Chińska rakieta spada na ziemię, RCB rozesłało alerty. Rośnie ryzyko dla Polski
Polskie niebo stało się w ostatnich godzinach obiektem szczególnego zainteresowania nie tylko pasjonatów astronomii, ale przede wszystkim służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo. Ważąca 11 ton chińska rakieta ma wejść dziś w atmosferę Ziemi. Możliwe są przeloty nad Polską. Ostrzeżenie w tej sprawie wydało Rządowe Centrum Bezpieczeństwa, bieżące komunikaty są przekazywane również przez Polską Agencję Kosmiczną.
- Chińska rakieta ma wejść w atmosferę Ziemi
- RCB wydało ważny komunikat
- Wiadomo, kiedy rakieta może przelecieć nad Polską
Chińska rakieta ma wejść w atmosferę Ziemi
Oficjalne komunikaty Polskiej Agencji Kosmicznej (POLSA) potwierdzają, że mamy do czynienia z naturalnym procesem deorbitacji (procesem obniżania orbity satelity lub innego obiektu aż do wejścia w atmosferę) fragmentu chińskiej rakiety. Nieproszony gość to segment konstrukcji ZQ-3, czyli zaawansowanego projektu prywatnej firmy LandSpace z Chin, która ma ambicję stać się realną konkurencją dla słynnego Falcona 9 należącego do SpaceX.
Rakieta ta została wystrzelona jeszcze w grudniu ubiegłego roku, jednak jej górny stopień pozostał na niskiej orbicie okołoziemskiej. Przez ostatnie miesiące ziemska grawitacja i szczątkowy opór powietrza systematycznie przyciągały ten potężny kawał metalu coraz bliżej nas. Eksperci zajmujący się bezpieczeństwem kosmicznym obawiają się, że ze względu na specyficzną konstrukcję i użyte materiały, część tego obiektu może nie ulec całkowitemu zniszczeniu podczas wejścia w atmosferę, a jego szczątki mogą spaść na Ziemię.
RCB wydało ważny komunikat
W obliczu rosnącej niepewności Rządowe Centrum Bezpieczeństwa (RCB) już wczoraj zdecydowało się na wydanie stosownych ostrzeżeń, informując o możliwości wejścia fragmentu chińskiej rakiety w ziemską atmosferę w pasie obejmującym Europę Środkową. To rzadki przypadek, gdy kosmiczne śmieci stają się przedmiotem alertów cywilnych na taką skalę.
POLSA zapewniła, że sytuacja jest na bieżąco monitorowana. Służby nie polegają wyłącznie na surowych danych o trajektorii, ale wykorzystują również zaawansowane zasoby. Kluczową rolę odgrywają tu obserwacje optyczne realizowane przez sieć teleskopów POLON, które pozwalają na precyzyjne śledzenie obiektu w czasie rzeczywistym. Choć ryzyko bezpośredniego trafienia w obszary zamieszkane jest statystycznie niskie, sam fakt niekontrolowanego spadku tak dużego elementu wymusza postawienie w stan gotowości systemów wczesnego ostrzegania.

Wiadomo, kiedy rakieta może przelecieć nad Polską
Zgodnie z najnowszymi danymi EU SST w sprawie lotu rakiety, przecina ona terytorium Polski w dwóch newralgicznych momentach. Wlot nad rejon Półwyspu Helskiego (okolice Jastrzębiej Góry/Władysławowa) został oszacowany na godzinę 12:54:18. Z kolei o godzinie 12:55:18 miał nastąpić wylot z terytorium Polski po przelocie nad północno-wschodnią Polską (Suwalszczyzna), co oznacza, że czas przelotu nad naszym krajem portwa około 60 sekund. POLSA w swoich oficjalnych komunikatach lojalnie uprzedza, że szczątki konstrukcji mogą dotrzeć do powierzchni Ziemi wzdłuż końcowego odcinka drogi, jaką pokona rakieta.
Głównym problemem dla analityków pozostaje tak zwany margines błędu, który obecnie wynosi około dwóch godzin. Wynika to z faktu, że punkt wejścia w atmosferę jest niezwykle trudny do oszacowania – wystarczy niewielka zmiana orientacji spadającego żelastwa, by atmosfera wyhamowała je silniej lub słabiej, co przesuwa potencjalne miejsce upadku o setki kilometrów. Mimo że większość fragmentu rakiety prawdopodobnie spłonie, niektóre elementy mogą przetrwać tę ognistą próbę.