Tyle Polacy wkładają do koperty po kolędzie. Padły konkretne kwoty, możecie się zdziwić
Styczeń to tradycyjnie czas wizyt duszpasterskich, które w polskiej kulturze budzą tyle samo emocji, co kontrowersji związanych z finansami. Choć Kościół podkreśla duchowy wymiar spotkania, dla wielu gospodarzy kluczowym dylematem pozostaje zawartość koperty. Jak wynika z najnowszych danych, podejście do tego zwyczaju ewoluuje, a deklarowane przez Polaków kwoty mogą być dla wielu sporym zaskoczeniem.
- Między tradycją a domowym budżetem
- Statystyczna zawartość polskiej koperty
- Odwrót od wizyt i nowe standardy w parafiach
Między tradycją a domowym budżetem
Wizyty duszpasterskie od lat stanowią istotny element funkcjonowania wspólnot parafialnych, pełniąc funkcję bezpośredniego łącznika między duchownymi a wiernymi. Warto jednak pamiętać, że finansowy aspekt tych spotkań jest sformalizowany jedynie w teorii. Prawo kanoniczne nie definiuje sztywnych stawek za kolędę, a każda przekazywana kwota jest traktowana jako dobrowolna ofiara, a nie parafialna opłata za usługę.

W praktyce jednak w wielu parafiach funkcjonują dwa równoległe mechanizmy finansowania. Pierwszym jest właśnie koperta kolędowa, wręczana księdzu bezpośrednio podczas wizyty w domu. Drugim natomiast są odrębne opłaty na fundusz inwestycyjny kościoła lub bieżące utrzymanie parafii, o których wierni często dowiadują się z ogłoszeń parafialnych lub gablot przy świątyni.
Takie rozwarstwienie sprawia, że wierni często czują presję, mimo braku oficjalnych cenników. Ostateczna decyzja o wsparciu i jego wysokości pozostaje jednak wyłącznie po stronie gospodarzy, którzy muszą zbalansować oczekiwania otoczenia z realnymi możliwościami własnego portfela, co w dobie wciąż odczuwalnych kosztów utrzymania staje się zadaniem coraz trudniejszym.
Statystyczna zawartość polskiej koperty
Najnowsze wyniki badań opinii publicznej, przeprowadzonych po ubiegłorocznym sezonie kolędowym oraz na przełomie 2024 i 2025 roku, rzucają nowe światło na hojność Polaków. Sondaże zrealizowane przez renomowane ośrodki badawcze, takie jak SW Research oraz OPB Ariadna, wskazują na wyraźny podział postaw wśród osób przyjmujących duchownych.
Największa grupa respondentów, stanowiąca około 34–35 proc. badanych, deklaruje wsparcie w przedziale od 50 do 200 złotych. Z kolei około 30 proc. ankietowanych decyduje się na nieco skromniejsze sumy, mieszczące się w widełkach od 40 do 100 złotych.

Dane te pokazują, że tzw. banknot pięćdziesięciozłotowy stał się swoistym standardem w polskich domach. Na przeciwległych biegunach znajdują się osoby o skrajnych postawach finansowych: około 12–13 proc. wiernych przekazuje kwoty symboliczne, nieprzekraczające 50 złotych, podczas gdy blisko 18 proc. gospodarzy, mimo przyjęcia księdza i wspólnej modlitwy, nie decyduje się na przekazanie ofiary pieniężnej.
Te liczby obrazują, że dla dużej części społeczeństwa wizyta duszpasterska przestała być nierozerwalnie związana z aspektem finansowym, a presja "kopertowa" powoli słabnie w zderzeniu z indywidualnymi przekonaniami i sytuacją ekonomiczną rodzin.
Odwrót od wizyt i nowe standardy w parafiach
Obserwując przebieg kolędy w 2026 roku, nie sposób pominąć postępującej zmiany obyczajowej, która manifestuje się w coraz powszechniejszej rezygnacji z tej formy duszpasterstwa. Zgromadzone dane wskazują, że obecnie ponad 30 proc. Polaków w ogóle nie decyduje się na otwarcie drzwi księdzu. W dużych ośrodkach miejskich wskaźnik ten bywa jeszcze wyższy, co zmusza parafie do szukania nowych form kontaktu z wiernymi, takich jak kolęda "na zaproszenie".
Zjawisko to ma bezpośredni wpływ na finanse Kościoła, gdyż mniejsza liczba odwiedzonych domostw przekłada się na niższe wpływy z ofiar. Jednocześnie warto zauważyć, że postawy osób przyjmujących księdza stają się bardziej świadome - coraz rzadziej wysokość koperty jest wynikiem plotek sąsiedzkich, a częściej zależy od oceny zaangażowania proboszcza w lokalne inicjatywy.