InPost sprzedany. Wiadomo, co się teraz stanie z doręczeniem twoich paczek
Informacja o porozumieniu dotyczącym sprzedaży InPostu, czyli niekwestionowanego lidera rynku paczkomatów, zelektryzowała nie tylko giełdowych graczy, ale przede wszystkim miliony użytkowników żółtych automatów. Gdy do gry wchodzi globalny gigant taki jak FedEx, pytania o przyszłość charakterystycznych maszyn i jakość usług nasuwają się same. Co dalej z naszymi przesyłkami?
- Nagłe wieści o sprzedaży InPostu
- Co dalej z usługami InPostu?
- Przyszłość Paczkomatów w Polsce
Nagłe wieści o sprzedaży InPostu
Sprzedaż kontrolnego pakietu akcji InPostu to moment, w którym polski sukces narodowy oficjalnie staje się częścią globalnego krwiobiegu logistycznego. Rafał Brzoska, twórca i wieloletni lider spółki, nie kryje satysfakcji z zawartego porozumienia, wskazując, że transakcja ta jest naturalnym następstwem pozycji, jaką firma wypracowała na rodzimym rynku.
Sukces nad Wisłą stał się zbyt duży, by mógł być dalej finansowany wyłącznie z dotychczasowych źródeł, jeśli ambicją zarządu jest rzeczywista dominacja na Starym Kontynencie. InPost od dłuższego czasu agresywnie inwestował we Francji czy Wielkiej Brytanii, jednak to wejście FedEx (amerykańskiego giganta logistyki kurierskiej) ma dostarczyć niezbędne paliwo kapitałowe do kontynuacji tej ekspansji.

Warto zauważyć, że model logistyki opartej na automatach paczkowych, który w Polsce osiągnął poziom niemal doskonały, jest towarem eksportowym, który Amerykanie chcą zaadaptować w swojej globalnej siatce połączeń. FedEx, dysponujący ogromną flotą samolotów i zasięgiem operacyjnym w niemal każdym zakątku globu, do tej pory opierał się głównie na dostawach "do drzwi”. Synergia z InPostem daje mu gotowe rozwiązanie w obszarze OOH (out-of-home, czyli dostaw poza miejsce zamieszkania), które jest znacznie bardziej efektywne kosztowo i przyjazne środowisku. Dla polskiej spółki oznacza to koniec walki o każdy kredyt na rozwój i przejście pod opiekuńcze skrzydła partnera o nieograniczonych możliwościach inwestycyjnych.
Co dalej z usługami InPostu?
Najważniejszym pytaniem, jakie stawiają sobie klienci korzystający z usług InPostu, jest kwestia ciągłości dostaw w okresie przejściowym. Rafał Brzoska uspokaja, że transakcja ma na celu przede wszystkim wsparcie kolejnego etapu rozwoju, a nie drastyczną zmianę działań operacyjnych firmy. Porozumienie przewiduje, że obecne procesy logistyczne zostaną zachowane, a nawet wzmocnione poprzez wymianę know-how.
Logika biznesowa podpowiada, że FedEx nie po to kupuje najbardziej sprawny system doręczeń w tej części Europy, by go demontować. Wręcz przeciwnie - amerykańscy analitycy od dawna z podziwem przyglądali się wydajności polskich sortowni i gęstości siatki maszyn, która pozwala na doręczanie przesyłek w modelu D+1 (dostawa w jeden dzień roboczy po nadaniu).

Z perspektywy przeciętnego użytkownika aplikacji, proces zamawiania i odbierania paczek nie powinien ulec zmianie. FedEx wnosi do układu przede wszystkim zaawansowaną technologię optymalizacji tras i globalny system śledzenia przesyłek, co może docelowo jeszcze bardziej usprawnić czas reakcji kurierów. Obawy o to, że paczkomaty zostaną zastąpione inną formą odbioru, są bezpodstawne.
To właśnie ta infrastruktura była głównym magnesem przyciągającym inwestora. W kuluarach mówi się wręcz o planach integracji systemów w taki sposób, aby przesyłka nadana w USA mogła trafić bezpośrednio do wybranego automatu w Polsce bez pośrednictwa zewnętrznych operatorów, co znacznie obniży koszty i skróci czas oczekiwania.
Zobacz też: InPost sprzedany, świat biznesu w szoku. Ujawniono kwotę transakcji i nowego właściciela
Przyszłość Paczkomatów w Polsce
Fuzja InPostu z FedEx to przede wszystkim sygnał dla całego rynku e-commerce, że era lokalnych graczy powoli dobiega końca na rzecz kontynentalnych ekosystemów. Nowy właściciel zapowiada, że polskie centrum operacyjne pozostanie kluczowym punktem na mapie Europy, pełniąc rolę hubu (głównego węzła przesiadkowego dla towarów) dla regionu Europy Środkowo-Wschodniej.
Pozwala to wierzyć, że standardy pracy i innowacyjność, z których InPost słynie, zostaną utrzymane. Jednocześnie pojawienie się tak potężnego gracza wymusi na konkurencji, takiej jak DPD czy DHL, jeszcze większe inwestycje w automatyzację, co ostatecznie przełoży się na korzyść dla konsumenta. Jeśli obietnice o zachowaniu autonomii operacyjnej zostaną dotrzymane, Polacy mogą zyskać jeszcze lepszy dostęp do zakupów międzynarodowych, przy zachowaniu wygody odbierania paczek w osiedlowym automacie.