Od 3 czerwca wchodzi nowy taryfikator punktów karnych. Resort drastycznie zaostrza przepisy
Kierowcy muszą przygotować się na prawdziwą rewolucję, która całkowicie odmieni zasady gry na polskich drogach. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji szykuje bolesny cios dla piratów drogowym, zapowiadając rygorystyczny nowy taryfikator punktów karnych. To definitywny koniec z pobłażliwością i kasowaniem przewinień, a zaktualizowane prawo zacznie obowiązywać szybciej, niż wielu zakładało.
W artykule przeczytasz o:
- Koniec z taryfą ulgową. Kursy już cię nie uratują
- Nowy taryfikator punktów karnych. Maksymalna kara o wiele szybciej
- Urzędnicze luki uszczelnione. Liczy się dzień przewinienia
Koniec z taryfą ulgową. Kursy już cię nie uratują
Od 3 czerwca 2026 roku zmotoryzowani obudzą się w nowej, znacznie surowszej rzeczywistości drogowej. MSWiA finalizuje właśnie projekt rozporządzenia, którego najdotkliwszą nowością będzie całkowita blokada możliwości "wyczyszczenia" konta za najcięższe przewinienia. Do tej pory kierowcy masowo korzystali z płatnych kursów doszkalających, pozwalających raz na sześć miesięcy zredukować saldo o sześć oczek. Teraz ta opcja znika.

Jak tłumaczy rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka w oświadczeniu przesłanym redakcji Interii:
"Resort pracuje nad rozporządzeniem, w którym zniknie możliwość zmniejszenia liczby punktów karnych poprzez kurs doszkalający za przewinienia, które są najczęstszymi przyczynami wypadków".
Na nowej, czarnej liście znalazła się jazda pod wpływem alkoholu, spowodowanie wypadku, niebezpieczne wyprzedzanie, przekroczenie prędkości oraz nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu.
Zmiany te zlikwidują możliwość redukcji kar dla sprawców ponad połowy wykroczeń drogowych, jednak to nie jedyne obostrzenia, które ministerstwo przygotowało na czerwiec.
Nowy taryfikator punktów karnych. Maksymalna kara o wiele szybciej
Kolejny punkt rządowego planu wymierzony jest bezpośrednio w osoby ignorujące ograniczenia prędkości. Nowy taryfikator punktów karnych odczuwalnie podbija stawki za najczęstsze przewinienia na trasach.
Zgodnie z wytycznymi, jazda o 41-50 km/h szybciej niż pozwalają znaki, będzie wyceniana na 13 punktów (wzrost z dotychczasowych 11). Prawdziwy wstrząs czeka jednak kierowców po przekroczeniu bariery 50 km/h. Za taki wyczyn system przyzna automatycznie maksymalną możliwą karę - 15 punktów karnych.

Dla porównania, do tej pory 15 oczek groziło wyłącznie za ekstremalne przekroczenia powyżej 71 km/h (przy 51-60 km/h było to 13, a przy 61-70 km/h - 14 punktów). Od czerwca granica 50 km/h staje się ostatecznym "sufitem". Jej złamanie to nie tylko czasowa utrata prawa jazdy, ale też błyskawiczne zbliżenie się do konieczności ponownego zdawania egzaminu.
Urzędnicze luki uszczelnione. Liczy się dzień przewinienia
Dotychczas sprytni kierowcy potrafili umiejętnie przeciągać procedury w czasie, by ratować uprawnienia. System sumowania punktów sprawiał, że niekiedy drobne błędy uderzały w zmotoryzowanych mocniej niż poważne przestępstwa, a biurokratyczna opieszałość dawała czas na zapisanie się na kurs przed oficjalnym odebraniem dokumentów. Resort MSWiA postanowił całkowicie zlikwidować tę nieścisłość i ukrócić zjawisko "grania na czas".
Jak poinformowali Interię przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji:
O skierowaniu na egzamin sprawdzający za przekroczenie maksymalnej liczby punktów karnych będzie decydował stan z dnia przekroczenia limitu, a nie dzień wypisania pisma przez urzędnika.
Oznacza to, że od momentu wejścia przepisów kluczowa będzie wyłącznie faktyczna data popełnienia drogowego wykroczenia. Każde opóźnienie w przepływie pism straci na znaczeniu, gwarantując nieuchronność kary dla kierowców nagminnie łamiących zasady.