Te miasta w Polsce toną w rozwodach. "Tak" bardzo szybko traci ważność
Rozwód to proces, który dojrzewa powoli, nie dzieje się z dnia na dzień. Liczby pokazują, że w społeczeństwie zachodzą głębokie przemiany - coraz więcej związków nie przetrwa próby czasu. Zaskakująco wygląda także mapa kraju, gdy spojrzeć na rozwody. Problem nie ogranicza się do wielkich miast ani pojedynczych dramatów. Skala jest coraz większa, a statystyki odsłaniają więcej, niż wielu chciałoby przyznać. Dokładne dane wskazują, gdzie sytuacja wymknęła się spod kontroli. Co stoi za tym zjawiskiem i dlaczego dziś budzi tak silne emocje?
- Najnowsze dane o rozwodach w Polsce. Zmiana, która narastała latami
- Rozwodnicy nie tylko w wielkich miastach. Geografia zaskakuje
- Rekordowe liczby i konkretne miejsca. Te dane nie pozostawiają złudzeń
Najnowsze dane o rozwodach w Polsce. Zmiana, która narastała latami
Jeszcze kilkanaście lat temu rozwód był w Polsce postrzegany jako ostateczność, decyzja podejmowana po długiej walce o utrzymanie związku. Dziś coraz częściej staje się jednym z możliwych scenariuszy, wpisanym w życiowe kalkulacje wielu par. Zmiany obyczajowe, większa niezależność ekonomiczna oraz rosnąca świadomość prawna sprawiły, że granica akceptowalności dla nieudanego małżeństwa wyraźnie się przesunęła.
Eksperci zwracają uwagę, że na przestrzeni lat zmieniło się także społeczne postrzeganie trwałości relacji. Małżeństwo coraz rzadziej traktowane jest jako zobowiązanie „na zawsze”, a częściej jako związek, który ma spełniać określone potrzeby emocjonalne i życiowe. Gdy te przestają być realizowane, decyzja o rozstaniu przestaje być tabu.
Co istotne, rozwody w Polsce nie są już zjawiskiem marginalnym ani ograniczonym do określonych grup społecznych. Dotyczą zarówno osób młodych, jak i par z wieloletnim stażem, a ich liczba rośnie mimo zmieniających się realiów gospodarczych i demograficznych. Podczas gdy w latach 50. orzekano tylko kilkanaście tysięcy rozwodów rocznie, w latach 70. liczba rozpadów małżeństwa wzrosła do ok. 40 tys., a w latach 80. osiągnęła 50 tys. Obecnie, według GUS, rocznie rozwodzi się mniej niż 60 tys. małżeństw.
Z najnowszych danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że w 2024 roku w Polsce odnotowano ponad 57 tys. rozwodów, co oznacza wzrost względem roku poprzedniego. Współczynnik rozwodów osiągnął poziom 1,5 na 1000 mieszkańców, a różnice między regionami są wyraźne. Czy jednak skala tego procesu jest równomierna w całym kraju?

Rozwodnicy nie tylko w wielkich miastach. Geografia zaskakuje
Intuicja podpowiadałaby, że największe problemy z trwałością małżeństw powinny występować w dużych aglomeracjach - tam, gdzie tempo życia jest szybsze, presja zawodowa silniejsza, a relacje bardziej anonimowe. Tymczasem dane demograficzne pokazują obraz znacznie bardziej złożony.
Coraz częściej to mniejsze i średnie ośrodki wysuwają się na czoło statystyk dotyczących rozpadu związków. To właśnie tam kumulują się czynniki, które sprzyjają decyzjom o rozstaniu: ograniczone perspektywy zawodowe, migracje zarobkowe jednego z małżonków, napięcia finansowe czy brak dostępu do wsparcia instytucjonalnego.
Nie bez znaczenia pozostaje także podział regionalny, który od lat jest widoczny w statystykach społecznych. Różnice kulturowe, poziom urbanizacji oraz lokalne rynki pracy wpływają na sposób funkcjonowania rodzin. W efekcie mapa rozwodów w Polsce nie pokrywa się ani z mapą liczby ludności, ani z podziałem na regiony najbardziej zurbanizowane.
Dopiero szczegółowa analiza pokazuje, gdzie skala zjawiska osiąga najwyższy poziom i które miejsca wyraźnie odstają od ogólnokrajowej średniej.
Najwyższe wskaźniki rozwodów na 1000 osób notują województwa:
- warmińsko-mazurskie
- zachodniopomorskie
- kujawsko-pomorskie
Z kolei najniższe wartości odnotowano w województwach:
- świętokrzyskim
- podkarpackim
- małopolskim
Rekordowe liczby i konkretne miejsca. Te dane nie pozostawiają złudzeń
Jeszcze bardziej zaskakują dane dotyczące miast. Według statystyk opartych na danych GUS z 2024 roku, najwyższy wskaźnik rozwodów w Polsce notuje Kraków - 2,5 rozwodu na 1000 mieszkańców. Tuż za nim znajdują się m.in. Chełm, a także liczne mniejsze miejscowości, które wyprzedzają wiele dużych aglomeracji.
GUS wskazuje również na najczęstsze przyczyny rozwodów. Dominującą pozostaje niezgodność charakterów, odpowiadająca za blisko 60 proc. rozpadów małżeństw. W 2024 roku była ona wskazywana w ponad 33 tys. przypadków. Kolejne miejsca zajmują: niedochowanie wierności, nadużywanie alkoholu oraz problemy finansowe.

Jak podkreśla GUS w opracowaniu „Sytuacja demograficzna Polski do 2024 r.”, obecnie rozwody odpowiadają za około 27 proc. wszystkich rozwiązywanych małżeństw, podczas gdy jeszcze kilkadziesiąt lat temu było to zaledwie 20 proc.
Rosnąca liczba rozwodów w Polsce nie jest już jedynie statystyczną ciekawostką, lecz trwałym trendem o wyraźnych konsekwencjach społecznych i demograficznych. Zmiana modelu życia, presja ekonomiczna oraz regionalne różnice sprawiają, że mapa rozpadu małżeństw wygląda dziś zupełnie inaczej niż jeszcze dekadę temu.