Mieszkanie czy długi? Prawo spadkowe w 2026 roku to pole minowe. Jeden podpis może zniszczyć Twoje życie
Wystarczy jedno oświadczenie, by nie odpowiadać całym swoim majątkiem za długi po zmarłym. Mimo to dla wielu Polaków spadek wciąż oznacza stres i obawę przed finansową katastrofą. Kluczowe rozwiązanie – przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza – obowiązuje z mocy prawa od lat, ale wiedza na ten temat nadal nie jest powszechna. O to, dlaczego tak się dzieje, jakie mity krążą wokół spadków i gdzie są realne pułapki, zapytaliśmy Magdalenę Arendt, wiceprezes Krajowa Rada Notarialna.
- Dlaczego Polacy wciąż boją się spadku, mimo ochrony w przepisach?
- Czy rzeczywiście „jeden podpis” może ograniczyć odpowiedzialność za długi?
- Kiedy dobrodziejstwo inwentarza pomaga, a kiedy lepiej odrzucić spadek?
Dlaczego spadek nadal budzi strach?
W praktyce notarialnej wciąż dominuje lęk przed długami. Wielu spadkobierców zakłada, że przyjęcie spadku automatycznie oznacza przejęcie wszystkich zobowiązań zmarłego, nawet jeśli przewyższają one wartość majątku. To myślenie często prowadzi do pochopnych decyzji o odrzuceniu spadku – również wtedy, gdy w jego skład wchodzą wartościowe aktywa, takie jak mieszkanie czy działka. Problemem nie są przepisy, lecz brak wiedzy o ich rzeczywistym działaniu.
„Wiedza na temat przyjęcia spadku z dobrodziejstwem inwentarza wciąż nie jest powszechna. Spadkobiercy często obawiają się dziedziczenia ze względu na potencjalne długi” – podkreśla Magdalena Arendt, wiceprezes Krajowej Rady Notarialnej.
Jak dodaje, dopiero rozmowa w kancelarii uświadamia wielu osobom, że prawo pozwala ograniczyć odpowiedzialność.
„Dopiero podczas rozmowy z notariuszem dowiadują się, że mogą odpowiadać za długi wyłącznie do wartości odziedziczonego majątku”.

Jeden podpis, który wciąż odstrasza
Choć w praktyce często wystarczy złożenie jednego oświadczenia, sama nazwa „dobrodziejstwo inwentarza” bywa barierą psychologiczną. Brzmi urzędowo i skomplikowanie, co rodzi obawy przed długimi procedurami i dodatkowymi kosztami. Do tego dochodzą lata utrwalonych przekonań, że spadek to zawsze ryzyko finansowe, którego najlepiej unikać.
„Jeśli takie obawy istnieją, to wynikają z braku wiedzy i utrwalonych przez lata przekonań, że przyjęcie spadku zawsze wiąże się z ryzykiem przejęcia cudzych długów” – wskazuje wiceprezes KRN.
Ekspertka zaznacza też, że wiele osób błędnie zakłada konieczność skomplikowanych formalności.
„Częstym mitem jest przekonanie, że przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza wymaga sporządzenia spisu inwentarza albo dokładnej wiedzy o wszystkich składnikach majątku”.
Zmiana prawa, o której wielu nie pamięta
Jednym z najważniejszych faktów jest to, że od 18 października 2015 r. prawo działa na korzyść spadkobierców nawet wtedy, gdy nie podejmą oni żadnych działań. Brak złożenia oświadczenia w ciągu sześciu miesięcy od dowiedzenia się o powołaniu do spadku nie oznacza już pełnej odpowiedzialności za długi, lecz automatyczne przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza.
„Od 18 października 2015 r. przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza stało się powszechną formą nabycia spadku dla osób, które nie złożyły żadnego oświadczenia w terminie sześciu miesięcy” – przypomina Magdalena Arendt, wiceprezes KRN.
Jak podkreśla, ta zmiana miała chronić osoby, które nie są świadome procedur lub nie zdążyły zareagować w terminie. Mimo to wciąż wiele rodzin nie zdaje sobie sprawy z tej ochrony.
Ograniczona odpowiedzialność, ale nie „tarcza absolutna”
Dobrodziejstwo inwentarza nie oznacza całkowitego braku odpowiedzialności. Spadkobierca nadal odpowiada za długi, ale tylko do wysokości wartości aktywów wchodzących w skład spadku. To ważne rozróżnienie, które często umyka osobom podejmującym decyzję pod wpływem strachu.
„Najczęstszym błędnym przekonaniem jest to, że przyjęcie spadku z dobrodziejstwem inwentarza w pełni chroni spadkobiercę przed jakąkolwiek odpowiedzialnością” – zaznacza KRN.
Dodaje jednak, że mimo ograniczeń wierzyciele mogą dochodzić swoich roszczeń w określonych granicach.
„Nie jest to całkowite zwolnienie z odpowiedzialności – wierzyciele mogą dochodzić roszczeń do wysokości ustalonego stanu czynnego spadku”.
Ekspertka podkreśla, że wybór formy przyjęcia spadku powinien być świadomy.
„W niektórych przypadkach korzystniejsze może być odrzucenie spadku, ale są też sytuacje, gdy przyjęcie go z dobrodziejstwem inwentarza jest ekonomicznie racjonalne i pozwala zachować wartościowy majątek”.
Źródło: Biznes Info