Mleko i masło w kryzysie przez koronawirusa
Jakub Kaminski/East News
Autor Maria Glinka - 4 Kwietnia 2020

Podstawowy produkt żywieniowy może zniknąć ze sklepów. Cała branża pilnie potrzebuje pomocy

Mleko i masło to produkty codziennego użytku, które mierzą się z kryzysem w związku z pandemią. Mleczarze apelują do rządu, aby wystąpił o pomoc do Komisji Europejskiej. W razie braku reakcji sytuacja na rynku przetwórstwa może być dramatyczna.

Mleko i masło w proszku?

Mleko odtłuszczone i masło w proszku to produkty, na zakupie których powinna skupić się Agencja Rezerw Materiałowych, państwowa agencja podlegająca ministrowi energii. Z taką propozycją wyszedł prezes Waldemar Broś, który kieruje pracami Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich.

Skąd tak radykalne kroki? Z powodu braku wcześniejszych działań prewencyjnych, o które związek apelował na spotkaniu z ministrem rolnictwa pod koniec lutego. Teraz jest czas już nie na plan, ale „niezwłoczne uruchomienie konkretnych rozwiązań” – tłumaczy Broś.

Biedronka znalazła sposób na ominięcie limitu osób. Wielkie zmiany już w ten weekendBiedronka znalazła sposób na ominięcie limitu osób. Wielkie zmiany już w ten weekendCzytaj dalej

Po pomoc do UE

Związek sugeruje zgłoszenie się do Komisji Europejskiej o rozpoczęcie interwencji na rynku mleka. Zdaniem mleczarzy jest to ostatnia deska ratunku, która może poprawić trudną sytuację, w której znalazła się branża.

Mechanizm interwencyjny polegający na wykupie mleka w proszku i masła został sprowadzony do tzw. opcji zerowej, czyli można go przywrócić. Takiemu działaniu sprzyja retoryka Brukseli, która stoi na stanowisku, że w trudnych momentach należy rozszerzać zakres pomocy publicznej w poszczególnych państwach.

Ważny apel z Chin do Europejczyków. Mieszkańcy Wuhan mówią nam jak uniknąć zagrożeniaWażny apel z Chin do Europejczyków. Mieszkańcy Wuhan mówią nam jak uniknąć zagrożeniaCzytaj dalej

„Według mnie, trzeba natychmiast podjąć decyzję o zakupie na rezerwy państwowe 10 tysięcy ton odtłuszczonego mleka w proszku oraz 5 tysięcy ton masła i zrealizować go do końca kwietnia (…) Trzeba być przygotowanym na większą ilość zakupów, tak by na przełomie II i III kwartału łączna ilość wykupionego odtłuszczonego mleka w proszku wyniosła 50 tysięcy ton – po cenie 9 zł za kilogram, zaś masła 20 tysięcy ton – po cenie 13 zł za kilogram” – twierdzi Broś.

Ceny proponowane przez prezesa związku z całą pewnością nie ucieszą producentów, ale jest to jedyna droga wyjścia z kryzysu, do którego wielkimi krokami zbliża się branża przetwórstwa mlecznego – pisze tygodnik-rolniczy.pl.

DZISIAJ GRZEJE:
1. Watykan zajął nowe stanowisko w sprawie Świąt Wielkanocnych. Wierni mogą być zadziwieni
2. Po cichu przyjęto niepokojącą ustawę. O co chodzi?

Za wszelką cenę trzeba uniknąć bankructw

Broś wylicza, że na rynku jest ok. 110 tys. gospodarstw nastawionych na produkcję mleka i masła. W razie ich upadku Polska będzie zmuszona importować produkty mleczne, co poskutkuje transferem pieniędzy do zagranicznych rolników i zakładów, z którymi polski rynek konkuruje od lat.

Związek zaznacza, że do takiej sytuacji może dojść jeżeli rząd nie zwróci się po pomoc do UE, tak jak sugerowano w oficjalnym piśmie, które zostało przekazane 24 marca 2020 r. do resortu rolnictwa.

Chiński rynek powoli rusza

Szczyt pandemii w Polsce dopiero przed nami, a to niekorzystnie wpływa na rynek przetwórstwa mlecznego, który odnotowuje największą sprzedaż przed Wielkanocą. Miesięcznie produkuje się ok. 30 tys. twarogów, a spółdzielnie pracują na zwiększonych obrotach, aby wywiązać się z zamówień.

Zupełnie inaczej jest w tym roku, ponieważ działalność sklepów została mocno ograniczona rządowymi zakazami. Z racji obostrzeń może dojść nawet do zamknięcia części sklepów. Wiele oddziałów z całą pewnością będzie pracowało na zwolnionych obrotach z uwagi na braki kadrowe. Ograniczanie zakupów wielkanocnych będzie pokłosiem polityki „zostań w domu”, do której stosuje się coraz więcej Polaków. W czasie, gdy wszyscy traktują priorytetowo dbałość o zdrowie i bezpieczeństwo świąteczne zakupy schodzą na drugi plan, co martwi branżę przetwórstwa.

Producenci mleka i masła liczą na wzrost popytu na rynku krajowym po zakończeniu pandemii. W trakcie pierwszego uderzenia koronawirusa obywatele masowo zaopatrywali się w produkty mleczne, jednak teraz ta tendencja wyhamowała, a handel zdecydowanie zwolnił.

Nadzieje na unormowanie sytuacji daje również przykład Chin, które jako pierwsze mierzyły się z koronawirusem, a obecnie wznawiają import produktów mleczarskich. Na ten moment transport produktów z Chin jest utrudniony z powodu drogiego frachtu i trudności z przekraczaniem granic. Jednak pierwsze kroki w tym zakresie pozwalają wierzyć, że niedługo ta niekorzystna tendencja odwróci się także i w Polsce.

ZOBACZ TAKŻE:

  1. Michał zmarł na koronawirusa, był młody, zdrowy. "Nudzisz się? Mój brat też chciałby, ale nie żyje"
  2. Jest prosty sposób na ograniczenie ryzyka zarażenia bliskich w Wielkanoc. Wiele osób o nim zapomina
  3. IBERION grupą mediową przyszłości. Jakie wartości wyznaje firma?
  4. 1200 zł dla 50 tys. Polek. Po pieniądze wystąpić mogą też mężczyźni
  5. Czekają nas znaczne zmiany w wywozie śmieci. Segregacja nie będzie konieczna dla części Polaków
  6. Naukowcy nie mogli uwierzyć, zjawisko tuż przy Ziemi. "Pojawiła się nagle. To zły znak"
Tysiące Polaków może stracić samochód przez zagraniczną policję. Wszystkiemu winna rejestracjaTysiące Polaków może stracić samochód przez zagraniczną policję. Wszystkiemu winna rejestracjaCzytaj dalej

Następny artykułNie przegap żadnych najciekawszych artykułów! Kliknij obserwuj biznesinfo.pl na:Obserwuj nas na Google News Google News