Kierowców czeka uderzenie po portfelu. Nowe stawki opłat za przejazd A2, podwyżki od 11 marca
Zmotoryzowani nad Wisłą muszą przygotować się na kolejny drenaż portfela. Samochody to dla wielu z nas absolutna konieczność, lecz ich codzienne utrzymanie staje się coraz droższe. Już wkrótce kluczowa trasa przelotowa w kraju zaskoczy podróżujących zmienionym cennikiem. Dla kogo dalekobieżna jazda stanie się prawdziwym luksusem? Tyle zapłacą kierowcy za przejazd od 11 marca.
- Polska na tle Europy, czyli czym jeżdżą Polacy
- Wyższe stawki na polskiej autostradzie. Miliony polskich kierowców odczują zmiany
- Duża podwyżka za przejazd autostradą A2. Oto, ile zapłacą kierowcy
Polska na tle Europy, czyli czym jeżdżą Polacy
Kierowcy w Polsce stanowią potężną grupę społeczną. Szacuje się, że uprawnienia do prowadzenia pojazdów posiada już blisko dwadzieścia dwa miliony obywateli. Znaczną część z nich stanowią osoby aktywne zawodowo. Dla tej grupy mobilność to fundament funkcjonowania na rynku pracy oraz podstawa organizacji życia rodzinnego. Samochody odgrywają kluczową rolę w codziennych dojazdach, zwłaszcza w mniejszych miejscowościach pozbawionych sprawnej komunikacji zbiorowej. Mimo wolnego wzrostu zamożności społeczeństwa, polskie drogi wciąż zdominowane są przez pojazdy wiekowe.

Średni wiek auta osobowego nad Wisłą wynosi blisko szesnaście lat, co sprawia, że znajdujemy się w ogonie europejskich statystyk. Na ulicach niepodzielnie królują silniki benzynowe, lecz silnie trzyma się także napęd wysokoprężny, choć w zachodniej części kontynentu jest on systematycznie wygaszany. Posiadanie własnych czterech kółek to dziś ogromne zobowiązanie finansowe.
Rodzime gospodarstwa domowe przeznaczają na transport coraz większą część dochodów. Zmotoryzowani płacą krocie za paliwo, ale to zaledwie wierzchołek góry lodowej. Istotnym obciążeniem pozostają polisy OC, których wyceny systematycznie rosną ze względu na wyższe koszty likwidacji szkód. Do tego dochodzą regularne przeglądy, wymiana opon oraz drożejące części zamienne. Pieniądze na mobilność topnieją w oczach, budząc narastającą frustrację podróżujących.
Wydatki eksploatacyjne uderzają po kieszeni, lecz prawdziwym wyzwaniem dla portfela stają się podróże na dłuższych dystansach.
Wyższe stawki na polskiej autostradzie. Miliony polskich kierowców odczują zmiany
Krajowa infrastruktura rozwija się dynamicznie. Obecnie sieć dróg szybkiego ruchu liczy ponad pięć tysięcy kilometrów, z czego autostrady stanowią około tysiąca ośmiuset kilometrów. Jakość nowych odcinków na ogół nie odbiega od europejskich standardów technicznych, jednak kierowcy regularnie narzekają na brak infrastruktury towarzyszącej. Ciągle brakuje gęstej sieci Miejsc Obsługi Podróżnych, w tym bezpiecznych parkingów i stacji ładowania pojazdów elektrycznych.

Rządowe plany przyszłościowe zakładają sukcesywne domykanie kluczowych ringów wokół aglomeracji miejskich. Strategia ta wyprowadza ciężki tranzyt poza tereny zabudowane, co trwale poprawia bezpieczeństwo. Niestety, plany te nie rozwiązują problemu rosnących opłat. Od momentu zniesienia państwowych cenników na strategicznych odcinkach, takich jak A2 między Koninem a Strykowem oraz A4 z Wrocławia do Gliwic, kierowcy aut o masie do 3,5 tony wreszcie odetchnęli z ulgą.
Ten komfort omija jednak wyjątkowo szerokim łukiem odcinki koncesyjne. Zmiany prawne nie objęły kluczowych tras zarządzanych przez prywatne spółki celowe. To właśnie tam regularnie kumulują się największe finansowe bolączki zmotoryzowanych obywateli. Każde ponowne pokonanie żółtych bramek to bolesne przypomnienie, że nowoczesna infrastruktura potrafi bezlitośnie drenować budżety. Koncesjonariusze tłumaczą sztywne cenniki ogromnymi kosztami obsługi zadłużenia oraz nakładami na bieżące utrzymanie. Ostatecznie jednak cały ciężar ląduje na barkach podróżnego, który często nie ma żadnej sensownej alternatywy.
Duża podwyżka za przejazd autostradą A2. Oto, ile zapłacą kierowcy
Wspomniane zjawiska gwałtownie przecinają się w jednym newralgicznym punkcie na mapie. Chodzi o bramki obsługiwane przez spółkę Autostrada Wielkopolska. Zgodnie z oficjalnymi komunikatami, od środy 11 marca godziny 6:00 rano zaczną obowiązywać znacznie wyższe stawki za przejazd kluczowym odcinkiem autostrady A2 między Nowym Tomyślem a Koninem. Ta zaskakująca informacja spadła na podróżnych niczym grom z jasnego nieba.
Gorycz potęguje fakt, że ostatnia podwyżka na omawianym fragmencie miała miejsce zaledwie kilkanaście miesięcy temu. Zarządca tłumaczy nową taryfę kosztami utrzymania autostrady, związanymi z utrzymaniem infrastruktury, obsługą długu oraz realizowanych projektów inwestycyjnych.
Dla przeciętnego Kowalskiego matematyka pozostaje bezlitosna. Kierowcy prywatnych samochodów osobowych od teraz zapłacą na każdej z trzech głównych bramek po czterdzieści złotych. Oznacza to, że jednorazowe pokonanie całego prywatnego segmentu A2 pochłonie aż sto dwadzieścia złotych. Jeszcze do niedawna analogiczna opłata wynosiła trzydzieści siedem złotych. Przetasowania nie ominą również wielbicieli jednośladów. Motocykliści zostawią teraz równe dwadzieścia złotych na każdym placu poboru opłat.
Największy wstrząs czeka branżę transportową. Wyższe taryfy bezpośrednio uderzą w samochody ciągnące przyczepy kempingowe i większe pojazdy dostawcze. Dla tej kategorii bilet drożeje z sześćdziesięciu do sześćdziesięciu dziewięciu złotych za jeden segment trasy. Inne opłaty będą wynosić: 105 zł dla pojazdów kategorii 3 (czyli pojazdów samochodowych o trzech osiach oraz pojazdów dwuosiowych, w których przynajmniej jedna oś posiada koła bliźniacze, wraz z przyczepami), 160 zł dla pojazdów kategorii 4 (pojazdów mających więcej niż trzy osie oraz pojazdów trzyosiowych z przyczepami), a w przypadku pojazdów ponadnormatywnych 400 zł.
Utrzymanie i rozwój tej części autostrady są pokrywane wyłącznie z przychodów koncesjonariusza. Jednocześnie pobierane opłaty zawierają 23 proc. podatku VAT - oznacza to, że część każdej wniesionej przez kierowców opłaty trafia bezpośrednio do budżetu państwa - tłumaczy Autostrada Wielkopolska w komentarzu cytowanym przez Gazeta.pl.