Wyłapują turystów przed bramkami, dostają premie. Są konkretne kwoty
Ryanair uszczelnia opłaty bagażowe i uderza w oszczędnych pasażerów. Zgodnie z nową polityką, pracownicy lotnisk będą dostawać wyższe premie za wychwycenie każdej osoby z za dużym bagażem podręcznym. To jasny sygnał: pobłażanie się skończyło, a dokładne mierzenie walizek przy bramkach stanie się codziennością, na której personel dodatkowo zarobi.
- Jedna torba za darmo, ale limit jest bezwzględny
- Dla pasażera to koszt, dla linii - element modelu biznesowego
- Ryanair podnosi premie za wyłapywanie bagażu
Jedna torba za darmo, ale limit jest bezwzględny
Oficjalne zasady Ryanaira są jasne. Każdy pasażer może bez dopłaty zabrać jedną małą torbę o wymiarach maksymalnie 40 x 30 x 20 cm, która musi zmieścić się pod siedzeniem. Kto chce wnieść większy bagaż kabinowy, musi wykupić odpowiednią usługę, na przykład Priority. Wtedy może zabrać dodatkowy bagaż do 10 kg i wymiarach 55 x 40 x 20 cm.
Problem pojawia się przy bramce. Jeśli torba nie mieści się w sizerze, przewoźnik może naliczyć opłatę nawet 70-75 euro. Dla wielu podróżnych to więcej niż koszt samego lotu. Właśnie dlatego temat budzi tyle emocji - kilka centymetrów może zdecydować o bardzo realnym wydatku. A w tle jest szerszy mechanizm działania tanich linii.

Dla pasażera to koszt, dla linii - element modelu biznesowego
Sprawa Ryanaira nie dotyczy wyłącznie samego bagażu. To część szerszego modelu, w którym tanie linie utrzymują niskie ceny biletów, ale mocno zarabiają na dodatkach - od bagażu, przez wybór miejsca, po pierwszeństwo wejścia na pokład. Ryanair bagaż podręczny traktuje dziś jak element ścisłego regulaminu, a nie uznaniowej obsługi.
Z perspektywy firmy to sposób na utrzymanie sprawnego boardingu i dodatkowych przychodów. Z perspektywy pasażera - ryzyko, że pozornie tani lot nagle stanie się dużo droższy. Wniosek jest prosty: przed podróżą trzeba sprawdzić nie tylko wagę torby, ale też jej realne wymiary razem z kółkami i uchwytami.
Ryanair podnosi premie za wyłapywanie bagażu
Według medialnych doniesień Ryanair ma zwiększyć premię dla personelu lotniskowego z 1,50 euro do 2,50 euro za każdy wykryty przypadek zbyt dużego bagażu podręcznego. Jednocześnie zniesiony ma zostać wcześniejszy limit bonusów, który wynosił 80 euro miesięcznie.
To oznacza prosty sygnał dla pasażerów - kontrole przy bramkach mogą być jeszcze bardziej rygorystyczne. Michael O'Leary otwarcie broni tej polityki. Jak stwierdził:
„Absolutnie nie zamierzam za to przepraszać. Chcę, żeby nasi pracownicy obsługi naziemnej wyłapywali ludzi, którzy próbują oszukiwać system.”
Dla klientów oznacza to większe ryzyko dopłaty już tuż przed wejściem na pokład.