Taki będzie luty 2026. Znamy najnowsze prognozy, czegoś takiego w Polsce nie było od dawna
Zima w tym roku nie bierze jeńców, fundując nam w styczniu pełen przekrój zjawisk, od siarczystych mrozów po paraliżujące komunikację śnieżyce. Gdy wydawało się, że najgorsze już za nami, wyliczenia na luty 2026 przynoszą zaskakujący scenariusz. Jest najnowsza prognoza pogody, na to muszą przygotować się Polacy.
- Mroźny styczeń 2026 roku
- Prognoza na luty 2026 roku
- Skutki zmian klimatu w Polsce
Mroźny styczeń 2026 roku
Styczeń 2026 roku z pewnością zapisze się w pamięci jako miesiąc wyjątkowo kapryśny i wymagający. Po stosunkowo łagodnym początku, druga dekada miesiąca przyniosła gwałtowne ochłodzenie i intensywne opady śniegu, które w wielu regionach Polski znacznie utrudniły ruch drogowy. Służby komunalne pracowały na pełnych obrotach, a kierowcy musieli mierzyć się z gołoledzią i zaspami, które przypomniały nam surowe zimy sprzed lat. To właśnie ta zmienność stała się motywem przewodnim tegorocznej zimy, usypiając naszą czujność chwilowymi odwilżami, by za moment uderzyć ze zdwojoną siłą arktycznego chłodu.

Polacy, tęskniący za stabilizacją, z nadzieją spoglądali w kalendarz, licząc na to, że luty przyniesie powolne wygaszanie zimowej aury. Tymczasem aura za oknem zdaje się drwić z naszych oczekiwań, a dynamika zmian w troposferze sugeruje, że na okres spokoju możemy jeszcze poczekać. Zamiast powolnego marszu ku wiośnie, natura może szykować nam powtórkę z rozrywki, w skali, która jest szeroko komentowana przez obserwatorów pogody.
Warto zauważyć, że obecna sytuacja baryczna nad Europą jest dynamiczna. Blokady wyżowe przeplatają się z głębokimi niżami atlantyckimi, co sprawia, że prognozowanie pogody na więcej niż kilka dni do przodu przypomina wróżenie z fusów. Jednak to, co wyłania się z długoterminowych modeli na luty, wskazuje na możliwe przerwanie dotychczasowego status quo w sposób gwałtowny i potencjalnie niebezpieczny dla gospodarki oraz naszego codziennego funkcjonowania.
Prognoza na luty 2026 roku
Najnowsze aktualizacje modeli prognostycznych, w tym amerykańskiego GFS oraz europejskiego ECMWF, na luty 2026 roku rysują obraz pogodowej anomalii, od której, jak donoszą serwisy meteorologiczne, włosy stają dęba. Mowa tu o wyraźnych odchyleniach od normy wieloletniej. Z jednej strony, część wiązek prognostycznych sugeruje rozbudowę wyżu syberyjskiego, co mogłoby doprowadzić do spływu bardzo chłodnego powietrza. Taki scenariusz zwiastuje utrzymanie się zimowej aury i silne spadki temperatury, szczególnie nocami, co byłoby wyzwaniem dla budzącej się do życia przyrody.

Z drugiej strony, pojawiają się wyliczenia wskazujące na możliwą aktywność cyrkulacji strefowej, która mogłaby odsunąć zimę na wschód, sprowadzając w drugiej połowie miesiąca do Polski masy powietrza o cechach niemal wiosennych. Mówimy tu o temperaturach, które w drugiej połowie lutego mogłyby wzrosnąć powyżej normy, dając odczucie przedwiośnia. Koniec końców temperatury w lutym mają mieścić się w normach wieloletnich.
Warto jednak podkreślić, że prognozy obejmujące tak odległy horyzont czasowy obarczone są dużą niepewnością i należy je traktować wyłącznie jako sygnał tendencji, a nie konkretne scenariusze pogodowe. Zarówno GFS, jak i ECMWF operują w tym przypadku głównie na podstawie rozkładów wiązek prognostycznych, które pokazują możliwe kierunki rozwoju sytuacji barycznej, lecz nie pozwalają jeszcze na precyzyjne określenie przebiegu pogody w poszczególnych dniach. Ostateczny charakter lutego 2026 roku będzie w dużej mierze zależny od dynamiki układów barycznych nad Atlantykiem i Eurazją oraz od krótkoterminowych fluktuacji w cyrkulacji atmosferycznej, które staną się czytelne dopiero na kilka-kilkanaście dni przed danym okresem.
Zobacz też: MEN wydało ważny komunikat tuż przed feriami. W ten sposób Polacy mogą zaoszczędzić
Skutki zmian klimatu w Polsce
Obserwowane szaleństwo pogodowe to nie przypadek, lecz kolejna manifestacja postępujących zmian klimatu w Polsce. Destabilizacja prądu strumieniowego (jet stream), który meandruje coraz mocniej, sprawia, że masy powietrza blokują się nad nami na dłużej lub zmieniają się w sposób gwałtowny i nieprzewidywalny. To, co kiedyś było rzadką anomalią, dziś staje się zjawiskiem coraz częstszym. Dla sektora energetycznego, transportowego i budowlanego oznacza to konieczność ciągłego zarządzania ryzykiem i przygotowania na skrajne scenariusze.
Konsekwencje ewentualnego uderzenia ekstremalnego ciepła w lutym mogą być paradoksalnie bardziej kosztowne niż mróz. Przedwczesne ruszenie wegetacji, a następnie nieuchronne wiosenne przymrozki, to koszmar dla sadowników i rolników, oznaczający straty liczone w milionach złotych. Z kolei dla branży budowlanej i drogowej gwałtowne przejścia przez zero i silny wiatr oznaczają przestoje i niszczenie infrastruktury. Również kierowcy muszą mieć się na baczności, luty 2026 może okazać się miesiącem dużych kontrastów, w którym warunki drogowe będą zmieniać się z godziny na godzinę.
Patrząc na mapy synoptyczne, jedno jest pewne: nadchodzący miesiąc będzie testem naszej elastyczności. Warto śledzić komunikaty i nie chować jeszcze zimowej garderoby. Pogoda w 2026 roku zdaje się potwierdzać regułę, że jedyną stałą jest zmienność, a luty może postawić kropkę nad "i" w tym sezonie ekstremalnych zjawisk.