Zaostrzenie kar dla polskich kierowców. Sejm podjął kluczową decyzję
Zaostrzenie przepisów na przejazdach kolejowych stało się faktem, a kierowcy łamiący przepisy na torach muszą przygotować się na wyjątkowo surowe konsekwencje. Parlament przyjął nowelizację, która znacząco podnosi poprzeczkę dla wszystkich bagatelizujących czerwone światło czy opuszczające się zapory.
Do tej pory kończyło się głównie na uszczupleniu portfela, jednak już niedługo brawura może oznaczać wymuszone pożegnanie z autem. Sprawdźmy, jak głębokie zmiany czekają polskich kierowców.
Sejm przyjął ustawę zaostrzającą kary za niebezpieczne zachowania na przejazdach kolejowych
Podczas głosowania w Sejmie izba wykazała niemal całkowitą zgodność, co w przypadku reform prawa o ruchu drogowym bywa rzadkością. Za nowelizacją opowiedziało się aż 422 posłów, podczas gdy zaledwie pięciu wyraziło sprzeciw, a dwóch wstrzymało się od głosu.
Przyczyną tak zdecydowanej reakcji ustawodawców są powtarzające się, tragiczne zdarzenia, do których dochodzi w miejscach skrzyżowań dróg z torami kolejowymi. Bezpośrednim impulsem do przyspieszenia prac nad zaostrzeniem kar stała się katastrofa w Sokolnikach Suchych na Mazowszu z września 2026 roku.

Wówczas ciężarówka wjechała pod nadjeżdżający pociąg pasażerski mimo wyraźnej sygnalizacji świetlnej. Efektem było wykolejenie lokomotywy i dwóch wagonów, śmierć jednej osoby oraz hospitalizacja dziesięciu kolejnych.
Statystyki Ministerstwa Infrastruktury wyraźnie pokazują, że choć wypadki na przejazdach stanowią niewielki odsetek ogółu zdarzeń, to ich skutki bywają dewastujące ze względu na masę pociągów i długą drogę hamowania. Tylko w 2025 roku w 51 takich wypadkach zginęło 27 osób, a 40 odniosło obrażenia.
Kierowcy stracą prawo jazdy po takich manewrach
Dotychczasowy taryfikator przewidywał za niebezpieczne manewry na przejazdach mandat w wysokości 2000 zł oraz 15 punktów karnych. Nowe regulacje wprowadzają jednak całkowicie nowy wymiar represji, z czasowym odebraniem dokumentu włącznie.
Utrata prawa jazdy na trzy miesiące nastąpi automatycznie w przypadku popełnienia jednego z czterech konkretnych wykroczeń. Mowa o omijaniu opuszczonych zapór lub półzapór, wjeżdżaniu na tory w trakcie opuszczania rogatek lub przed ich całkowitym podniesieniem, a także o zignorowaniu czerwonego sygnału świetlnego.

Czwartą sytuacją, niezwykle częstą w realiach miejskich korków, jest wjazd na przejazd bez upewnienia się, że po drugiej stronie znajduje się miejsce do kontynuowania jazdy. Wjechanie na torowisko w stanie zatoru drogowego prowadzi do uwięzienia pojazdu w strefie zagrożenia.
Czy wymuszony postój w oczekiwaniu na zmianę świateł jest warty ryzyka utraty uprawnień? Ustawodawca uznał, że brak wyobraźni kierowców musi spotkać się z natychmiastową i dotkliwą reakcją.
Zobacz też: Nowe zasady wydawania dowodów osobistych. Zmiany już od 1 grudnia
Ustawa o zaostrzeniu kar dla kierowców trafi do Senatu
Uchwalone zmiany dotykają również kwestii odpowiedzialności karnej za wywołanie najcięższych zdarzeń w ruchu. W myśl noweli, w przypadku prawomocnego skazania za spowodowanie wypadku lub katastrofy komunikacyjnej na przejeździe kolejowym, sąd będzie obligowany do orzeczenia zakazu prowadzenia pojazdów na okres nie krótszy niż trzy lata.
Z kolei stworzenie bezpośredniego niebezpieczeństwa katastrofy wiązać się będzie z minimalnie rocznym zakazem. Mimo że przepisy przeszły już przez izbę niższą, nie wchodzą w życie od razu.
Akt prawny skierowano do Senatu, gdzie zostanie poddany ewentualnym poprawkom, po czym trafi do podpisu Prezydenta RP. Wszystko wskazuje jednak na to, że proces legislacyjny przebiegnie sprawnie, a nowe restrykcje zaczną obowiązywać w niedługim czasie.
Reakcja parlamentu wyraźnie pokazuje, że kończy się era pobłażliwości dla drogowego hazardu na torach, a kierowcy muszą jak najszybciej zweryfikować swoje nawyki za kółkiem.