Polskie lotnisko zasypane, odwołane i opóźnione loty. Pasażerowie utknęli w terminalach
Nagłe uderzenie zimy na północy kraju postawiło w stan gotowości służby drogowe i lotniskowe, przypominając, jak kruchą konstrukcją bywa harmonogram nowoczesnych podróży. Choć biały krajobraz cieszy oko, dla tysięcy pasażerów planujących wylot z Trójmiasta stał się on źródłem niepewności i nerwowego odświeżania tablicy odlotów.
- Funkcjonowanie lotniska zakłócone przez arktyczne powietrze nad Bałtykiem
- Paraliż na polskim lotnisku
- Prawa pasażera i prognozy IMGW na najbliższe godziny
Funkcjonowanie lotniska zakłócone przez arktyczne powietrze nad Bałtykiem
Styczniowy front pogodowy, który nadciągnął nad Pomorze, przyniósł ze sobą nie tylko znaczne spadki temperatury, ale przede wszystkim intensywne opady śniegu o charakterze ciągłym. Sytuacja ta jest szczególnie problematyczna dla lotnisk położonych w pasie nadmorskim, gdzie wilgotne powietrze w połączeniu z mrozem tworzy idealne warunki do powstawania oblodzeń.
Port lotniczy w Gdańsku, będący jednym z kluczowych węzłów komunikacyjnych w tej części Europy, musi w takich momentach polegać na precyzyjnej koordynacji działań operacyjnych. Przygotowanie drogi startowej (pasa, na którym lądują i z którego startują maszyny) wymaga użycia ciężkiego sprzętu odśnieżnego, który musi pracować w przerwach między operacjami lotniczymi. Każdy taki wyjazd to skomplikowana logistycznie operacja, trwająca zazwyczaj kilkanaście minut, podczas której żaden samolot nie może korzystać z infrastruktury.

Kolejnym elementem jest procedura odladzania maszyn, czyli usuwania lodu i śniegu z kadłuba oraz skrzydeł za pomocą specjalistycznych płynów chemicznych. Jest to absolutny wymóg bezpieczeństwa, gdyż nawet cienka warstwa lodu może drastycznie zmienić profil aerodynamiczny skrzydła i doprowadzić do tragedii. W dniach takich jak dzisiejszy, czas oczekiwania na odlodzenie znacznie się wydłuża, co generuje efekt domina w całym rozkładzie lotów.
Kiedy jeden samolot spóźnia się z opuszczeniem stanowiska postojowego, kolejna maszyna kołująca po lądowaniu nie ma gdzie zaparkować, co w rezultacie paraliżuje płynność ruchu na całym lotnisku. To właśnie te techniczne aspekty, często niewidoczne dla pasażera siedzącego w terminalu, decydują o tym, czy dany rejs odbędzie się zgodnie z planem.
Paraliż na polskim lotnisku
Gdy warunki meteorologiczne przekraczają normy bezpieczeństwa, zarządzający portem stają przed najtrudniejszą decyzją: czasowym wstrzymaniem operacji. Obecnie Port Lotniczy w Gdańsku mierzy się z utrudnieniami, które bezpośrednio uderzają w komfort podróżnych.
Lotnisko było cały czas otwarte, ale ta ilość śniegu powodowała, że część załóg nie decydowała się na lądowanie. W sumie 14 połączeń zostało odwołanych lub przekierowanych na inne lotniska - informowała Agnieszka Michajłow, rzeczniczka gdańskiego portu lotniczego.
Intensywne opady śniegu przyczyniły się już do odwołania kilku rejsów, a lista opóźnień stale się wydłuża. W takich momentach kluczową rolę odgrywa komunikacja kryzysowa. Rzeczniczka gdańskiego portu lotniczego apeluje do pasażerów o zachowanie szczególnej czujności i stałe monitorowanie komunikatów.
Ma znowu intensywnie padać. Możliwe więc, że będą dalsze utrudnienia. Pasażerów prosimy o śledzenie statusów swoich lotów i kontakt z liniami lotniczymi - zaapelowała przedstawicielka gdańskiego lotniska, cytowana przez “Interię”.
Warto zauważyć, że decyzja o odwołaniu lotu nie zawsze zapada na samym lotnisku wylotowym. Często to kapitan samolotu, analizując warunki panujące w Gdańsku, decyduje o przekierowaniu maszyny na inne lotnisko, na przykład do Warszawy czy Bydgoszczy, aby uniknąć ryzykownego lądowania przy ograniczonej widzialności i śliskiej nawierzchni. Dla pasażerów oznacza to dodatkowe godziny podróży autokarami, jednak w lotnictwie bezpieczeństwo zawsze stoi przed punktualnością.
Zobacz też: Alert RCB aż w 6 województwach. W tej części Polski będzie niebezpiecznie
Prawa pasażera i prognozy IMGW na najbliższe godziny
Sytuacja pogodowa na północy Polski pozostaje dynamiczna, co stawia pasażerów w trudnym położeniu prawnym i logistycznym. W przypadku opóźnień lub odwołań lotów spowodowanych złymi warunkami atmosferycznymi, czyli tak zwaną siłą wyższą (okolicznościami nadzwyczajnymi, których linia lotnicza nie mogła uniknąć), podróżnym zazwyczaj nie przysługuje zryczałtowane odszkodowanie pieniężne.
Nie oznacza to jednak, że zostają oni pozostawieni sami sobie. Przewoźnik ma obowiązek opieki, co obejmuje zapewnienie posiłków, napojów, a w przypadku konieczności dłuższego oczekiwania – także zakwaterowania w hotelu. Kluczowe jest dokumentowanie wszystkich poniesionych wydatków i zachowanie kart pokładowych, co ułatwi późniejszy proces reklamacyjny.
Prognozy meteorologiczne dla regionu Pomorza na najbliższą dobę nie napawają optymizmem. Przewidywane są kolejne fale opadów, co może oznaczać, że utrudnienia w Gdańsku potrwają co najmniej do godzin porannych dnia następnego.

Lotnisko w Gdańsku, choć wyposażone w nowoczesne systemy wspomagania lądowania przy niskiej widzialności, jest ograniczone fizyczną możliwością usuwania zalegającego śniegu z nawierzchni betonowych. Dla osób planujących podróż w najbliższym czasie, najlepszą strategią pozostaje sprawdzenie statusu lotu jeszcze przed wyjazdem z domu.