Zgrzyt w Polsce 2050. Ujawniono list Pełczyńskiej-Nałęcz, Hołownia nie będzie zadowolony
Po przerwanych w atmosferze skandalu obradach Rady Krajowej, na stole pojawiła się nowa, rewolucyjna propozycja z ramienia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, która może całkowicie zmienić układ sił w Polsce 2050. Ugrupowanie Szymona Hołowni, które miało wprowadzać nową jakość do polskiej polityki, usiłuje wyjść z impasu bez trwałego uszczerbku na wizerunku. Gra toczy się już nie tylko o fotel przewodniczącego, ale o jedność formacji, która stoi przed widmem najpoważniejszego rozłamu od czasu swojego powstania. Czy propozycja dwuwładzy zakończy kryzys?
- Polska 2050 pęknięta na pół. Wolta Szymona Hołowni pod lupą politologów
- Trwa walka o władzę partii Szymona Hołowni. Kto zostanie liderem?
- List z propozycją. Dwie przewodniczące zamiast jednej?
Polska 2050 pęknięta na pół. Wolta Szymona Hołowni pod lupą politologów
W miniony piątek 16 stycznia oczy obserwatorów sceny politycznej zwrócone były na zdalne obrady Rady Krajowej Polski 2050. Spotkanie, które miało przynieść jasną odpowiedź na pytanie o przyszłość procesu wyborczego, zakończyło się jednak w sposób, którego nikt nie przewidział. Po godzinie 23 prowadząca obrady Agnieszka Buczyńska zarządziła przerwę do poniedziałkowego wieczora, argumentując to troską o zachowanie standardów.
Kulisy tej decyzji są jednak znacznie bardziej zastanawiające - według doniesień medialnych założyciel i dotychczas lider ugrupowania Szymon Hołownia miał nieoczekiwanie wylogować się z systemu, co de facto sparaliżowało dalszą dyskusję. Takie zachowanie lidera zostało przez część członków ugrupowania odebrane jako rodzaj emocjonalnego szantażu, szczególnie że miało do niego dojść w momencie, gdy wyniki głosowań nie układały się po myśli założyciela partii.
Nagła zmiana narracji Szymona Hołowni wzbudziła lawinę komentarzy wśród analityków. Jeszcze niedawno były marszałek Sejmu z entuzjazmem wypowiadał się o obu kandydatkach - Katarzynie Pełczyńskiej-Nałęcz oraz Paulinie Hennig-Klosce - sugerując, że partia jest w dobrych rękach niezależnie od wyniku starcia. Jednak w obliczu unieważnienia głosowania z powodu problemów technicznych, Hołownia zaczął dopuszczać możliwość powrotu do gry. Stwierdził on, że jeżeli będzie to rozwiązanie służące dobru Polski 2050, to nie zamierza się przed nim uchylać.

Trwa walka o władzę partii Szymona Hołowni. Kto zostanie liderem?
Obecnie zarząd partii stoi przed strategicznym dylematem: czy powtórzyć pechową drugą turę głosowania, czy może zdecydować się na całkowity restart procedury wyborczej od zera. Ten drugi scenariusz otwierałby drzwi do ponownego startu samemu Hołowni, co jeszcze kilka dni temu wydawało się niemożliwe.
Eksperci zauważają, że partia, która budowała swój kapitał na promowaniu transparentności, dzisiaj boryka się z problemami, które dotykają najbardziej skostniałe struktury polityczne. Profesor Agnieszka Kasińska-Metryka w rozmowie z Onetem niezwykle surowo oceniła nagłą zmianę stanowiska Szymona Hołowni, której - w jej uznaniu - nie da się logicznie obronić. Politolożka wskazuje na rażącą niekonsekwencję - lider, który ogłasza przekazanie pałeczki, a następnie przy pierwszej nadarzającej się okazji próbuje ją odzyskać, traci wiarygodność nie tylko w oczach działaczy, ale przede wszystkim wyborców. Wewnętrzny paraliż decyzyjny sprawia, że każda kolejna godzina zwłoki działa na niekorzyść wizerunku formacji.
Czy to możliwe, by Polska 2050 była gotowa na funkcjonowanie bez swojego patrona? Piątkowe wydarzenia sugerują, że wewnątrz partii dojrzewa opór przeciwko jednoosobowemu kierownictwu, a dotychczasowe kandydatek nie zamierzają rezygnować z walki o podmiotowość. Gdy emocje po piątkowym zerwaniu obrad jeszcze nie opadły, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz wykonała ruch wyprzedzający.
List z propozycją. Dwie przewodniczące zamiast jednej?
Minister funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz rozesłała do członków ugrupowania list, w którym zaproponowała wyjście salomonowe: wprowadzenie modelu współpracy na szczycie partii. Jej koncepcja zakłada, że funkcję przewodniczącej sprawowałyby wspólnie obie konkurentki, które wyszły zwycięsko z niedoszłych wyborów, czyli ona sama oraz Paulina Hennig-Kloska. Taki system zarządzania partią miałby być sygnałem jedności i dojrzałości formacji. Informację o tej propozycji oficjalnie potwierdziło biuro prasowe partii, co dodaje sprawie ogromnej wagi przed poniedziałkowym wznowieniem obrad Rady Krajowej o godzinie 18.
Plan Pełczyńskiej-Nałęcz idzie jednak jeszcze dalej. Proponuje ona, aby to Zjazd Krajowy - jako najwyższa władza partii zrzeszająca liderów regionalnych - podjął ostateczną decyzję o dacie i zasadach przeprowadzenia ewentualnej dogrywki. To wyraźna próba odebrania kontroli nad procesem wąskiemu gronu zarządu i oddania jej w ręce struktur terenowych.
Dla Szymona Hołowni taki zwrot akcji jest wyjątkowo niewygodny, gdyż propozycja “dwuwładzy” ministerek całkowicie spycha go na boczny tor, czyniąc go jedynie honorowym patronem bez realnego wpływu na codzienne zarządzanie. Jeśli Rada Krajowa poprze ten kierunek, Polska 2050 może stać się pierwszą tak znaczącą siłą w Polsce rządzoną przez dwie kobiety, co byłoby bezprecedensowym wydarzeniem na naszej scenie politycznej.
Dzisiejszy wieczór pokaże, czy zwycięży chęć stabilizacji, czy może partię czeka kolejny etap wyniszczającej “wojny domowej”.