Polak wygrał zawrotną sumę w Eurojackpot. Nagroda przepadła przez jeden drobny błąd
W Nowym Sączu padła duża wygrana, która przez długi czas rozbudzała wyobraźnię mieszkańców i lokalnych mediów. Wszystko wskazywało na historię z klasycznym szczęśliwym finałem, bo chodziło o kwotę, która dla wielu osób mogłaby całkowicie zmienić życie. Tym razem jednak los napisał inny scenariusz - chociaż Polak ustrzelił ponad 3 mln zł, to z nagrody nie zobaczył ani złotówki.
- Jak w praktyce odbiera się wysokie wygrane w loteriach?
- Graczowi z Nowego Sącza "uciekły" miliony. O tym trzeba pamiętać przy odbiorze nagrody
- Wygrał w Eurojackpot i... przepadł. Co dalej z "bezpańską" nagrodą?
Jak w praktyce odbiera się wysokie wygrane w loteriach?
Wielkie wygrane w Lotto i Eurojackpot od lat działają na wyobraźnię. Dla jednych to symbol czystego szczęścia, dla innych dowód, że nawet niewielki kupon może nagle otworzyć drogę do zupełnie innego życia. Nic więc dziwnego, że informacje o milionach trafionych w konkretnej kolekturze natychmiast przyciągają uwagę i wywołują lokalne poruszenie.
Wciąż nie brakuje osób, które liczą na łut szczęścia, ale obok samych wygranych istnieje jeszcze mniej oczywiste zjawisko. Część nagród nigdy nie trafia do zwycięzców. Czasem ktoś nie sprawdzi kuponu, czasem go zgubi, a czasem po prostu nie dopilnuje terminu. W efekcie nawet bardzo wysokie kwoty potrafią przepaść w okolicznościach, które z zewnątrz wydają się trudne do zrozumienia. Totalizator Sportowy przyznaje, że w Polsce zdarzały się już przypadki nieodebranych wygranych liczonych nie tylko w tysiącach, ale i w milionach złotych. A co dokładnie stało się w Nowym Sączu?

Graczowi z Nowego Sącza "uciekły" miliony. O tym trzeba pamiętać przy odbiorze nagrody
Zasady odbioru wygranych są jasne, ale trzeba ich pilnować. Wygrane poniżej 2280 zł można odbierać w punktach LOTTO, natomiast wyższe kwoty wypłacane są w kasach 17 oddziałów Totalizatora Sportowego. Przy odbiorze większej wygranej trzeba mieć dokument tożsamości, a sama wypłata podlega ewidencji. Totalizator wskazuje też, że od każdej wygranej powyżej 2280 zł pobierany jest 10-procentowy podatek, który organizator odprowadza do urzędu skarbowego.
W przypadku Lotto i Lotto Plus wygraną odbiera się w okresie do 60 dni od dnia następującego po losowaniu. Dla Eurojackpot zasady są podobne: w przypadku wysokich wygranych wypłata rozpoczyna się po krótkim technicznym okresie i również odbywa się w 60-dniowym terminie. To oznacza, że zwycięzca nie ma dowolnie długiego czasu na decyzję, lecz konkretny, stosunkowo krótki termin.
Zwykle po dopełnieniu formalności pieniądze trafiają na konto albo są wypłacane zgodnie z regulaminem gry. W przypadku gracza z Nowego Sącza tak się jednak nie stało. Jak wynika z przekazanych informacji, zwycięzca nie zgłosił się po odbiór nagrody w wymaganym terminie. Oznacza to, że ogromna wygrana nie została wypłacona. To sytuacja rzadka, ale nie bezprecedensowa.

Wygrał w Eurojackpot i... przepadł. Co dalej z "bezpańską" nagrodą?
Wygrana, o której mowa, padła w losowaniu Eurojackpot z 25 lipca 2025 roku. W Nowym Sączu odnotowano wtedy wygraną II stopnia, czyli trafienie układu 5+1, o wartości dokładnie 3 498 875,80 zł. Szczęśliwy kupon został zawarty metodą chybił trafił, w punkcie LOTTO przy ul. Tarnowskiej 169. Była to pierwsza tak wysoka wygrana w Eurojackpot w tym mieście. Wylosowane liczby to: 7, 8, 13, 29, 36 oraz 4 i 8.
Według danych przekazanych przez Totalizator Sportowy, w ostatnich latach w Polsce zdarzyły się dwa wcześniejsze przypadki nieodebranych wygranych milionowych: 17 112 504 zł w Chojnicach i 11 800 000 zł w Wejherowie. Do tego dochodzi ogromna suma drobnych nagród — tylko w 2024 roku ich łączna wartość wyniosła 66 633 424 zł.
Co dzieje się z takimi pieniędzmi? Nieodebrane wygrane wracają do puli zarządzanej przez Totalizator Sportowy i są ponownie wykorzystywane na nagrody dla graczy. Spółka tłumaczy, że środki te mogą zasilać m.in. gwarantowane pule, takie jak popularne 2 mln zł w Lotto, gdy z bieżących wpływów nie uda się zebrać pełnej kwoty.
Ta historia pokazuje, że w grach liczbowych najtrudniejsze nie zawsze jest samo trafienie zwycięskich liczb. Czasem jeszcze ważniejsze okazuje się zwykłe dopilnowanie formalności. W Nowym Sączu ktoś miał w ręku kupon wart fortunę, ale ostatecznie miliony nie zmieniły niczyjego życia.