biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Prawdziwy wstrząs w systemie L4. Zmienią się zasady, pracownicy muszą być przygotowani
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 09.03.2026 18:09

Prawdziwy wstrząs w systemie L4. Zmienią się zasady, pracownicy muszą być przygotowani

Prawdziwy wstrząs w systemie L4. Zmienią się zasady, pracownicy muszą być przygotowani
Fot. Arkadiusz Ziolek/East News

Zakład Ubezpieczeń Społecznych radykalnie zmienia podejście do rozliczania zwolnień lekarskich, co bezpośrednio przełoży się na wyższe świadczenia dla tysięcy Polaków. Nowa interpretacja przepisów dotycząca pierwszego dnia choroby oraz definicji pracy zarobkowej to prawdziwy przełom.

  • Rozliczanie pierwszego dnia na zwolnieniu na nowych zasadach
  • Koniec z karaniem za odebranie telefonu podczas choroby
  • Kolejne duże zmiany nadchodzą już w 2027 roku

Rozliczanie pierwszego dnia na zwolnieniu na nowych zasadach

Przez lata pracownicy borykali się z niekorzystną interpretacją przepisów w sytuacji, gdy choroba atakowała ich nagle w trakcie wykonywania obowiązków służbowych. Dotychczasowy mechanizm był bezlitosny: jeśli zatrudniony przepracował kilka godzin, poczuł się źle i udał się do lekarza, który wystawił mu e-Zwolnienie z datą bieżącą, pierwszy dzień L4 często "przepadał" w kontekście zasiłkowym.

ZUS stał na stanowisku, że skoro za dany dzień wypłacono wynagrodzenie, to doba ta nie może zostać wliczona do okresu zasiłkowego. Powodowało to nie tylko zamieszanie w dokumentacji kadr i płac, ale przede wszystkim realne straty finansowe dla ubezpieczonych, którzy de facto tracili jeden dzień ochrony ubezpieczeniowej.

Prawdziwy wstrząs w systemie L4. Zmienią się zasady, pracownicy muszą być przygotowani
Fot. studioroman/Canva

Obecnie Zakład Ubezpieczeń Społecznych dokonał istotnego zwrotu w swojej doktrynie. Dzięki nowej optyce pierwszy dzień zwolnienia lekarskiego jest wliczany do okresu zasiłkowego bez względu na to, czy pracownik otrzymał wynagrodzenie za cały dzień, czy tylko za jego część. To fundamentalna zmiana, która sprawia, że limit okresu zasiłkowego (podstawowy czas pobierania świadczenia chorobowego) zaczyna biec natychmiast. Standardowo okres ten wynosi 182 dni, jednak ustawodawca przewidział wyjątki dla grup wymagających szczególnej ochrony.

W przypadku kobiet w ciąży oraz osób chorych na gruźlicę czas ten jest wydłużony do 270 dni. Warto przypomnieć, że sam zasiłek chorobowy wynosi standardowo 80 proc. podstawy wymiaru wynagrodzenia. Istnieją jednak sytuacje, w których państwo gwarantuje 100 proc. płacy. Dotyczy to chorób przypadających w trakcie ciąży, wypadków w drodze do pracy lub z pracy, a także procedur związanych z dawstwem komórek, tkanek i narządów. Nowe przepisy pozwalają tym osobom na pełniejszą ochronę od pierwszej minuty niedyspozycji.

Koniec z karaniem za odebranie telefonu podczas choroby

Drugim filarem zmian w ZUS jest urealnienie podejścia do tzw. aktywności zawodowej podczas choroby. Do niedawna nawet incydentalne zalogowanie się do systemu firmowego mogło być podstawą do odebrania prawa do zasiłku za cały okres zwolnienia. Nowe regulacje wprowadzają zdrowszy rozsądek i wyraźnie oddzielają realne wykonywanie pracy zarobkowej od czynności o charakterze marginalnym.

Odpowiedź na jedną, pilną wiadomość służbową czy krótka rozmowa telefoniczna z przełożonym nie będą już traktowane jako świadczenie pracy. ZUS uznał, że takie działania nie mają wpływu na proces rekonwalescencji i nie mogą być powodem do sankcji finansowych. Jest to ukłon w stronę współczesnego modelu pracy, gdzie granica między czasem wolnym a zawodowym bywa płynna.

Prawdziwy wstrząs w systemie L4. Zmienią się zasady, pracownicy muszą być przygotowani
Fot. Karola G/Pexels/Canva

Jednocześnie od kwietnia 2026 roku zmienia się interpretacja pojęcia „aktywności niezgodnej z celem zwolnienia”. ZUS i pracodawcy zyskają precyzyjniejsze narzędzia do weryfikacji, co pacjentowi wolno, a co jest ewidentnym nadużyciem. Nowe wytyczne wskazują, że za działania utrudniające powrót do zdrowia uznawane będą m.in. wyjazdy na wakacje, pielgrzymki, udział w hucznych imprezach towarzyskich czy uprawianie intensywnych sportów.

Co istotne dla każdego z nas, codzienne czynności bytowe, takie jak wyjście po zakupy spożywcze czy wizyta w aptece po niezbędne leki, zostały ostatecznie wyjęte spod rygoru kontroli. Nikt nie straci już zasiłku, tylko dlatego, że musiał samodzielnie zaopatrzyć lodówkę podczas rekonwalescencji. W przypadku podejrzenia oszustwa, zarówno płatnik składek (pracodawca), jak i Zakład Ubezpieczeń Społecznych, mogą przeprowadzić kontrolę zasadności orzeczenia o czasowej niezdolności do pracy.

Zobacz też: Przez to zachowanie w pracy zrażasz do siebie ludzi. Niszczy zaufanie i podkopuje szacunek

Kolejne duże zmiany nadchodzą już w 2027 roku

Największa reforma, zapowiadana jako prawdziwy wstrząs dla systemu, wejdzie w życie w 2027 roku. Zmieni ona diametralnie sytuację osób zatrudnionych u kilku pracodawców jednocześnie. Obecnie pracownik posiadający dwie umowy o pracę może pobierać dwa odrębne świadczenia chorobowe.

Nowe przepisy zakładają, że zwolnienie lekarskie będzie mogło być wystawione wyłącznie w ramach jednego tytułu do ubezpieczenia. Oznacza to, że chorujący pracownik będzie mógł korzystać z L4 tylko u jednego pracodawcy. Jest to rozwiązanie budzące wiele kontrowersji, szczególnie w branżach takich jak edukacja, medycyna czy IT, gdzie praca na kilku etatach lub zleceniach jest standardem rynkowym.

Urzędnicy argumentują, że uproszczenie systemu ograniczy pole do nadużyć i ujednolici procesy administracyjne. Dla pacjenta oznacza to jednak konieczność dokonania wyboru, który z tytułów ubezpieczenia ma być podstawą do wypłaty świadczenia. Ta zmiana, w połączeniu z nowym sposobem naliczania pierwszego dnia zasiłku, tworzy zupełnie nowy krajobraz polskiego systemu ubezpieczeń społecznych.

Z jednej strony mamy do czynienia z większą wyrozumiałością wobec incydentalnych działań w sieci, z drugiej zaś – z uszczelnieniem systemu w obszarze wielu źródeł dochodu. Pozostaje pytanie, jak rynki zareagują na te ograniczenia i czy nie wpłyną one na spadek atrakcyjności pracy u wielu pracodawców. Jedno jest pewne: portfele pracowników, którzy rzadko chorują i zdarza im się pójść do lekarza po południu, realnie odczują korzyści z nowej interpretacji przepisów przez ZUS.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: