biznes finanse video praca handel Eko Energetyka polska i świat O nas
Obserwuj nas na:
BiznesINFO.pl > Finanse > Wielu kierowców popełnia ten błąd, myśląc, że to ich własność. Zapłacisz nawet pół miliona kary
Marcelina Gancarz
Marcelina Gancarz 19.03.2026 15:00

Wielu kierowców popełnia ten błąd, myśląc, że to ich własność. Zapłacisz nawet pół miliona kary

Wielu kierowców popełnia ten błąd, myśląc, że to ich własność. Zapłacisz nawet pół miliona kary
Fot. Antonio Friedemann – Pexels

Wielu kierowców wychodzi z założenia, że skoro pojazd należy do nich, mogą dowolnie zdecydować, co z nim zrobić. Tymczasem w praktyce są sytuacje, w których takie podejście może prowadzić do bardzo poważnych konsekwencji finansowych. Problem dotyczy zwłaszcza samochodów, które nie nadają się już do dalszego użytkowania i trafiają na etap ostatecznego wycofania z ruchu.

  • Jaki błąd popełniają właściciele starych aut
  • Co trzeba zrobić z pojazdem wycofanym z eksploatacji
  • Jakie kary grożą za złamanie przepisów

Własność samochodu nie daje pełnej dowolności. Tu wielu kierowców wpada w pułapkę

W codziennym myśleniu o samochodzie łatwo przyjąć prostą zasadę: skoro auto zostało kupione za własne pieniądze i formalnie należy do właściciela, to można z nim zrobić wszystko. Przy sprzedaży, naprawie czy użytkowaniu to podejście wydaje się naturalne. Problem zaczyna się wtedy, gdy pojazd jest już poważnie uszkodzony, nieopłacalny w naprawie albo po prostu przestaje nadawać się do dalszej eksploatacji.

Właśnie w takich przypadkach wielu kierowców podejmuje decyzje, które z pozoru wyglądają rozsądnie, ale w świetle prawa mogą okazać się błędem. Chęć odzyskania części kosztów, wykorzystania elementów wyposażenia albo samodzielnego „uporządkowania” wraku wydaje się logiczna. Tyle że pojazd wycofany z eksploatacji nie jest traktowany przez przepisy jak zwykła rzecz, z którą właściciel może postępować całkowicie swobodnie.

To bardzo ważne, bo konsekwencje mogą być wyjątkowo dotkliwe. Nie chodzi wyłącznie o zwykłą grzywnę czy formalne uchybienie, ale o sankcje sięgające setek tysięcy złotych. Dalej wyjaśniamy, skąd bierze się to ryzyko i jakie obowiązki ma właściciel starego lub uszkodzonego auta.

Wielu kierowców popełnia ten błąd, myśląc, że to ich własność. Zapłacisz nawet pół miliona kary
Tego nie można zrobić z samochodem. Kara to nawet pól miliona złotych. Fot. JohnGollop – Getty Images Signature/Canva

Stary samochód trzeba oddać w odpowiednie miejsce. Tylko tam może być legalnie zutylizowany

Kluczowe znaczenie mają przepisy ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji. Zgodnie z nimi samochód, który ma zostać definitywnie wycofany z użytkowania, powinien trafić wyłącznie do legalnej stacji demontażu albo do punktu zbierania pojazdów współpracującego z taką stacją. To właśnie tam pojazd może zostać rozebrany i zutylizowany w sposób zgodny z prawem.

Takie rozwiązanie nie jest przypadkowe. Samochód to nie tylko metalowa konstrukcja i części mechaniczne, ale również płyny eksploatacyjne, oleje i inne elementy, które przy nieprawidłowym postępowaniu mogą stanowić zagrożenie dla środowiska. Dlatego prawo wymaga, by cały proces odbywał się w kontrolowanych warunkach i pod nadzorem podmiotów mających odpowiednie uprawnienia.

Dla właściciela oznacza to w praktyce jeden podstawowy obowiązek: jeśli auto nie nadaje się już do dalszej jazdy i ma zostać skasowane, trzeba przekazać je do legalnego podmiotu. Po przyjęciu pojazdu wydawane jest zaświadczenie o demontażu, które stanowi podstawę do wyrejestrowania samochodu. Wynika to bezpośrednio z art. 18 ustawy o recyklingu pojazdów wycofanych z eksploatacji.

Właściciel pojazdu wycofanego z eksploatacji przekazuje go wyłącznie do przedsiębiorcy prowadzącego stację demontażu lub przedsiębiorcy prowadzącego punkt zbierania pojazdów — czytamy w dokumencie. 

Warto też pamiętać o jeszcze jednej rzeczy. Jeśli pojazd trafia do stacji już niekompletny, przedsiębiorca może naliczyć dodatkową opłatę. Przepisy przewidują, że może ona wynosić do 10 zł za każdy kilogram brakującej masy, jeśli wrak waży mniej niż 90 proc. masy własnej wpisanej w dowodzie rejestracyjnym. To oznacza, że działania podejmowane wcześniej przez właściciela mogą być nie tylko ryzykowne prawnie, ale także zwyczajnie nieopłacalne.

Wielu kierowców popełnia ten błąd, myśląc, że to ich własność. Zapłacisz nawet pół miliona kary
Jeśli samochód oddany do utylizacji waży mniej niż 90 proc. masy własnej wpisanej w dowodzie rejestracyjnym, właściciel będzie musiał zapłacić 10 zł od każdego brakującego kilograma. Fot. Anna Shvets, Pexels/Canva

Problem przy samodzielnym demontażu. Wtedy kara może sięgnąć nawet 500 tys. zł

Najpoważniejsze konsekwencje pojawiają się wtedy, gdy właściciel albo inna osoba zaczyna samodzielnie rozbierać pojazd wycofany z eksploatacji poza legalną stacją demontażu. Prawo bardzo wyraźnie wskazuje, że takie działania są zastrzeżone dla wyspecjalizowanych przedsiębiorców. Dotyczy to zarówno usuwania substancji niebezpiecznych i płynów, jak i wymontowywania części, wyposażenia oraz elementów nadających się do odzysku lub recyklingu.

Właśnie tu wielu kierowców popełnia błąd, sądząc, że skoro samochód jest ich własnością, mogą rozebrać go w garażu, na podwórku czy w warsztacie i później sprzedać części osobno. Tymczasem przepisy przewidują za takie działania bardzo wysokie sankcje. Kara pieniężna może wynosić od 15 tys. zł do nawet 500 tys. zł.

Oprócz tego właściciel, który nie przekaże pojazdu wycofanego z eksploatacji do legalnej stacji demontażu lub punktu zbierania pojazdów, naraża się również na grzywnę. To pokazuje, że ustawodawca traktuje tę sprawę bardzo poważnie.

Powody są dwa. Po pierwsze chodzi o ochronę środowiska, bo niekontrolowany demontaż auta może prowadzić do skażenia gleby i wód gruntowych. Po drugie chodzi o bezpieczeństwo. Niektóre części nie powinny wracać na rynek, nawet jeśli na pierwszy rzut oka wydają się sprawne. Dotyczy to między innymi wybranych elementów układów hamulcowych, systemów ABS i ASR, zaworów EGR, elementów instalacji LPG czy katalizatorów. Zużyty albo niewłaściwie sprawdzony podzespół może później stanowić realne zagrożenie dla innych uczestników ruchu.

To, że samochód formalnie należy do właściciela, nie oznacza jeszcze pełnej swobody w postępowaniu z nim po zakończeniu eksploatacji. Gdy pojazd ma trafić do kasacji, w grę wchodzą szczegółowe przepisy, które jasno wskazują, gdzie i w jaki sposób powinien zostać przekazany. Zlekceważenie tych zasad może skończyć się nie tylko dodatkowymi opłatami, ale nawet karą sięgającą pół miliona złotych.

Bądź na bieżąco - najważniejsze wiadomości z kraju i zagranicy
Google News Obserwuj w Google News
Wybór Redakcji
BiznesINFO.pl
Obserwuj nas na: