Przepracowała w życiu tylko jeden dzień. Nie do wiary, jaką emeryturę wypłaca jej ZUS
Polski system emerytalny potrafi zaskakiwać skrajnościami. Choć większość z nas marzy o godnej jesieni życia, rzeczywistość bywa brutalna dla osób z minimalnym stażem pracy. Seniorka, która przepracowała tylko jeden dzień w całym życiu, teraz otrzymuje comiesięczny przelew, który nie jest w stanie nawet częściowo zaspokoić podstawowych potrzeb. Jaką emeryturę wypłaca jej Zakład Ubezpieczeń Społecznych? Przedstawiamy szczegóły.
- W ten sposób można podwyższyć emeryturę
- Groszowe przelewy jako narastający problem polskiego społeczeństwa
- Taką emeryturę wypłacił jej ZUS po przepracowaniu jednego dnia
W ten sposób można podwyższyć emeryturę
Wysokość świadczenia, które otrzymamy po zakończeniu aktywności zawodowej, nie jest dziełem przypadku, lecz efektem precyzyjnych obliczeń. W obecnym systemie zdefiniowanej składki kluczowe są dwa parametry: zgromadzony kapitał oraz prognozowana długość życia w momencie przejścia na spoczynek. Każda złotówka odprowadzona do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest waloryzowana, co sprawia, że czas działa na korzyść ubezpieczonego.
Co można zrobić, by zapewnić sobie comiesięczne przelewy z ZUS w wysokości, która zapewni nam godną starość? Najskuteczniejszą metodą jest po prostu dłuższa aktywność zawodowa. Każdy rok pracy powyżej wieku emerytalnego potrafi znacząco podnieść kwotę świadczenia.
Istotne jest także dbanie o formę zatrudnienia; umowy o pracę zapewniają pełne oskładkowanie, podczas gdy niektóre umowy cywilnoprawne mogą generować luki w historii ubezpieczeniowej. Warto też pamiętać o subkoncie w ZUS i środkach w Otwartych Funduszach Emerytalnych (OFE), które stanowią integralną część naszej emerytalnej układanki.
Groszowe przelewy jako narastający problem polskiego społeczeństwa
Niestety, coraz liczniejsza grupa seniorów w Polsce zderza się z rzeczywistością, w której ich miesięczna emerytura nie wystarczy nawet na zakup pojedynczej bułki. Tak zwane emerytury groszowe stały się jednym z najbardziej niepokojących zjawisk na mapie socjalnej kraju. Wynikają one bezpośrednio z przepisów wprowadzonych w 1999 roku, które przyznają prawo do świadczenia każdemu, kto odprowadził choćby jedną składkę, bez względu na staż pracy. Skala tego problemu rośnie w zastraszającym tempie i zaczyna obciążać system administracyjny.
Jeszcze w 2011 roku takich mikroskopijnych wypłat było niecałe 24 tysiące, co stanowiło margines wszystkich świadczeń. Obecnie liczba ta wystrzeliła do ponad 433 tysięcy w 2024 roku. To sygnał ostrzegawczy dla rynku pracy, pokazujący, jak duża grupa osób pracuje w sposób niespójny, często w szarej strefie lub na podstawie krótkotrwałych zleceń, co w przyszłości pozbawia ich prawa do emerytury minimalnej. Warto przypomnieć, że prawo do świadczenia w wysokości ustawowego minimum można uzyskać tylko w przypadku posiadania odpowiedniego stażu pracy, który wynosi 20 lat dla kobiet i 25 dla mężczyzn.
Taką emeryturę wypłacił jej ZUS po przepracowaniu jednego dnia
Wśród setek tysięcy osób pobierających świadczenia poniżej progu socjalnego, jeden przypadek budzi szczególne emocje i niedowierzanie. Mowa o seniorce, która w całej swojej historii ubezpieczeniowej udokumentowała tylko jeden dzień pracy. Zakład Ubezpieczeń Społecznych ZUS wyliczył dla niej emeryturę w wysokości... 2 groszy miesięcznie.
Co więcej, nie jest ona jedyna w tym osobliwym rankingu, ponieważ identyczną kwotę otrzymuje mężczyzna, który przepracował zaledwie miesiąc. Przy tak minimalnej podstawie naliczania składek, nawet wieloletnie waloryzacje nie są w stanie podnieść świadczenia do poziomu, który miałby jakiekolwiek znaczenie ekonomiczne.
Co więcej, obsługa takiej wypłaty – od przelewów bankowych po generowanie decyzji administracyjnych – kosztuje państwo znacznie więcej niż wynosi samo świadczenie. Tak skrajne przykłady są dowodem na to, że krótkie okresy zatrudnienia i brak ciągłości w opłacaniu składek prowadzą do finansowego wykluczenia na starość.