biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Ekspert wprost: "To się nie skończy, sufitu nie ma". Finanse i inwestycje przechodzą zapaść
Maciej Wapiński
Maciej Wapiński 04.02.2026 13:00

Ekspert wprost: "To się nie skończy, sufitu nie ma". Finanse i inwestycje przechodzą zapaść

Ekspert wprost: "To się nie skończy, sufitu nie ma". Finanse i inwestycje przechodzą zapaść
Fot. Canva

W dobie szalejącej inflacji i niepewności geopolitycznej tradycyjne portfele inwestycyjne przestają gwarantować bezpieczeństwo. O tym, dlaczego "bezpieczna przystań" w nieruchomościach może okazać się pułapką oraz jakie aktywa obronią nas przed spadkiem siły nabywczej, rozmawiał Maciej Wapiński z portalu BiznesInfo.pl ze swoim gościem, Dorianem Żaczkiem.

  • Hossa na rynkach aktywów alternatywnych jest wynikiem spadającej wartość pieniądza fiducjarnego i ukrytej inflację
  • Rynek kryptowalut z niepokojem i nadzieją wyczekuje na kluczowe regulacje w USA (Clarity Act)
  • Polska staje w obliczu bezprecedensowej katastrofy demograficznej

Dlaczego wszystko drożeje?

Analizując obecną sytuację rynkową, Dorian Żaczek w rozmowie z BiznesInfo.pl stawia odważną tezę: obecne wzrosty na giełdach to nie efekt genialnej kondycji światowych gospodarek, lecz smutny dowód na postępującą degradację pieniądza. Mimo okresowych korekt i momentami fatalnego sentymentu wśród inwestorów indywidualnych, rynki kapitałowe uparcie pną się w górę. Dlaczego tak się dzieje, skoro portfele statystycznego Kowalskiego świecą pustkami? Kluczem jest zjawisko "psucia pieniądza" przez banki centralne.

Inflacja oraz masowy dodruk walut sprawiają, że nominalne ceny aktywów takich jak złoto czy Bitcoin szybują w górę. Kruszec bije kolejne historyczne rekordy (ATH), co jest napędzane nie tylko ekonomią, ale i narastającymi lękami geopolitycznymi. Konflikty na Bliskim Wschodzie oraz przeciągająca się wojna na Ukrainie sprawiają, że kapitał ucieka tam, gdzie politycy nie mogą go łatwo "dodrukować". Dla świadomego inwestora płynie z tego jeden, brutalny wniosek: trzymanie oszczędności w gotówce na lokacie to w obecnych warunkach niemal stuprocentowa gwarancja realnej straty.

Dopóki globalna polityka monetarna nie ulegnie drastycznemu zacieśnieniu, a rządy nie przestaną "rozwadniać" wartości swoich walut, twarde aktywa będą jedyną realną tratwą ratunkową. 

- ...wartość pieniądza jest tym moim zdaniem głównym czynnikiem, który pokazuje nam, że mamy hossę… – podkreśla Dorian Żaczek na antenie BiznesInfo.pl. 

To paradoksalna sytuacja, w której wzrosty na wykresach są w rzeczywistości lustrzanym odbiciem naszej malejącej siły nabywczej. Jeśli bochenek chleba kosztuje więcej, to nie chleb stał się cenniejszy – to Twoja złotówka stała się mniej warta. To samo dzieje się ze złotem i akcjami.

Demograficzna zapaść

Szczególnie gorącym punktem dyskusji był polski rynek nieruchomości. Przez ostatnią dekadę panowało przekonanie, że zakup mieszkania to inwestycja idealna – bezpieczna i zyskowna. Jednak gość BiznesInfo.pl ostrzega: fundamenty tego rynku zaczynają pękać. Deweloperzy, którzy jeszcze niedawno dyktowali warunki, dziś muszą mierzyć się z rosnącym zadłużeniem i rekordową liczbą niesprzedanych lokali. Jednak to nie wysokie stopy procentowe są największym wrogiem "betonowego złota". Jest nim biologia i statystyka.

Polska stoi u progu demograficznej katastrofy. Liczby są nieubłagane: co roku z mapy Polski znika liczba ludności odpowiadająca średniej wielkości miastu – od 170 do nawet 200 tysięcy osób. Przy współczynniku dzietności oscylującym wokół dramatycznego poziomu 1,01, nie ma mowy o zastępowalności pokoleń. 

- …średniorocznie umiera jedno miasto. Około od 170 000 do 200 000 obywateli Polski umiera… – alarmuje Żaczek. 

To oznacza, że w perspektywie dekady lub dwóch, na rynku pojawi się gigantyczna nadpodaż mieszkań z odzysku (spadkowych), których po prostu nie będzie miał kto kupić ani wynająć.

Nadzieje na to, że imigracja – głównie z Ukrainy – uratuje sytuację, mogą okazać się płonne. To tylko chwilowe "pudrowanie" problemu, które nie zmienia trendu długoterminowego. Polska staje się krajem starym, a starzejące się społeczeństwo nie generuje popytu na nowe inwestycje mieszkaniowe. W efekcie, coraz więcej majętnych Polaków zaczyna dywersyfikować swój portfel nieruchomościowy, uciekając z kapitałem do Hiszpanii czy na rynki wschodzące w Azji, gdzie demografia wciąż sprzyja wzrostom. Rodzimy rynek nieruchomości może być już w fazie "przegrzania", po której nastąpi bolesna weryfikacja cen.

Kryptowaluty i wojna o prywatność: Clarity Act zmieni wszystko?

W świecie aktywów cyfrowych oczy wszystkich zwrócone są na Waszyngton. Dorian Żaczek wskazuje na nadchodzący "Clarity Act" jako moment zwrotny dla Bitcoina i altcoinów. Obecnie rynek znajduje się w swoistym zawieszeniu, czekając na jasne ramy prawne. Amerykańscy regulatorzy muszą w końcu zdecydować: które kryptowaluty są towarami (jak złoto), a które papierami wartościowymi (jak akcje firm). Rozstrzygnięcie to uderzy w gigantów takich jak giełda Coinbase, ale paradoksalnie może otworzyć drzwi dla "wielkiego kapitału" z Wall Street, który dotąd bał się niejasności prawnych.

Jednak obok głównego nurtu regulowanego przez państwa, rozwija się drugi obieg. W rozmowie na BiznesInfo.pl zauważono renesans zainteresowania kryptowalutami zapewniającymi pełną anonimowość, takimi jak Monero, Dash czy Zcash. To bezpośrednia reakcja na coraz silniejszą inwigilację finansową. Rządy, pod pozorem walki z terroryzmem czy praniem brudnych pieniędzy, dążą do pełnej przejrzystości każdego wydanego centa czy grosza. Portfele kryptowalutowe stają się więc ostatnim bastionem wolności finansowej.

Walka o przyszłość pieniądza toczy się na linii: decentralizacja i prywatność kontra państwowa kontrola i system bankowy. Inwestorzy, widząc nieograniczony potencjał dodruku walut tradycyjnych, zaczynają dostrzegać, że w cyfrowym świecie "sufit" może nie istnieć. 

- No ja myślę że sufitu nie ma generalnie, tak jak spojrzymy sobie na każde aktywa. `Widziałeś kiedykolwiek sufit? – ironizował Dorian Żaczek, sugerując, że w świecie, gdzie waluty papierowe nie mają żadnego oparcia w kruszcu, cena rzadkich aktywów cyfrowych może rosnąć niemal w nieskończoność.

Po czym Żaczek dodaje:

- … ale to nie może być przegrzanie jeżeli wartość pieniądza spada a wartość złota generalnie nie maleje (…) ale rośnie, bo można to zauważyć. Poza tym te konflikty geopolityczne, ostatnie decyzje Donalda Trumpa, konflikt pomiędzy właśnie Stanami Zjednoczonymi a Francją i Hiszpanią w tej chwili, ten cały pomysł na pokój w Gazie gdzie już Putin jest w teamie i oprócz tego jeszcze Netanjahu. Tam grubo się dzieje, naprawdę no i w takich informacjach fundamentalnych, złoto będzie rosło. To normalne - wyjaśnia ekspert.

Kluczem pozostaje jednak umiejętność oddzielenia wartościowych projektów od spekulacyjnych baniek, co w nadchodzących latach będzie wymagało od inwestorów większej wiedzy niż kiedykolwiek wcześniej.

Źródło: BiznesInfo

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
ZUS, pracownicy
ZUS zalany wnioskami. Polacy masowo upominają się o pieniądze
Ograniczenia płatności gotówką
Zakaz płacenia gotówką. UE wskazało termin i ostatecznie wprowadza zmiany
Pożeracz energii
To największy "pożeracz" energii w twoim domu. Polacy prawie nigdy nie odłączają go od prądu
RPP, stopy procentowe
RPP postanowiło, obniżka stóp procentowych wstrzymana. Kredytobiorców czeka szok
pieniądze
Pracował jako budowlaniec przez 40 lat. Taką dostanie emeryturę, ta kwota to nie żart
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: