BNP Paribas zwiększa rezerwę
Marek Bazak/East News
Autor Maria Glinka - 8 Stycznia 2021

Stało się, wielki bank utworzył gigantyczną rezerwę na kredyty frankowe. Spodziewają się najgorszego

BNP Paribas postanowił zwiększyć rezerwę na kredyty we frankach szwajcarskich o ponad milion złotych. W ten sposób bank chce zabezpieczyć się przed stratami finansowymi, które będą wiązały się z pozytywnym rozpatrzeniem pozwów od poszkodowanych klientów. Czy zbliża się początek końca koszmaru frankowiczów?

Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jaką rezerwę utworzył BNP Paribas
  • Dlaczego zdecydował się na ten krok
  • Czy można spodziewać się szybkiego rozwiązania problemów kredytowych

BNP Paribas przygotowuje się na trudny czas i rezerwuje setki milionów złotych

BNP Paribas stawia na zdecydowane działania w obliczu masowych pozwów od frankowiczów. Pod koniec 2020 r. bank postanowił utworzyć rezerwę na ryzyko prawne kredytów mieszkaniowych we frankach szwajcarskich w łącznej kwocie 200,3 mln zł. Portal stockwatch.pl wyliczył, że jest to wzrost o 101,7 mln zł względem wartości bilansowej z 30 września 2020 r. Kwota ta bez wątpienia obciąży wynik BNP Paribas z IV kwartału 2020 r.

Dlaczego instytucja zdecydowała się zabezpieczyć aż tak dużą sumę pieniędzy? „W sytuacji braku jednolitej linii orzeczniczej wzrost wartości rezerwy jest skutkiem zwiększenia liczby postępowań w toku oraz aktualizacji założeń i parametrów stosowanego przez bank modelu”, czytamy w oficjalnym oświadczeniu BNP Paribas.

Skala pozwów od frankowiczów jest ogromna. Według wyliczeń z końca ubiegłego roku BNP Paribas został pozwany w 644 postępowaniach sądowych. Oznacza to przyrost rzędu 155 spraw tylko w IV kwartale 2020 r.

Są już pierwsze decyzje w sprawie umów zawieranych z BNP Paribas

Pierwsza fala pozwów zalała polskie banki jesienią 2019 r. Była to reakcja na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TSUE), z którego wynika, że sąd ma prawo unieważnić umowę kredytową, pod warunkiem, że zawierała niedozwolone klauzule. I część z polskich instytucji sądowniczych już skorzystała z tego przywileju.

Tylko spróbuj wyrzucić nie tam, gdzie trzeba. Olbrzymi mandat ma odstraszać od złych nawykówTylko spróbuj wyrzucić nie tam, gdzie trzeba. Olbrzymi mandat ma odstraszać od złych nawykówCzytaj dalej

10 grudnia 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie zadecydował o całkowitym unieważnieniu umowy kredytu, którą klient zawarł z BNP Paribas. Wyrokując, sędzia Monika Włodarczyk powołała się na „brak precyzyjnego wskazania elementów stanowiących essentialia negotii umowy kredytu w rozumieniu art. 69 Prawa bankowego, tj. kwoty i waluty kredytu, których powodowie sami też nie potrafili w żaden sposób określić po dokonaniu wypłaty kredytu”. BNP Paribas przygotowuje się na kolejne tego typu decyzje, zabezpieczając ponad 2 miliony w rezerwie.

BNP Paribas w konflikcie z frankowiczami. Kiedy kryzys zostanie zażegnany?

Kredyty we frankach stanowią problem od 2016 r. W interesie BNP Paribas, a także innych banków, pozostaje zamknięcie tego niefortunnego rozdziału relacji z klientami. - Mamy do czynienia z niedużą liczbą rozstrzygniętych sporów, a dużą liczbą ludzi, którzy pozwy składają - przyznał Cezary Stypułkowski, prezes mBanku.

Rozwiązanie problemów frankowiczów może potrwać jeszcze kilka lat. Interia podaje, że największym problemem utrudniającym szybkie procedowanie jest brak jednolitej linii orzeczniczej. Na jej wypracowanie się raczej nie zanosi, ponieważ stanowiska poszkodowanych i banków są od siebie skrajnie różne, a przypadki - mocno zindywidualizowane.

Chcąc ukrócić kryzys frankowy, przewodniczący KNF zaproponował własne rozwiązanie. Jego zdaniem wszystkie banki powinny zamienić kredyty frankowe na złotowe. Co do zasady, przewalutowanie nastąpiłoby na początku obowiązywania umowy. W rezultacie kredyt mógłby być spłacany tak, jakby został zaciągnięty w polskiej walucie. Z tej możliwości mieliby skorzystać tylko chętni.

Takie rozwiązanie jest obarczone jedną, dość dużą wadą. Podstawą oprocentowania miałaby być stopa WIBOR, co oznaczałoby znacznie wyższe koszty. Jednak w ten sposób kredytobiorcy mogliby pozbyć się reszty części długu, który w wielu przypadkach zwiększył się drastycznie na przestrzeni ostatnich lat.

Wszystkiemu winna jest niekorzystna relacja franka do złotego. W 2008 r., kiedy dużo Polaków decydowało się na kredyt w szwajcarskiej walucie, za franka płacono 2 zł. Obecnie 1 frank to koszt ponad 4,1 zł.

Artykuły polecane przez redakcję BiznesInfo:

KONIECZNIE OBEJRZYJ:

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News