Nowy wymóg dla właścicieli nieruchomości. Te urządzenia muszą być zamontowane, inaczej 5 tys. zł kary
Nowe regulacje dotyczące montażu urządzeń w domach i budynkach mieszkalnych weszły w życie niemal niezauważenie, ale ich skutki mogą dotknąć właścicieli nieruchomości w najmniej spodziewanym momencie. Przepisy zmieniają zakres odpowiedzialności i stopniowo obejmują kolejne budynki. Co dokładnie się zmienia i dlaczego warto zachować czujność już teraz?
- Przepisy zmieniają się po cichu, a konsekwencje zostają na lata
- Bezpieczeństwo kontra formalności. Kogo obejmą zmiany?
- Te urządzenia muszą być zamontowane. Obowiązek, terminy i możliwe kary
Przepisy zmieniają się po cichu, a konsekwencje zostają na lata
Zmiany w prawie rzadko wzbudzają emocje w momencie ich wprowadzania. Często dopiero po czasie okazuje się, że nowe regulacje realnie wpływają na codzienne obowiązki obywateli i przedsiębiorców. Tak jest również w tym przypadku. Choć nowe przepisy obowiązują już od końca 2024 roku, wielu właścicieli nieruchomości wciąż nie zdaje sobie sprawy, że zakres ich odpowiedzialności właśnie się rozszerzył.
Regulacje dotyczą ochrony przeciwpożarowej budynków, a więc obszaru, który do tej pory był traktowany raczej jako formalność niż realny obowiązek wymagający działań. Tymczasem ustawodawca zdecydował się na stopniowe, ale konsekwentne zaostrzenie wymogów, obejmując nimi coraz szerszą grupę nieruchomości.
To, co na pierwszy rzut oka może wyglądać na techniczny zapis w rozporządzeniu, w praktyce oznacza konkretne działania, koszty i odpowiedzialność po stronie właścicieli. Co istotne, nowe regulacje nie dotyczą wyłącznie przyszłych inwestycji - z czasem obejmą również obiekty już istniejące, co rodzi pytania o przygotowanie rynku i świadomość właścicieli.
Dlaczego ustawodawca zdecydował się na takie rozwiązanie i jakie problemy mają one rozwiązać? Odpowiedź kryje się w skali zagrożeń, które od lat pojawiają się w statystykach służb ratunkowych.

Bezpieczeństwo kontra formalności. Kogo obejmą zmiany?
W centrum nowych regulacji znajduje się bezpieczeństwo użytkowników budynków. Przepisy mają ograniczyć ryzyko tragedii wynikających z pożarów oraz emisji niebezpiecznych gazów, które co roku prowadzą do wielu dramatycznych zdarzeń. Choć cel wydaje się oczywisty, droga do jego realizacji została rozłożona w czasie.
Ustawodawca zdecydował się na etapowe wprowadzanie obowiązków, tak aby właściciele i zarządcy nieruchomości mieli czas na dostosowanie się do nowych wymogów. Dotyczy to zarówno nieruchomości mieszkalnych, jak i obiektów wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej.
Co ważne, zmiany obejmują również budynki, które powstały lub były planowane jeszcze według starych zasad. Oznacza to, że nie można liczyć na tzw. „prawa nabyte”, które często chroniły właścicieli przed dodatkowymi kosztami. Tym razem ustawodawca postawił na jednolite standardy bezpieczeństwa.
Nowelizacja rozporządzenia w sprawie ochrony przeciwpożarowej wprowadza jednoznaczny obowiązek montażu czujników dymu i czujników tlenku węgla (czadu). Przepisy weszły w życie 23 grudnia 2024 roku, jednak ich stosowanie zostało rozłożone na kolejne lata. Już od tej daty obowiązek dotyczy nowo powstających domów oraz budynków mieszkalnych, a także nowo tworzonych lokali i pomieszczeń, w których spalane są paliwa stałe, ciekłe lub gazowe. To jednak dopiero początek. W tle pojawia się również kwestia kontroli oraz odpowiedzialności administracyjnej. Choć na razie nie są one powszechne, z czasem mają stać się realnym narzędziem egzekwowania przepisów.
Te urządzenia muszą być zamontowane. Obowiązek, terminy i możliwe kary
Zgodnie z informacjami publikowanymi na portalu gov.pl, od 1 stycznia 2026 roku czujniki muszą zostać zamontowane również w budynkach handlowych, przemysłowych oraz magazynowych, także tych, które uzyskały pozwolenie na użytkowanie lub zostały zgłoszone jeszcze przed zmianą przepisów.
Kolejny ważny termin to 30 czerwca 2026 roku. Od tego momentu obowiązek obejmie lokale mieszkalne świadczące usługi hotelarskie, w tym krótkoterminowy wynajem domów, mieszkań, pokoi oraz miejsc noclegowych. Informacje te potwierdziło Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Najszerszy zakres zmian wejdzie jednak w życie 1 stycznia 2030 roku. Wówczas obowiązek instalacji czujników dymu i czadu obejmie wszystkie istniejące lokale mieszkalne, a także każde pomieszczenie z piecem, w którym spalane jest paliwo.

Choć przepisy nie wprowadzają osobnego taryfikatora kar, brak dostosowania się do wymogów może mieć poważne konsekwencje finansowe.
Choć rozporządzenie nie wprowadza osobnego taryfikatora kar, naruszenie zasad ochrony przeciwpożarowej może skutkować mandatem lub grzywną sięgającą 5 tys. złotych – podaje Infor.pl.
Dodatkowo Państwowa Straż Pożarna apeluje, aby nie odkładać montażu czujników na ostatnią chwilę. Brak zabezpieczeń może bowiem skutkować nie tylko karami administracyjnymi, ale również problemami z wypłatą odszkodowania przez ubezpieczyciela w razie zdarzenia.
Nowe przepisy dotyczące czujników dymu i czadu zmieniają podejście do bezpieczeństwa w budynkach w Polsce. Choć obowiązki wchodzą w życie stopniowo, ich zakres jest szeroki i obejmie niemal wszystkich właścicieli nieruchomości. Zlekceważenie zmian może okazać się kosztowne - nie tylko finansowo, ale przede wszystkim w kontekście bezpieczeństwa mieszkańców i użytkowników budynków.