„Kup ETF z dźwignią na Nasdaq i zapomnij o nim na dwa lata” - takie rady krążą po inwestycyjnych forach. Fundusze notowane na giełdzie uchodzą za bezpieczny wybór, ale pod tym samym szyldem kryją się produkty zdolne wyzerować kapitał w jedną sesję. Gdzie kończy się inwestowanie, a zaczyna hazard?
„Fundusz inwestycyjny zamknięty? To wygląda jak jakiś scam” - tak zareagowała osoba, której Darek Dziduch podpowiedział inwestowanie przez ETF z warszawskiej giełdy. Nieufność ma źródło w przepisach sprzed ponad dwóch dekad. Czy zmiana prawa otworzy polskie ETF-y na kapitał z zagranicy?