biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Biznes > Hotelarze w Zakopanem mówią o "katastrofie". Górale są rozczarowani, nie na to liczyli
Ewa Matysiak
Ewa Matysiak 29.01.2026 13:44

Hotelarze w Zakopanem mówią o "katastrofie". Górale są rozczarowani, nie na to liczyli

Hotelarze w Zakopanem mówią o "katastrofie". Górale są rozczarowani, nie na to liczyli
Fot. flickr.com/ Ministry of Foreign Affairs of the Republic of Poland/ CC BY-ND 2.0/ https://creativecommons.org/licenses/by-nd/2.0/

Druga połowa stycznia i luty to dla większości Polaków czas zimowego wypoczynku, a dla przedsiębiorców z Podhala okres żniw, który pozwala z nawiązką odrobić martwy sezon. W tym roku jednak tradycyjny optymizm górali zderzył się z brutalną rzeczywistością, a puste pokoje w pensjonatach stały się symbolem zmian, jakich Zakopane nie widziało od lat. Choć śnieżny puch przykrył Tatry, nastroje pod Giewontem są dalekie od sielanki, a hotelarze otwarcie mówią o największym rozczarowaniu ostatnich dekad.

  • Nowe kierunki zimowych podróży Polaków
  • W Zakopanem słychać lament. Statystyki nie pozostawiają złudzeń
  • Tatrzańska gościnność w cieniu inflacyjnych drgań i katastrofy demograficznej

Nowe kierunki zimowych podróży Polaków

Przez lata wydawało się, że pozycja Zakopanego jako zimowej stolicy Polski jest niezachwiana, jednak tegoroczny sezon pokazuje, że nawyki urlopowe rodaków ewoluują szybciej, niż zakładali to analitycy rynku. Coraz częściej zamiast tradycyjnych nart i oscypka wybieramy kierunki egzotyczne, gdzie gwarantowana pogoda i standard all-inclusive wygrywają z nieprzewidywalną aurą w Tatrach. Eksperci obserwują dynamiczny wzrost zainteresowania wyjazdami do Egiptu, Hiszpanii, Turcji czy Tajlandii, co bezpośrednio drenuje portfele krajowych zarządców lokali gastronomicznych, obiektów noclegowych i sprzedawców. 

Nie bez znaczenia pozostaje fakt, że koszty tygodniowego pobytu pod Giewontem dla czteroosobowej rodziny często zrównują się z ceną zagranicznych wakacji, co zmusza konsumentów do bolesnej kalkulacji. Współczesny turysta stał się bardziej wymagający i mniej sentymentalny, szukając relacji jakości do ceny, która w obecnych warunkach ekonomicznych wypada na korzyść południowych kurortów. Dodatkowo, rozwój infrastruktury narciarskiej w innych regionach kraju, takich jak Beskidy czy Sudety, sprawił, że Zakopane straciło swój monopol na zimowe szaleństwo. 

Mieszkańcy innych części Polski nie widzą już potrzeby pokonywania setek kilometrów w korkach na Zakopiance, skoro podobny standard usług mogą znaleźć znacznie bliżej domu. To zjawisko decentralizacji turystyki zimowej jest trendem stałym, który będzie się pogłębiał w kolejnych latach, stawiając przed Podhalem ogromne wyzwanie wizerunkowe i strategiczne.

Hotelarze w Zakopanem mówią o "katastrofie". Górale są rozczarowani, nie na to liczyli
fot. woodypino/pixabay

W Zakopanem słychać lament. Statystyki nie pozostawiają złudzeń

Początkowe prognozy dla Zakopanego na przełom stycznia i lutego napawały ogromnym optymizmem, sugerując obłożenie miejsc noclegowych na poziomie przekraczającym 90 procent. Rzeczywistość okazała się jednak znacznie bardziej ponura, a ostateczne dane wprawiły branżę w osłupienie. 

Zamiast tłumów na Krupówkach, hotelarze musieli zmierzyć się z pustymi korytarzami, a jak zauważa Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej w rozmowie z Onetem, rzeczywiste wykorzystanie bazy noclegowej w kluczowych tygodniach spadło do poziomu zaledwie 45 procent. Tak drastyczny rozdźwięk między szacunkami a faktycznym zainteresowaniem wskazuje na głęboki kryzys zaufania do tradycyjnego modelu wypoczynku w górach.  

Karol Wagner z Tatrzańskiej Izby Gospodarczej przyznaje, że tak słabego wyniku nie notowano od bardzo dawna, co stawia wiele rodzinnych biznesów pod ścianą. Niektóre rodzinne pensjonaty pod Tatrami w ogóle nie otworzyły się na ferie. Zjawisko to jest o tyle zaskakujące, że warunki narciarskie w tym roku są wyjątkowo sprzyjające, co zazwyczaj stanowiło główny magnes przyciągający turystów. Tym razem jednak nawet obfite opady śniegu nie zdołały przekonać Polaków do masowego ruszenia w góry, co sugeruje, że bariera popytowa ma podłoże finansowe i społeczne, a nie pogodowe. 

W Zakopanem - w obiektach droższych i lepszych - obłożenie utrzymuje się stabilnie na poziomie 65 proc. Ciągle mogę wymienić kilkadziesiąt obiektów z pełnym obłożeniem, ale generalnie średnia to 65 proc. Natomiast gwałtownie zmieniło się obłożenie w gminach ościennych, nawet w tych, które wcześniej były liderami, jak Kościelisko, a tym bardziej w Szaflarach czy Poroninie, gdzie obłożenie spadło drastycznie. To jest częściowo nowy, zaskakujący stan, który jesteśmy w stanie zdiagnozować - zdradził Karol Wagner, cytowany przez Onet.

Co więcej, zauważalnie skrócił się czas trwania rezerwacji - zamiast pełnych tygodni w okresie ferii, goście decydują się na krótkie, trzydniowe wypady, co komplikuje zarządzanie logistyką w obiektach. Taka zmiana modelu konsumpcji usług turystycznych wymusza na hotelarzach elastyczność cenową, która przy rosnących kosztach energii i pracy, drastycznie obniża rentowność ich działalności.

Tatrzańska gościnność w cieniu inflacyjnych drgań i katastrofy demograficznej

Obecna sytuacja pod Giewontem to nie tylko efekt zmiany trendów, ale przede wszystkim wypadkowa drożyzny, która najmocniej uderzyła w sektor usług rekreacyjnych. Wysoka inflacja sprawiła, że Polacy zaczęli oszczędzać w pierwszej kolejności na przyjemnościach, a ferie w Zakopanem od dawna postrzegane są jako towar luksusowy

Ceny karnetów narciarskich, gastronomii oraz samych noclegów osiągnęły pułap, który dla przeciętnej polskiej rodziny stał się barierą nie do przejścia. Nawet jeśli turyści pojawiają się na Podhalu, ich zachowania zakupowe są znacznie bardziej powściągliwe niż w latach ubiegłych - częściej wybierają tańsze posiłki lub rezygnują z dodatkowych atrakcji, co odczuwa cały lokalny ekosystem biznesowy. 

Są jednak podmioty, które sprzeciwiają się inflacyjnej spirali i dalszemu podnoszeniu cen. Karol Wagner zwrócił uwagę, że kluczowy gracz na rynku usług wyciągowych, spółka Tatry Super Ski, już w listopadzie oficjalnie zapowiedział, że nie podniesie cen biletów nawet o złotówkę. Tym samym ograniczył innym uczestnikom rynku pole do wprowadzania podwyżek. Nierzadko ratunkiem dla biznesu okazuje się cięcie cen. W Zakopanem noclegi są w tym sezonie tańsze o około 100 zł w porównaniu z ubiegłym rokiem i aż o 200 zł względem sytuacji sprzed dwóch lat. Rynek noclegowy pod Tatrami staje się jednak coraz bardziej konkurencyjny, a hotele i pensjonaty bez modernizacji są coraz częściej pomijane przez gości.

Równie ważnym problemem pozostaje trwający w Polsce kryzys demograficzny. Jak podkreśla Wagner, spełnia się najbardziej pesymistyczny wariant prognoz - coraz wyraźniej widać to choćby w miejscowościach turystycznych, takich jak Zakopane, gdzie ubywa dzieci w wieku szkolnym, które podróżują z rodzicami i korzystają z wyjazdów narciarskich. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
pieniądze
Tak zabezpieczysz pieniądze na wypadek wybuchu wojny. Mało kto ma pojęcie
Ślisko, upadek, zima
W tej części Polski warunki są tragiczne. Szkoły odwołują lekcje
emerytka
Nie 60 ani 65 lat. Nowy wiek emerytalny dla kobiet w Polsce. Inicjatywa już w Sejmie
Lotnisko utrudnienia
Totalny paraliż na polskim lotnisku. Mnóstwo lotów przekierowanych, sytuacja jest dynamiczna
gołoledź
Zaczęło się z samego rana. Ostrzeżenia 2. stopnia dla części Polski
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: