkodowaniem ubezpieczony może mieć prawo także do:
- renty z tytułu niezdolności do pracy,
- renty szkoleniowej (jeśli konieczne jest przekwalifikowanie),
- świadczeń rehabilitacyjnych i pokrycia kosztów leczenia w ramach ubezpieczenia wypadkowego.
Każde z tych świadczeń wymaga jednak odrębnego postępowania i orzeczeń lekarskich.
Choć procedura jest jasno opisana w przepisach, w praktyce bywa długotrwała. GIS wskazuje wprost, że kluczową barierą jest etap medyczny:
“Największą trudność stanowi czas oczekiwania na wydanie orzeczenia lekarskiego przez jednostkę orzeczniczą, które jest niezbędne do wydania decyzji".
Dla pracowników oznacza to często miesiące oczekiwania, zanim sprawa trafi do ZUS i zakończy się wypłatą świadczenia.
Ile osób faktycznie dostaje takie odszkodowania?
Choć temat chorób zawodowych nie przebija się często do debaty publicznej, skala zjawiska jest stała i dobrze udokumentowana. Z danych instytucji publicznych wynika, że co roku w Polsce stwierdzanych jest kilka tysięcy przypadków chorób zawodowych, a znaczna część z nich kończy się postępowaniem przed ZUS.
Nie każdy przypadek oznacza wypłatę jednorazowego odszkodowania – wszystko zależy od stopnia uszczerbku na zdrowiu – jednak świadczenia z ubezpieczenia wypadkowego nie są rzadkością. Najczęściej trafiają do osób, które przez wiele lat pracowały w tych samych, szkodliwych warunkach, a objawy choroby narastały stopniowo. To pokazuje, że mówimy nie o wyjątkowych sytuacjach, lecz o realnym i powtarzalnym mechanizmie, z którego korzystają konkretni pracownicy w całym kraju.
Źródło: Biznes Info, GIS, ZUS, GUS, RM