RCB rozsyła alerty do Polaków. "Zostań w domu, jeśli możesz"
Styczeń w Polsce po raz kolejny pokazuje swoje nieprzewidywalne oblicze, fundując nam gwałtowne przejście od mroźnej zimy do zdradliwej odwilży. Choć wzrost temperatury dla wielu brzmi jak zapowiedź ulgi, w rzeczywistości przynosi jedno z najniebezpieczniejszych zjawisk pogodowych, z jakimi muszą mierzyć się kierowcy i piesi.
- Pułapka odwilży i zdradliwy deszcz marznący
- Alert RCB obejmuje pas od morza aż po Lubelszczyznę
- Prognozy na czwartek 15 stycznia i zasady bezpieczeństwa
Pułapka odwilży i zdradliwy deszcz marznący
Zima w tym roku nie daje o sobie zapomnieć, ale to nie śnieżyce, lecz nadciągające z zachodu cieplejsze masy powietrza stanowią obecnie największe wyzwanie. Zjawisko, z którym mamy do czynienia, to klasyczny przykład frontu atmosferycznego niosącego opady deszczu, deszczu ze śniegiem oraz mżawki, które w kontakcie z wychłodzonym podłożem natychmiast zamieniają się w taflę lodu.
Jak informuje Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej, proces ten jest wyjątkowo dynamiczny, ponieważ grunt wciąż pozostaje zmrożony po ostatnich nocach z ujemną temperaturą. Woda, zamiast wsiąkać lub spływać, tworzy cienką, niemal niewidoczną warstwę, nazywaną potocznie czarnym lodem. Jest on o tyle niebezpieczny, że z perspektywy kierowcy asfalt wydaje się jedynie mokry, a w rzeczywistości oferuje zerową przyczepność.

Eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego podkreślają, że w takich warunkach droga hamowania wydłuża się kilkukrotnie, a systemy bezpieczeństwa w samochodach, takie jak ABS czy ESP, mogą okazać się niewystarczające przy zbyt dużej prędkości. Odwilż, która zaczęła wkraczać do Polski od strony województw zachodnich, stopniowo przesuwa się w głąb kraju, obejmując kolejne regiony.
To właśnie ta zmiana cyrkulacji powietrza sprawia, że prognozy na najbliższą dobę są tak alarmujące. Synoptycy IMGW wskazują, że najtrudniejsza sytuacja występuje na styku mas powietrza, gdzie temperatura oscyluje wokół zera stopni Celsjusza. To moment, w którym każda mżawka staje się potencjalnym zagrożeniem dla zdrowia i życia uczestników ruchu.
Alert RCB obejmuje pas od morza aż po Lubelszczyznę
Powaga sytuacji pogodowej skłoniła Rządowe Centrum Bezpieczeństwa do podjęcia zdecydowanych kroków i wysłania masowych ostrzeżeń do mieszkańców zagrożonych terenów. Komunikat trafił do osób przebywających na terenie aż ośmiu województw. To duża skala ostrzeżenia, która pokazuje, że specjaliści nie bagatelizują nadchodzącej aury.
Uwaga! Dziś i jutro (14/15.01) możliwy marznący deszcz oraz gołoledź. Ogranicz podróże. Zostań w domu, jeśli możesz. Uważaj na drogach i chodnikach - informuje RCB.
Alertem objęte zostały województwa: zachodniopomorskie, wielkopolskie, kujawsko-pomorskie, pomorskie, warmińsko-mazurskie, łódzkie, świętokrzyskie oraz lubelskie. Warto zauważyć, że w samym województwie zachodniopomorskim szczególny nacisk położono na powiaty wschodnie i centralne, w tym okolice Koszalina, Kołobrzegu, Szczecinka czy Wałcza.

Specjaliści z RCB oraz policja apelują o rozwagę i, o ile to możliwe, rezygnację z wyjazdów w trasę. Gołoledź nie dotyczy bowiem tylko głównych arterii komunikacyjnych, które są regularnie solone i odśnieżane. Największe zagrożenie czeka na drogach lokalnych, wiaduktach oraz mostach, gdzie temperatura nawierzchni zazwyczaj jest niższa niż na pozostałych odcinkach.
Również piesi muszą zachować szczególną ostrożność – chodniki mogą przypominać lodowiska, co drastycznie zwiększa ryzyko bolesnych upadków i złamań. Sytuacja jest monitorowana na bieżąco, a służby drogowe postawiono w stan najwyższej gotowości, choć przy tak intensywnych opadach marznących skuteczność chemicznych środków do zwalczania lodu bywa ograniczona czasowo.
Zobacz też: Zasypane drogi i brak dojazdu do pracy – co na to prawo? Wyjaśniamy
Prognozy na czwartek 15 stycznia i zasady bezpieczeństwa
Dane meteorologiczne wskazują, że środowe utrudnienia mogą być jedynie wstępem do trudnej nocy i równie niebezpiecznego czwartku. Zgodnie z analizami rządowych ekspertów, zjawisko gołoledzi może utrzymać się w dużej części Polski przez co najmniej kilkanaście kolejnych godzin.
Środa 14 stycznia oraz czwartek 15 stycznia będą dniami, w których aura wystawi naszą cierpliwość na ciężką próbę. IMGW przewiduje, że strefa marznących opadów będzie przemieszczać się powoli na wschód i południowy wschód, co oznacza, że województwa takie jak lubelskie czy świętokrzyskie najgorsze warunki mogą odnotować dopiero w godzinach wieczornych i nocnych.
To szczególnie istotna informacja dla osób planujących powroty z pracy lub dalekie podróże międzyregionalne.

Jak przetrwać ten czas w bezpieczny sposób? Podstawową zasadą, którą powtarzają ratownicy i synoptycy, jest unikanie gwałtownych manewrów na drodze. Jeśli musisz prowadzić, rób to z dużą rezerwą, zachowując znacznie większy odstęp od poprzedzającego pojazdu niż zazwyczaj.
Pamiętajmy, że gołoledź często pojawia się punktowo – droga może być czarna i przyczepna przez kilka kilometrów, by nagle zmienić się w szklankę pod osłoną lasu lub w obniżeniu terenu. Warto też przygotować się na ewentualne przerwy w dostawie prądu, gdyż marznący deszcz obciąża linie energetyczne oraz gałęzie drzew, które pod ciężarem lodu mogą się łamać i blokować przejazdy.