Partner serwisu None
Partner serwisu None
biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Praca > Koniec z pracą bez dyplomu. Resort zapowiada zmiany, zagrożonych nawet 100 tys. osób
Julia Czwórnóg
Julia Czwórnóg 15.04.2026 10:50

Koniec z pracą bez dyplomu. Resort zapowiada zmiany, zagrożonych nawet 100 tys. osób

Koniec z pracą bez dyplomu. Resort zapowiada zmiany, zagrożonych nawet 100 tys. osób
Fot. Ngampol Thongsai, Getty Images/Canva

Wstrząs wtórny po wielkiej deregulacji sprzed lat właśnie dociera do sektora nieruchomości. Ministerstwo Rozwoju i Technologii kończy prace nad przepisami, które mają wywrócić stolik zarządców i pośredników. Choć cel brzmi szlachetnie, branża bije na alarm: wymóg studiów może wykluczyć z rynku setkę tysięcy fachowców.

  • Ministerstwo Rozwoju i Technologii szykuje przełomowe zmiany
  • Resort mówi “nie” dla instytucji samorządu zawodowego
  • Nowy wymóg wykształcenia wyższego - alarm w branży

Ministerstwo Rozwoju i Technologii szykuje przełomowe zmiany

Rynek nieruchomości w Polsce od ponad dekady funkcjonuje w rzeczywistości, którą wielu ekspertów nazywa „wolną amerykanką”. Wszystko zaczęło się w 2014 roku, kiedy to ówczesne władze zdecydowały się na szeroko zakrojoną deregulację, czyli proces ograniczania wpływu państwa na zasady wykonywania zawodu. Zniesiono wówczas państwowe licencje, zlikwidowano centralny rejestr zarządców i pośredników, a wraz z nimi zniknęła systemowa odpowiedzialność zawodowa. Argumentacja była prosta: otwarcie rynku miało zwiększyć konkurencję i obniżyć ceny usług.

Dziś, po dwunastu latach od tamtych decyzji, resort rozwoju dochodzi do wniosku, że eksperyment przyniósł skutki odwrotne do zamierzonych. Spadek prestiżu zawodów oraz napływ osób przypadkowych, niemających odpowiedniego przygotowania merytorycznego, stał się faktem.

Koniec z pracą bez dyplomu. Resort zapowiada zmiany, zagrożonych nawet 100 tys. osób
Fot. Ioan Badea's Images/Canva

Obecnie sytuacja wygląda tak, że certyfikaty i bazy danych prowadzą jedynie organizacje branżowe, co ma charakter całkowicie dobrowolny. Nie ma jednego, państwowego „bata” na nieuczciwych czy niekompetentnych zarządców. Ministerstwo Rozwoju i Technologii, jak informuje „Dziennik Gazeta Prawna”, jest już na finiszu prac koncepcyjnych, które mają przywrócić ład w sektorze.

Resort mówi “nie” dla instytucji samorządu zawodowego

Planowana reforma zakłada ponowne powołanie centralnego rejestru oraz wprowadzenie jasnych ram odpowiedzialności dyscyplinarnej. W praktyce oznacza to, że rażące błędy w zarządzaniu wspólnotą czy kamienicą mogłyby skutkować nie tylko utratą twarzy, ale przede wszystkim dożywotnim zakazem wykonywania zawodu, co w obecnym stanie prawnym jest w zasadzie niewykonalne. Czy to oznacza, że każda osoba wynajmująca mieszkania lub opiekująca się budynkiem musi zacząć drżeć o przyszłość? Niekoniecznie, ale poziom profesjonalizacji ma drastycznie wzrosnąć. 

Resort chce, aby zawód zarządcy stał się profesją zaufania publicznego z prawdziwego zdarzenia. Oprócz rejestru planuje się precyzyjne określenie obowiązków oraz standardów pracy. Choć dla pośredników nieruchomości szczegóły nie są jeszcze tak klarowne, branża spodziewa się, że przejrzystość usług wymusi na nich podobne, choć może nieco łagodniejsze, rygory. Pytanie o to, czy państwowa kuratela rzeczywiście uzdrowi rynek, czy jedynie dołoży mu biurokracji, pozostaje jednym z najczęściej zadawanych w kuluarach giełdy i firm doradczych.

W dyskusji nad nowym kształtem rynku nieruchomości jak bumerang powraca temat samorządu zawodowego. W polskim systemie prawnym wiele grup, takich jak lekarze, adwokaci czy inżynierowie budownictwa, posiada własne izby, które sprawują nadzór nad członkami. Krajowa Izba Gospodarki Nieruchomościami od dawna forsuje takie rozwiązanie również dla swojej branży.

Według wizji KIGN, to właśnie izba powinna trzymać klucze do rejestru, dbać o edukację ciągłą zarządców oraz pilnować kodeksu etyki. Samorząd miałby być naturalną barierą dla osób, które traktują zarządzanie mieniem wartym miliony złotych jako zajęcie dorywcze, pozbawione ryzyka zawodowego. Resort rozwoju na ten moment ucina jednak te spekulacje krótkim „nie”. Ministerstwo uważa, że tworzenie nowej, obowiązkowej struktury samorządowej mogłoby być zbyt dużym obciążeniem dla rynku.

Koniec z pracą bez dyplomu. Resort zapowiada zmiany, zagrożonych nawet 100 tys. osób
Fot. Yan Krukau/Pexels/Canva

Co ciekawe, w tej kwestii panuje rzadki brak jedności wśród samych organizacji reprezentujących branżę. Zarówno Polska Federacja Rynku Nieruchomości, jak i Federacja Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości nie palą się do powołania przymusowej izby. Ich obawy dotyczą głównie kosztów utrzymania takiej instytucji, które finalnie spadłyby na barki profesjonalistów, a w konsekwencji – na klientów, czyli właścicieli mieszkań i wspólnoty.

Brak zgody na samorząd nie oznacza jednak, że panuje zgoda co do reszty pomysłów ministerstwa. O ile PFRN patrzy przychylnym okiem na centralny rejestr i powrót do odpowiedzialności dyscyplinarnej, widząc w tym szansę na oczyszczenie środowiska, o tyle FPPRN bije w dzwon alarmowy.

Dla tej drugiej organizacji państwowy rejestr to nic innego jak „licencje tylnymi drzwiami”, które zamiast pomagać, mogą służyć do eliminacji niewygodnych konkurentów. To klasyczny konflikt interesów między tymi, którzy chcą betonować rynek w imię jakości, a tymi, którzy obawiają się powrotu do czasów urzędniczego decydowania o tym, kto może być zarządcą, a kto nie.

Zobacz też: Od maja nowe prawo. Polacy zyskają więcej wolnego, dodatkowo nawet 6 dni

Nowy wymóg wykształcenia wyższego - alarm w branży

Największe emocje i prawdziwy strach w branży budzi jednak propozycja wprowadzenia wymogu wyższego wykształcenia dla zarządców nieruchomości. To właśnie ten punkt programu Ministerstwa Rozwoju i Technologii może sprawić, że statystyki bezrobocia w sektorze usług gwałtownie skoczą. Według szacunków Federacji Porozumienie Polskiego Rynku Nieruchomości, widmo utraty pracy zagląda w oczy nawet 100 tysiącom osób. 

Tomasz Błeszyński, wiceprezydent FPPRN, w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” nie szczędzi ostrych słów, wskazując, że resort nie przeprowadził żadnej rzetelnej analizy skutków tak drastycznej regulacji. Problem polega na tym, że zarządzanie nieruchomościami to w dużej mierze zawód oparty na praktyce, doświadczeniu i setkach godzin spędzonych w kotłowniach czy na negocjacjach z podwykonawcami, a niekoniecznie w akademickich ławach.

Z naszych analiz wynika, że przy wprowadzeniu tego wymogu pracę może stracić nawet 100 tysięcy osób. Ministerstwo nie przeprowadziło żadnej analizy potrzeb w tym zakresie. Kilkadziesiąt tysięcy osób ma iść na bruk z powodu braku podstawowej analizy skutków takiej regulacji? Dla osób, które nie mają wyższego wykształcenia, ministerstwo proponuje przymus uzupełnienia wykształcenia w ciągu dwóch lat. Dwa lata – studia wyższe? Na jakiej uczelni? A choćby i cztery lata – tylko po co? Jakże przerażające jest to, że powstają takie pomysły i że pomimo ich oczywistej nieracjonalności są z powagą prezentowane w przestrzeni publicznej - podkreśla Tomasz Błeszyński, wiceprezydent FPPRN w rozmowie z “Dziennikiem Gazetą Prawną”.

Proponowany przez ministerstwo dwuletni okres przejściowy na uzupełnienie studiów jest przez branżę oceniany jako nierealny i wręcz upokarzający dla osób z wieloletnim stażem. „Dwa lata – studia wyższe? Tylko po co?” – pytają retorycznie liderzy organizacji, podkreślając, że magisterium z dowolnego kierunku nie czyni nikogo lepszym zarządcą niż lata rzetelnej pracy na osiedlach.

Konsekwencje mogą być odczuwalne dla każdego z nas. Nagłe wyparowanie z rynku tak dużej liczby pracowników spowoduje paraliż wielu wspólnot mieszkaniowych i drastyczny wzrost cen usług tych, którzy „magiczny” dyplom posiadają. Jeśli przepisy wejdą w życie w proponowanym kształcie, będziemy świadkami sytuacji, w której tysiące kompetentnych profesjonalistów zostanie zmuszonych do przekwalifikowania się tylko z powodu braku “formalnego papieru”. 

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
Pieniądze
Emerytura wyższa o 2 tys. zł i 30 tys. wyrównania. Seniorzy miażdżą ZUS w sądach
Policja, eksmisja
Zalegają z czynszem, ale nie można ich wyrzucić "na bruk". Resort szykuje nowy zakaz
Laptop
Kupujesz laptopa? UE zadecydowała. Od 28 kwietnia tego już nie znajdziesz w zestawie
Praca umowa zlecenie
Umowa zlecenie wydłuży staż pracy? Nie w tym przypadku, PIP stawia sprawę jasno
Dziedziczenie spadku
Zmiany w dziedziczeniu spadku. Tych formalności nie załatwisz już "po staremu"
telefon z PRL
Arcytrudny quiz o PRL. To nie tylko długie kolejki i kartki na mięso. Sprawdź się
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: