Płaca minimalna rekordowa w 2020 roku
pixabay.com
Autor Przemysław Terlecki - 7 Sierpnia 2019

Rekordowa podwyżka płacy minimalnej. Rząd przyjął propozycję resortu

Płaca minimalna w 2020 roku ma wzrosnąć do poziomu 2450 złotych brutto. Oznacza to rekordową podwyżkę płacy minimalnej. Pracodawcy i związki są przeciw. Jedni chcieli mniej, inni proponowali więcej.

Płaca minimalna w 2020 roku ma "wspiąć się" na poziom 2450 złotych brutto. Propozycję tę w maju złożył resort rodziny, pracy i polityki społecznej. Taka podwyżka oznacza to, że osoby pracujące za minimalną krajową, będą otrzymywały na rękę 1774 złote na umowie o pracę. Polaków zatrudnionych na najniższą stawkę jest około 1,5 mln w Polsce.

Dla przedsiębiorców podwyżka o 200 złotych brutto to koszt około 241 złotych na miesiąc. Jak podaje Money.pl, pracodawcy z całego kraju, którzy zatrudniają 1,5 mln Polaków na płacy minimalnej, będą musieli wyciągnąć z kieszeni w sumie 4,3 mld złotych więcej na pensje dla pracowników w 2020 roku.

Płaca minimalna wzrośnie rekordowo

Powody do radości ma władza, która oczywiście uszczknie z podwyżki odpowiednią sumę. Z 241 złotych, które pracodawca będzie zobowiązany wydać na pracownika, do ręki tego drugiego trafi 138 złotych. 100 złotych więcej wydane na pracownika to dla budżetu państwa ponad 1 mld złotych więcej. 200 złotych więcej to natomiast 2,3 mld złotych bonusu dla budżetu.

Choć resort przekonuje, że "propozycja jest kompromisowa między tym, co chcą związki, a tym, czego chcą pracodawcy", niezadowoleni w tej sytuacji są zarówno pracodawcy, jak i związkowcy. Pracodawcy mówili o podwyżce o 6,1% do poziomu 2387 złotych. Swoją propozycję argumentowali tym, że płaca minimalna nie może rosnąć szybciej niż produktywność, bo zaszkodzi to balansowi w gospodarce i odbije się na sektorze prywatnym.

Wynagrodzenia, w tym również minimalne, nie powinny rosnąć szybciej niż produktywność. Wzrost płac szybszy od wzrostu produktywności spowodował, że produkcja w Grecji, czy w Portugalii stała się nieopłacalna, osłabł eksport, wzrósł import, i kraje śródziemnomorskie popadły w tarapaty - mówił w maju Jeremi Mordasewicz, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan.

Z kolei centrale związkowe chciały 2520 złotych brutto, czyli o 12% (270 zotych). Tę propozycję tłumaczyły mocniejszym wyrównaniem do średniej krajowej, której nowa wartość płacy minimalnej stanowiłaby połowę (około 50% z 5104,46 złotych w czerwcu).

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News