Rewolucja w polskich sklepach od 17 lutego. Klienci zdziwią się na działach owocowo-warzywnych
Już niebawem codzienne zakupy w popularnych dyskontach i supermarketach mogą wyglądać zupełnie inaczej, a wszystko za sprawą nowych regulacji. Klienci w polskich sklepach mogą zdziwić się głównie na działach owocowo-warzywnych. Wielkie zmiany już od 17 lutego.
- Rewolucja w dyskontach i supermarketach w Polsce
- Zmiany w sklepach już od 16 lutego
- Korzyść nie tylko dla klientów
Rewolucja w dyskontach i supermarketach w Polsce
Wybierając się na dział warzywno-owocowy, często czujemy się jak detektywi. Szukamy małych naklejek, analizujemy drobny druk na zbiorczych kartonach, próbując ustalić, czy pomidory przyjechały z lokalnego gospodarstwa, czy może przebyły pół Europy. Często ta wiedza jest przed nami ukryta lub podana w sposób tak nieczytelny, że rezygnujemy z dociekań.
Tymczasem świadomość konsumencka rośnie – chcemy wiedzieć, co ląduje na naszych talerzach i kogo wspieramy swoimi pieniędzmi. Nadchodzące zmiany mają raz na zawsze przeciąć te wątpliwości. To nie jest tylko kosmetyczna zmiana, ale realne uderzenie w brak transparentności, który od lat irytował kupujących. Sklepy, które do tej pory traktowały te kwestie po macoszemu, będą musiały szybko odrobić lekcję z rzetelności.

Zmiany w sklepach już od 17 lutego
Wielu z nas kojarzy ten moment frustracji: banany kuszą kolorem, ale nigdzie nie widać jasnej informacji o ich źródle. Nowe przepisy, które zaczną obowiązywać już od 17 lutego 2026 roku, mają to zmienić w sposób radykalny. Głównym założeniem jest wprowadzenie obowiązku wyraźnego znakowania produktów sprzedawanych „luzem”.
W praktyce oznacza to, że przy owocach i warzywach, które nie są zapakowane w jednostkowe woreczki czy tacki, będą musiały pojawić się czytelne flagi lub tabliczki z nazwą państwa, z którego pochodzi dana partia towaru. To ogromne ułatwienie, bo informacja ta ma być widoczna już na pierwszy rzut oka, bez konieczności odwracania każdego owocu w poszukiwaniu mikroskopijnego kodu. Warto przy tym wyjaśnić, że owa transparentność to element szerszej strategii ochrony konsumenta, mającej na celu walkę z nieuczciwymi praktykami, gdzie towary z importu bywały „przypadkiem” mieszane z polskimi.
Korzyść nie tylko dla klientów
Kluczowe informacje dotyczące nowego obowiązku uderzają przede wszystkim w największych graczy rynkowych. Od połowy lutego 2026 roku każdy banan, jabłko czy papryka sprzedawane bez opakowania muszą posiadać flagę kraju pochodzenia. Przepisy te są wynikiem dostosowania polskiego prawa do unijnych norm handlowych, które stawiają na jasny przekaz. Inspekcja Handlowa zapowiada, że nie będzie taryfy ulgowej – brak odpowiedniego oznakowania może skutkować dotkliwymi karami finansowymi dla sieci handlowych.
Eksperci podkreślają, że nowe wymogi znakowania owoców i warzyw mogą pośrednio wpłynąć na decyzje zakupowe, promując lokalnych producentów, których flaga będzie teraz dumnie prezentować się obok ceny.