Handel nasionami i sadzonkami w internetowym wydaniu przeżywa prawdziwy renesans. Portale aukcyjne oraz grupy w mediach społecznościowych pękają w szwach od ofert pasjonatów, którzy chętnie dzielą się nadwyżkami ze swoich ogrodów. Mało który hobbysta zdaje sobie jednak sprawę, że wrzucenie do sieci ogłoszenia o sprzedaży paczki nasion pomidora może skończyć się bolesnym zderzeniem z machiną urzędniczą. Państwowe inspekcje coraz skrupulatniej monitorują internetowe fora ogrodnicze, przeciwdziałając prowadzeniu nielegalnej działalności handlowej.
Nawet 10 tysięcy złotych kary i bezwzględny nakaz rozbiórki - takie konsekwencje grożą działkowcom, którzy zignorują twarde przepisy na terenach ROD. Wystarczy zaledwie kilka centymetrów pomyłki przy płocie, by rutynowa kontrola lub interwencja nadzoru budowlanego zamieniły się w finansowy koszmar.