Ryanair
Flickr/Paolo Margari
Autor Paulina Musianek - 6 Sierpnia 2019

Ryanair likwiduje trasy krajowe i zwalnia pracowników. To koniec tanich lotów?

Ryanair zawiesza trasy krajowe od sezonu zimowego i zwalnia pracowników. Wszystko przez bardzo złe wyniki finansowe. Początek końca irlandzkiego przewoźnika?

Ryanair zaczyna likwidować trasy krajowe

Ryanair ogłosił, że od końca października przestanie latać między Porto i Lizboną. Likwiduje tym samym dwa rejsy dziennie między dwoma największymi miastami w Portugalii. Jednocześnie zamyka krajowe rejsy w Niemczech, czyli loty z Berlina do Kolonii ustępując tym samym konkurentom – linii Eurowings i easyJet, które na tej trasie oferują kilka lotów dziennie. Początek końca irlandzkich linii lotniczych?

Likwidacja kolejnych tras to efekt bardzo złych wyników finansowych Ryanaira. Linie lotnicze ogłosiły 21% spadek kwartalnych zysków, którego powodem była nadwyżka zdolności produkcyjnych i wojna cenowa w Niemczech zmuszająca do obniżenia cen biletów lotniczych. Zysk po opodatkowaniu wyniósł 243 mln euro za trzy miesiące do 30 czerwca, w porównaniu z 309 mln euro rok wcześniej.

Fakt, że Ryanair w pierwszej kolejności zawiesza loty krajowe, jest dosyć oczywisty. Krótkie, krajowe trasy są po prostu najmniej zyskowne. Aby zapełnić samolot, przewoźnik musi sprzedawać bilety w jak najniższych cenach, a w dodatku nie zarabia na dodatkowych opłatach - przy krótkim czasie lotu podróżni niezbyt chętnie wykupują dodatkowy bagaż, priority czy nie korzystają z pokładowej oferty gastronomicznej.

Co więcej, Ryanair zwalnia pracowników, więc z całą pewnością nie są to ostatnie połączenia, które irlandzki przewoźnik zamknie.

Masowe zwolnienia w Ryanairze

Opóźnienia w dostawach samolotów B737 MAX oznaczają, że latem 2020 zamiast 58 nowych maszyn, uda nam się włączyć do floty jedynie 30. A to oznacza, że będziemy potrzebowali o 600 pilotów i członków personelu pokładowego mniej, niż planowaliśmy - ogłosił w nagraniu udostępnionym pracownikom linii dyrektor wykonawczy Ryanair Michael O’Leary. Wcześniej mówił, że firma ma o 500 pilotów i 400 stewardes i stewardów więcej, niż potrzebuje.

Do pierwszych zwolnień ma dojść już pod koniec września. Kolejne nastąpią po świętach Bożego Narodzenia.

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News