Ukraińcy z emeryturą po jednym dniu pracy w Polsce. ZUS rozwiewa wątpliwości
Wystarczył jeden chwytliwy slogan, by w sieci zawrzało. Informacje o rzekomych przywilejach emerytalnych dla cudzoziemców rozeszły się błyskawicznie, podsycając emocje i polityczne spory. W centrum narracji znalazł się ZUS oraz pytanie, czy system rzeczywiście działa sprawiedliwie. Gdy plotki zaczęły żyć własnym życiem, konieczna okazała się konfrontacja z faktami. W medialnym szumie łatwo było zgubić kontekst i rzeczywiste zasady, na których opiera się system ubezpieczeń.
- Gdy informacja zamienia się w sensację
- ZUS, umowy międzynarodowe i niewygodne pytania
- Fakty zamiast mitów. Co naprawdę przysługuje z ZUS
Gdy informacja zamienia się w sensację
Debata o systemie emerytalnym w Polsce od lat wywołuje silne emocje, ale rzadko kiedy nabiera aż takiego tempa. W ostatnich tygodniach przestrzeń publiczną zalały doniesienia sugerujące, że cudzoziemcy mogą liczyć na wyjątkowo korzystne traktowanie przez ZUS, a polski system ubezpieczeń społecznych jest wykorzystywany w sposób masowy i niekontrolowany.
Narracja była prosta i nośna: wystarczy symboliczna aktywność zawodowa, by uzyskać świadczenie gwarantowane przez państwo. Tego typu przekaz szybko znalazł odbiorców, bo trafiał w istniejące społeczne obawy związane z kondycją finansów publicznych i przyszłością emerytur Polaków.
Warto jednak zauważyć, że system emerytalny to jeden z najbardziej sformalizowanych obszarów prawa, a każdy wyjątek od reguły wymagałby zmian ustawowych. Czy rzeczywiście doszło do takiego przełomu, czy raczej mamy do czynienia z uproszczeniem, które zyskało medialną atrakcyjność?

ZUS, umowy międzynarodowe i niewygodne pytania
Wraz z narastającą falą komentarzy pojawiły się pytania o to, jak działa koordynacja systemów zabezpieczenia społecznego i czy obywatele innych państw podlegają w Polsce innym zasadom niż krajowi ubezpieczeni. To obszar, który rzadko trafia na pierwsze strony portali, a jednocześnie ma ogromne znaczenie dla milionów pracowników migrujących.
Eksperci podkreślają, że kluczowe jest rozróżnienie między prawem do świadczenia a jego wysokością. Sam fakt podlegania ubezpieczeniom nie oznacza automatycznie uzyskania gwarantowanego minimum. W debacie publicznej często pomija się też kwestię rezydencji, sumowania okresów składkowych oraz realnego udziału danego kraju w finansowaniu świadczenia.
Dr Janina Petelczyc, ekspertka z zakresu ubezpieczeń społecznych, wskazuje, że bez znajomości tych mechanizmów łatwo ulec fałszywym uproszczeniom. To właśnie na tym etapie rodzą się mity, które później trudno zdementować. Co więc wynika wprost z obowiązujących przepisów?
Fakty zamiast mitów. Co naprawdę przysługuje z ZUS
Zarzut o „emeryturę za jeden dzień pracy” okazuje się nieprawdziwy. Obywatele Ukrainy pracujący w Polsce podlegają dokładnie tym samym zasadom co Polacy. Aby otrzymać emeryturę minimalną z ZUS, trzeba spełnić identyczne warunki dotyczące wieku i stażu pracy.
Minimalne świadczenie, które obecnie wynosi 1588,44 zł brutto, przysługuje wyłącznie osobom z odpowiednim stażem: 20 lat dla kobiet i 25 lat dla mężczyzn, przy jednoczesnym osiągnięciu wieku emerytalnego. Okresy pracy mogą być sumowane z innymi krajami, w tym z Ukrainą, ale tylko wtedy, gdy były odprowadzane składki.
Co kluczowe, Polska nie wypłaca całej emerytury minimalnej cudzoziemcom, lecz jedynie wyrównanie. Jeśli dana osoba otrzymuje część świadczenia z zagranicy, ZUS dopłaca wyłącznie różnicę. Dodatkowym warunkiem jest stałe zamieszkiwanie w Polsce, co podlega kontroli.
Mit wziął się z faktu istnienia tzw. emerytur groszowych. Polskie prawo rzeczywiście pozwala nabyć prawo do świadczenia nawet po opłaceniu jednej składki, ale jego wysokość jest wówczas symboliczna i nie ma nic wspólnego z emeryturą minimalną.

Dane ZUS pokazują też skalę zjawiska. Wśród ponad 16 mln ubezpieczonych cudzoziemcy stanowią około 1,06 mln osób, z czego największą grupę tworzą Ukraińcy. Ich świadczenia to zaledwie 0,068 proc. wszystkich wydatków emerytalnych ZUS, a średnia emerytura cudzoziemca jest ponad dwukrotnie niższa niż Polaka.
Co więcej, to właśnie cudzoziemcy w wieku produkcyjnym zasilają system składkami, a nie go obciążają. Prognozy ZUS do 2070 roku wskazują, że wydatki na emerytury migrantów pozostaną marginalne wobec PKB, nawet w najbardziej pesymistycznym scenariuszu.
Historia o „emeryturze za jeden dzień pracy” okazała się medialnym skrótem myślowym, który nie ma oparcia w przepisach. System działa według zasady równego traktowania, a mechanizmy koordynacji zabezpieczenia społecznego chronią zarówno cudzoziemców w Polsce, jak i Polaków pracujących za granicą.
W czasach gorących debat warto oddzielać emocje od faktów – zwłaszcza gdy w grę wchodzi zaufanie do jednego z filarów państwa. ZUS tym razem nie tylko musiał zareagować, ale też przypomnieć, jak naprawdę wygląda rzeczywistość liczb i przepisów.