biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Nowy limit dla zakupów rzeczy używanych. Maksymalnie do tej kwoty nie naliczy się podatek
Julia Bogucka
Julia Bogucka 27.02.2026 11:35

Nowy limit dla zakupów rzeczy używanych. Maksymalnie do tej kwoty nie naliczy się podatek

Nowy limit dla zakupów rzeczy używanych. Maksymalnie do tej kwoty nie naliczy się podatek
fot. Marek BAZAK/East News

Kupowanie “z drugiej ręki” to już nie tylko skuteczny sposób na oszczędności, ale pełnoprawny trend na polskim rynku. Choć chętnie sięgamy po przedmioty z historią, wielu zapomina o kluczowym obowiązku skarbowym. Szykowana reforma może jednak sprawić, że fiskus przestanie zaglądać nam do portfeli. Ministerstwo Finansów zapowiada, że limit ma wzrosnąć po raz pierwszy od 25 lat - i to aż trzykrotnie. Czym grozi niewiedza w tym zakresie?

  • Polacy chętnie kupują rzeczy z drugiej ręki
  • Ten podatek jest obowiązkowy. Masz tylko 14 dni na uiszczenie płatności
  • Zmiana po 25 latach. Ten podatek ulegnie znacznej zmianie

Polacy chętnie kupują rzeczy z drugiej ręki

Dawniej nabywanie towarów z drugiej ręki bywało traktowane w naszym kraju przez pryzmat stereotypów. Zjawisko to często kojarzono z koniecznością zaciskania pasa lub gorszą sytuacją materialną gospodarstwa domowego. Dzisiaj rynek ten wygląda diametralnie inaczej, a Polacy przeszli na tym tle głęboką zmianę cywilizacyjną. Drugi obieg to obecnie nie tylko moda wpisująca się w ekologiczne trendy. To przede wszystkim skuteczna metoda obrony domowych budżetów przed inflacją i drenażem portfeli. 

Kupujący masowo ruszyli na internetowe platformy ogłoszeniowe i do aplikacji sprzedażowych. Poszukują tam niemal wszystkiego, budując przy okazji potężną gałąź obrotu międzykonsumenckiego. Dużą popularnością wśród konsumentów cieszy się dzisiaj odzież, a także elektronika domowa, meble oraz sprzęt sportowy

Ważnym elementem pozostają również używane samochody osobowe, które od lat stanowią trzon handlu na polskim rynku wtórnym. Jak wykazują raporty branżowe i dane rynkowe z ostatnich lat, wartość obrotu używanymi rzeczami regularnie rośnie. Generuje to potężny obrót kapitału liczony w miliardach złotych każdego roku.

Nowy limit dla zakupów rzeczy używanych. Maksymalnie do tej kwoty nie naliczy się podatek
Fot. Ton Photographer 4289/CanvaPro

Zjawisko kupna przedmiotów używanych przestało być domeną wyłącznie osób poszukujących najtańszych rynkowych rozwiązań. Coraz częściej na wirtualnych platformach sprzedażowych spotykamy zamożnych konsumentów, którzy szukają unikatowych przedmiotów vintage. W tym ferworze poszukiwania wymarzonych okazji nabywcy często zapominają jednak o pewnym kluczowym detalu: rzeczy używane są w świetle prawa pełnoprawnym towarem podlegającym ścisłemu nadzorowi skarbowemu. 

Nieprawidłowe rozliczenie lub brak zapłaty podatku może skutkować sankcjami skarbowymi. Zamiast satysfakcji z udanego zakupu nieświadomy konsument może otrzymać pismo urzędowe z wezwaniem do uregulowania zaległości. Właśnie w takich sytuacjach na scenę wkracza podatek od czynności cywilnoprawnych (podstawowa danina majątkowa, w skrócie nazywana PCC). 

Ten podatek jest obowiązkowy. Masz tylko 14 dni na uiszczenie płatności

Dla wielu osób podatek PCC kojarzy się przede wszystkim z wizytą w kancelarii notarialnej. Tymczasem jest to standardowa opłata obowiązująca także przy umowach sprzedaży zawieranych na rynku wtórnym. Przepisy te dotyczą bezpośrednio transakcji realizowanych między osobami fizycznymi, które nie prowadzą zarejestrowanej działalności gospodarczej. Mechanizm podatkowy zakłada konkretne reguły. Jeśli kupujesz od sąsiada lub przypadkowego internauty przedmiot o wartości przekraczającej ustawowy limit, to na tobie bezwzględnie ciąży ten obowiązek.

Podstawowa stawka tego podatku wynosi równe 2 proc. realnej wartości rynkowej nabytego towaru. Według mocno zestarzałych przepisów ustawowa kwota wolna od tej opłaty to zaledwie 1000 złotych. W praktyce oznacza to, że nabycie sprawnego smartfona czy lepszego roweru górskiego generuje konieczność prawnego rozliczenia się z państwem dopiero w momencie, gdy rynkowa wartość transakcji przekroczy tysiąc złotych. Co dzieje się w kolejnych krokach? Po przekroczeniu tego progu kupujący ma równe 14 dni na podjęcie urzędowych działań . Musi samodzielnie złożyć deklarację podatkową na druku PCC-3 oraz terminowo uregulować płatność.

Nowy limit dla zakupów rzeczy używanych. Maksymalnie do tej kwoty nie naliczy się podatek

Limit tysiąca złotych został ustalony przez ustawodawcę przeszło dwadzieścia lat temu. Z obecnej perspektywy kompletnie nie pasuje on do współczesnych realiów gospodarczych oraz spadku siły nabywczej pieniądza. Kiedyś kwota ta pozwalała na zakup droższych dóbr, a dzisiaj często wystarcza jedynie na nabycie podstawowych sprzętów domowych. Przez to niezwykle przestarzałe prawo nieświadomi obywatele wpadają w legislacyjną pułapkę. 

Niestety, za unikanie tego podatku grożą surowe kary skarbowe nakładane w trybie administracyjnym. Urzędy dysponują obecnie nowoczesnymi narzędziami informatycznymi do monitorowania przepływów kapitałowych. Systemy analityczne potrafią skutecznie i sprawnie identyfikować podejrzane transakcje na kwoty rzędu kilku tysięcy złotych.

Zobacz też: Jeden błąd i emerytura może zostać całkowicie zawieszona. ZUS wydał komunikat

Zmiana po 25 latach. Ten podatek ulegnie znacznej zmianie

Rosnąca od lat irytacja podatników oraz absurdalność ścigania obywateli za zakup używanego laptopa wreszcie spotkały się z sensowną reakcją decydentów. Rząd oficjalnie szykuje nowelizację prawa podatkowego. Zmiana ta zdejmie z milionów Polaków irytujący ciężar biurokratyczny, który obowiązywał od 2001 roku. 

Zgodnie z konkretnymi zapowiedziami bazowa kwota wolna od PCC dla rzeczy z drugiej ręki zostanie radykalnie podniesiona. Problemowy limit wzrośnie z nieaktualnego już 1000 do 3000 złotych. Przyjęcie projektu jest planowane na II kwartał 2026 roku. Niezależni eksperci finansowi oceniają ten krok jako niezbędne urealnienie historycznego prawa. 

Wiadomo, że podatkowe przepisy przez lata nie nadążały za wzrostem cen detalicznych oraz podwyżkami płacy minimalnej. Dlaczego aparat państwowy zdecydował się na odważne cięcie fiskalne właśnie teraz? Powód jest pragmatyczny i oparty na twardych wyliczeniach. Bezpośrednie koszty administracyjne oraz cenne roboczogodziny urzędników skarbowych, związane ze żmudnym księgowaniem formularzy, bywają po prostu gigantyczne. Analizowanie deklaracji PCC-3 na kwoty rzędu kilkudziesięciu złotych przewyższało faktyczne wpływy do państwowej kasy.

Zwiększenie tego progu to genialna wiadomość dla każdego konsumenta ceniącego niezależny handel. Zakup używanego komputera do pracy czy konsoli do gier do kwoty 3000 zł przestanie wiązać się z widmem wizyty w urzędzie skarbowym. Osoby kupujące rzeczy używane nie będą musiały wyliczać podatku od każdej drobnej transakcji. Ekonomiści przewidują, że te proste zmiany będą miały pozytywny wpływ na polski rynek wtórny. Ułatwią one wymianę używanego kapitału i będą wspierać szlachetną ideę recyklingu. Choć budżet centralny zrezygnuje z ułamka swoich dochodów, sektor publiczny zyska olbrzymie oszczędności na redukcji tej archaicznej biurokracji. Prawo w ten sposób zaoferuje ludziom zmniejszenie obciążeń biurokratycznych oraz podatkowych.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: