Klamka zapadła. Legendarna fabryka znika po prawie 100 latach. Wiadomo, co z pracownikami
Zakład, który przetrwał niemal wiek burzliwych zmian gospodarczych i ustrojowych, ostatecznie nie sprostał wyzwaniom współczesności. Akcjonariusze postawili sprawę jasno, a proces wygaszania produkcji budzi uzasadnione pytania o przyszłość terenów przemysłowych oraz los setek osób związanych z zakładem.
- Trudne realia przemysłowych gigantów w dobie transformacji
- Koniec pewnej epoki w Poznaniu. Legendarna fabryka znika po prawie 100 latach
- Co dalej z ludźmi i terenem przy ul. Starołęckiej?
Trudne realia przemysłowych gigantów w dobie transformacji
Likwidacja dużego zakładu produkcyjnego to proces skomplikowany, który rzadko wynika z jednej, nagłej przyczyny. W przypadku przedsiębiorstw o tak długim rodowodzie, jak poznański Stomil kluczowym problemem często staje się technologiczne zapóźnienie oraz rosnące koszty utrzymania infrastruktury.
Polska gospodarka staje się coraz trudniejszym środowiskiem dla firm, które nie przeszły gruntownej modernizacji. Wysokie ceny energii oraz presja płacowa sprawiają, że rentowność (wskaźnik pokazujący efektywność zarządzania i zyskowność kapitału własnego) staje się nieosiągalnym celem bez gigantycznych nakładów. Warto zauważyć, że podobne problemy dotykają wielu przedstawicieli sektora ciężkiego, którzy muszą mierzyć się z nowymi standardami rynkowymi.
Zapadła decyzja o likwidacji Stomilu Poznań. Akcjonariusze zgodzili się na rozwiązanie spółki, natomiast proces ma potrwać ponad rok.
Koniec pewnej epoki w Poznaniu. Legendarna fabryka znika po prawie 100 latach
Sytuacja Stomilu Poznań jest o tyle specyficzna, że właścicielem 85 proc. akcji spółki jest Polska Grupa Zbrojeniowa. To powiązanie z sektorem obronnym mogło sugerować, że zakład jest strategicznie zabezpieczony. Rzeczywistość finansowa okazała się jednak inna.
Nadzwyczajne Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy, które zwołano na początku stycznia 2026 roku, nie pozostawiło złudzeń – akcjonariusze przyjęli wniosek zarządu o rozwiązanie spółki i postawienie jej w stan likwidacji. Jest to scenariusz ostateczny, stosowany w sytuacjach, gdy dalsze prowadzenie działalności nie daje perspektyw na uzdrowienie finansów. Cały proces ma potrwać ponad rok, co teoretycznie daje czas na uporządkowane zakończenie dotychczasowych zobowiązań.
Przez dziesięciolecia Stomil Poznań zajmował pozycję lidera w krajowym sektorze oponiarskim, dając zatrudnienie tysiącom specjalistów i wysyłając swoje produkty na rynki globalne. Po zmianach ustrojowych firma utrzymała profil obronny, dostarczając kluczowe rozwiązania dla wojska. Obecnie portfolio zakładu obejmuje specjalistyczne komponenty gumowo-metalowe dla armii oraz przemysłu, jednak wieloletnie ujemne wyniki finansowe stały się ciężarem nie do udźwignięcia.
Sytuację pogarsza zadłużenie sięgające 22 mln złotych oraz opieranie się na technologii diagonalnej, która została wyparta przez nowocześniejsze rozwiązania radialne. Modernizacja parku maszynowego i powrót do zyskowności wiązałyby się z inwestycjami rzędu kilkuset milionów złotych, co ostatecznie przesądziło o losie fabryki.
Co dalej z ludźmi i terenem przy ul. Starołęckiej?
Najważniejszym i najbardziej bolesnym pytaniem w obliczu likwidacji pozostaje los pracowników. Stomil Poznań od dekad był istotnym pracodawcą w regionie, oferującym stabilne zatrudnienie całym pokoleniom. Proces likwidacji nieuchronnie wiąże się z wygaszaniem etatów, co w 2026 roku staje się faktem.
Proces wygaszania działalności ma być rozłożony na ponad dwanaście miesięcy i prowadzony pod ścisłą kontrolą akcjonariuszy. Najważniejszą kwestią pozostaje zabezpieczenie 119-osobowej załogi. Polska Grupa Zbrojeniowa deklaruje, że część pracowników może liczyć na zatrudnienie w innych lokalnych spółkach.
Dla pozostałych przygotowany zostanie system dobrowolnych odejść. Jeśli harmonogram likwidacji zostanie utrzymany i spółka przestanie istnieć przed 2028 rokiem, Stomil Poznań przejdzie do historii na krótko przed swoimi setnymi urodzinami.