Nowe przepisy budowlane od 2026 roku. Zmiany dotkną wielu Polaków, będą musieli zmienić plany
Wielu właścicieli posesji może wkrótce czekać niemiłe spotkanie z urzędniczą rzeczywistością. Nadchodzące miesiące przyniosą rewolucję w przepisach, która sprawi, że to, co przez lata uchodziło za normę, nagle stanie się nielegalne. Gra toczy się o bezpieczeństwo, ale dla wielu będzie to przede wszystkim walka z przyzwyczajeniami.
Duże zmiany dla właścicieli domów
Choć wydaje się, że postawienie płotu to sprawa czysto techniczna, ustawodawca postanowił udowodnić, że każdy element odgradzający nas od świata zewnętrznego musi wpisywać się w szerszy ramy bezpieczeństwa publicznego. W przestrzeni miejskiej i wiejskiej narastał problem samowoli funkcjonalnej, gdzie estetyka i wygoda właściciela wygrywały z komfortem przechodniów czy sąsiadów.
Obecnie stoimy u progu zmian, które mają ten chaos uporządkować. Nie chodzi już tylko o to, jak wysoki jest płot, ale o to, jak on "pracuje" w codziennym użytkowaniu. Tło tych modyfikacji to lata analiz wypadków i skarg, w których niefortunnie zamontowane elementy infrastruktury stawały się pułapkami dla nieuważnych pieszych lub rowerzystów. Ministerstwo Infrastruktury dąży do sytuacji, w której granica między prywatnym a publicznym nie będzie stwarzać dla nikogo realnego zagrożenia.
Nowe przepisy od 2026 roku
W nowych regulacjach, które zaczną obowiązywać w 2026 roku, kluczowym terminem staje się kierunek otwierania. Do tej pory wielu inwestorów montowało bramy skrzydłowe otwierane na zewnątrz, argumentując to oszczędnością miejsca na podjeździe. Od września 2026 roku takie rozwiązanie zostanie definitywnie uznane za niezgodne z prawem budowlanym. Brama nie może wychodzić poza obrys działki i blokować chodnika czy pasa jezdni.
Duże emocje wzbudza również kwestia elementów, które od lat budziły kontrowersje – mowa o ostrych zakończeniach płotów i bram. Do tej pory prawo było w tej kwestii dość liberalne, ale od września 2026 roku sytuacja ulegnie radykalnej zmianie. Nowa regulacja całkowicie eliminuje możliwość montowania niebezpiecznych elementów, takich jak drut kolczasty, czy ostre kolce, na wysokości mniejszej niż 2,2 metra od poziomu terenu. Warto przypomnieć, że dotychczasową granicą było 1,8 metra, co w praktyce oznaczało, że wyższa osoba mogła dotkliwie się zranić, wykonując gwałtowny ruch ręką w pobliżu ogrodzenia.
Nie tylko płoty i bramy. Zmiany również w tych przepisach
Sednem nadchodzącej reformy jest jednak nie tylko zakazywanie, ale przede wszystkim ułatwianie dostępu. Od 2026 roku każda furtka w nowej inwestycji będzie musiała spełniać rygorystyczne wymogi dostępności. Kluczową zmianą jest ustalenie minimalnej szerokości wejścia na poziomie co najmniej 90 centymetrów. Dlaczego to tak ważne? Taki wymiar pozwala na swobodne poruszanie się osobom na wózkach inwalidzkich oraz rodzicom z szerokimi wózkami dziecięcymi. Konstrukcja wejścia nie będzie mogła w żaden sposób utrudniać mobilności – zniknąć muszą wysokie progi czy niefunkcjonalne systemy zamykania, które dla osób starszych bywają barierą nie do przebycia.
Inwestorzy muszą się przygotować na to, że projekty, które nie uwzględnią tych parametrów, po prostu nie przejdą weryfikacji. Zmiany te wpisują się w szerszy trend projektowania uniwersalnego, gdzie architektura ma służyć każdemu obywatelowi, niezależnie od jego sprawności fizycznej.