Rekordowe kwoty dla polskich posłów w 2026 r. Pojawiły się też hojne benefity
Początek 2026 roku przyniósł polskim parlamentarzystom nie tylko nowe wyzwania legislacyjne, ale przede wszystkim wymierne korzyści finansowe. Choć temat zarobków na Wiejskiej od lat budzi ogromne emocje społeczne, to właśnie teraz w życie weszły kluczowe zmiany w uposażeniach, dietach oraz ryczałtach, które istotnie zmieniają strukturę domowych budżetów przedstawicieli narodu.
- Koszty życia w stolicy pod specjalnym nadzorem
- Podwyżki dla polskich posłów
- Zwiększenie środków na prowadzenie biur poselskich i nie tylko
Koszty życia w stolicy pod specjalnym nadzorem
Podwyżki dla parlamentarzystów często kojarzą się wyłącznie z podstawową wypłatą, jednak diabeł tkwi w szczegółach, a konkretnie w dodatkach, które mają ułatwiać sprawowanie mandatu. Jedną z najświeższych decyzji, o której informuje „Rzeczpospolita”, jest wyraźne podniesienie ryczałtu mieszkaniowego. Jest to świadczenie przeznaczone dla tych posłów, którzy nie posiadają lokalu w Warszawie i muszą wynajmować mieszkanie na wolnym rynku.
Od 1 stycznia 2026 roku kwota ta wzrosła do poziomu 4,7 tys. zł miesięcznie, podczas gdy jeszcze kilka tygodni temu wynosiła ona 4,5 tys. zł. Co niezwykle istotne z perspektywy finansów Kancelarii Sejmu, zmiana ta weszła w życie z mocą wsteczną, co oznacza, że posłowie otrzymają wyrównanie za pierwsze tygodnie roku. Odpowiednie zarządzenie w tej sprawie wydał szef Kancelarii Sejmu pod koniec stycznia, co oficjalnie przypieczętowało nowy standard wsparcia lokalowego.

Nie jest to jedyny element infrastrukturalnego zaplecza, który doczekał się waloryzacji. Parlamentarzyści, którzy podróżują po kraju w sprawach służbowych, mogą teraz liczyć na znacznie wyższą roczną pulę środków przeznaczonych na noclegi hotelowe. Limit ten, który pozostawał zamrożony przez wiele lat, został nagle podniesiony z dotychczasowych 7,6 tys. zł do okrągłych 10 tys. zł rocznie.
Taki ruch jest uzasadniany dynamicznie rosnącymi cenami w sektorze usług hotelarskich w całej Polsce. Dla przeciętnego obywatela kwoty te mogą wydawać się abstrakcyjne, zwłaszcza w kontekście faktu, że wielu posłów wciąż uważa swoje zarobki za niewystarczające, o czym otwarcie wspominają w kuluarowych rozmowach.
Podwyżki dla polskich posłów
Aby zrozumieć, dlaczego posłowie zarabiają teraz więcej, należy spojrzeć w stronę ustawy budżetowej i zapisanego w niej mechanizmu tzw. kwoty bazowej. To właśnie od jej wysokości uzależnione są pensje najważniejszych osób w państwie. Wraz z jej wzrostem od stycznia 2026 roku, automatycznie w górę poszły podstawowe wynagrodzenia oraz diety. Obecnie uposażenie poselskie (wynagrodzenie za pracę o charakterze zbliżonym do stosunku pracy) wynosi 13,9 tys. zł brutto.
Do tego należy doliczyć dietę parlamentarną (środki na pokrycie kosztów związanych z wydatkami poniesionymi w związku z wykonywaniem mandatu w kraju), która obecnie opiewa na 4,3 tys. zł. Porównując to do stawek z ubiegłego roku, kiedy było to odpowiednio 13,5 tys. zł oraz 4,2 tys. zł, widzimy realny wzrost miesięcznych świadczeń o około 530 zł. Systemowy wzrost dotyczy nie tylko szeregowych posłów, ale rzutuje na całą drabinę płac w administracji państwowej i polityce.

Choć nominalnie podwyżka o nieco ponad pół tysiąca złotych może nie wydawać się rewolucją, to w skali całego roku generuje ona znaczące obciążenie dla skarbu państwa. Warto przy tym pamiętać, że dieta parlamentarna w znacznej części pozostaje zwolniona z podatku dochodowego od osób fizycznych, co sprawia, że kwota "na rękę" jest dla posła wyjątkowo atrakcyjna w porównaniu do standardowych umów o pracę na podobnym poziomie brutto.
Czy w obliczu wyzwań gospodarczych, z jakimi mierzy się kraj, takie tempo wzrostu płac polityków jest uzasadnione? Opinie są podzielone, ale liczby nie kłamią – parlamentarna klasa średnia staje się coraz zasobniejsza.
Zobacz też: Polacy ocenili prezydentów RP. Lider jest niekwestionowany, a tak wypadł Nawrocki
Zwiększenie środków na prowadzenie biur poselskich i nie tylko
Trzecim filarem finansowej ofensywy w Sejmie jest drastyczne zwiększenie środków na prowadzenie biur poselskich. To pieniądze, które w teorii mają służyć wyborcom – to z nich opłaca się czynsze za lokale w okręgach wyborczych, wynagrodzenia dla asystentów, ekspertyzy czy koszty przejazdów samochodem.
Od tego roku miesięczny ryczałt na biuro wzrósł do 25 tys. zł. Skala tej zmiany jest imponująca, gdy spojrzymy na dane historyczne: to o 1,7 tys. zł więcej niż w 2023 roku i o aż 2,8 tys. zł więcej niż dwa lata wcześniej. Kancelaria Sejmu argumentuje te podwyżki wzrostem płacy minimalnej oraz kosztów mediów i energii, które uderzają w utrzymanie biur tak samo, jak w każde inne przedsiębiorstwo.
Zwiększenie budżetów na biura, podobnie jak w przypadku ryczałtów mieszkaniowych, obowiązuje z wyrównaniem od stycznia. Oznacza to, że każdy poseł ma do dyspozycji rocznie aż 300 tys. zł na samo funkcjonowanie swojego zaplecza. To potężna kwota, która pozwala na zatrudnienie profesjonalnego zespołu doradców, choć w praktyce kontrola nad wydatkowaniem tych środków bywa przedmiotem licznych kontrowersji i kontroli.
Łącząc wyższe uposażenie, dietę, rekordowe ryczałty na biura oraz zwiększone limity na noclegi i mieszkanie, otrzymujemy obraz profesji, która mimo narzekań samych zainteresowanych, pozostaje jedną z najbardziej stabilnych i najlepiej dofinansowanych ścieżek kariery w Polsce.