Paraliż lotów w południowo-wschodniej Polsce. Jest stanowisko lotniska
Europejskie huby lotniskowe znalazły się w centrum poważnych zakłóceń, które w pierwszych dniach stycznia 2026 r. doprowadziły do setek odwołań i tysięcy opóźnień lotów, a podróżni na wielu trasach stanęli wobec realnej niewiadomej co do swoich planów podróży. Problemy dotknęły zarówno największe porty europejskie, jak i niewielkie lotniska w Polsce. Co dokładnie się działo i z jakiej przyczyny? Sprawdziliśmy u źródła.
Zakłócenia w lotniczym ruchu cywilnym
W nocy z niedzieli na poniedziałek ruch lotniczy w południowo-wschodniej Polsce został zakłócony również z przyczyn bezpieczeństwa publicznego. Rosyjskie uderzenia rakietowe na terytorium Ukrainy, w tym atak na Kijów, doprowadziły do decyzji o czasowym zamknięciu lotnisk w Rzeszowie i Lublinie.
Polska Agencja Żeglugi Powietrznej (PAŻP) poinformowała krótko po godz. 3:00 w serwisie X, że porty te zostały tymczasowo zamknięte „w związku z koniecznością zapewnienia swobody operowania lotnictwa wojskowego”. Ruch cywilny został wznowiony po zakończeniu działań lotnictwa wojskowego, około godz. 4:30 rano.
- Czasowe zamknięcie przestrzeni powietrznej nie przełożyło się na bezpośrednie utrudnienia dla pasażerów, ponieważ w godzinach, gdy obowiązywała przerwa w operowaniu, nie był planowany ani odbywany żaden lot cywilny.
- mówi w rozmowie z BiznesINFO rzecznik prasowy Portu Lotniczego Lublin.
Decyzja o wstrzymaniu ruchu miała charakter prewencyjny i operacyjny, a nie spowodowała faktycznych zmian w harmonogramie rejsów obsługiwanych z i do Lublina.
Zakłócenia w kluczowych europejskich hubach
Zakłócenia nie ograniczyły się do pojedynczych portów. Na największych lotniskach takich jak Amsterdam-Schiphol, Paryż‐Charles de Gaulle czy Monachium - liczba odwołanych i opóźnionych rejsów w pierwszych dniach stycznia 2026 r. znacząco przekroczyła normy z wcześniejszych sezonów zimowych.
Część przewoźników, w tym główne linie sieciowe, informowała o konieczności modyfikowania rozkładów oraz przekierowywaniu samolotów na inne lotniska z powodu ograniczonej przepustowości pasów startowych lub trudnych warunków pogodowych.
Na lotnisku Schiphol, jednym z europejskich centrów przesiadkowych, odnotowano w krótkim czasie ponad sto odwołań oraz liczne opóźnienia, co doprowadziło do nagromadzenia pasażerów i konieczności reorganizacji ich dalszych tras podróży. Warunki zimowe, w tym opady śniegu i ograniczona widoczność, utrudniały wykonywanie procedur odladzania i manewrów naziemnych, co w praktyce obniżyło przepustowość i wydłużyło czas oczekiwania na starty.
W wielu przypadkach przewoźnicy informowali, że problemy sprzętowe i logistyczne w połączeniu z ograniczoną dostępnością załóg skutkują dalszymi zmianami w harmonogramach. Dla pasażerów oznaczało to konieczność przesiadek na lotniska alternatywne lub oczekiwania na kolejne dostępne połączenia nawet przez kilkanaście godzin.
Skala odwołań i opóźnień oraz ich konsekwencje
Zestawienie danych z kilku europejskich portów wskazuje, że tylko w ciągu kilku pierwszych dni stycznia 2026 r. odwołano setki rejsów linii komercyjnych, a liczba opóźnionych lotów sięgnęła tysięcy. To skala porównywalna z większymi sytuacjami kryzysowymi w poprzednich latach, takimi jak ograniczenia ruchu po ekstremalnych zjawiskach pogodowych czy incydenty systemowe.
Dla pasażerów realne skutki takich zakłóceń oznaczają konieczność dostosowania planów podróży w ostatniej chwili, ponoszenie dodatkowych kosztów związanych z alternatywnymi środkami transportu lub noclegami, a także potrzebę ubiegania się o odszkodowania lub zwrot kosztów na podstawie obowiązujących unijnych przepisów, w tym Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 261/2004.
Z kolei dla przewoźników i operatorów lotnisk sytuacja ta wiąże się z dodatkowymi kosztami operacyjnymi, zwiększoną liczbą reklamacji oraz koniecznością intensyfikacji komunikacji z pasażerami, co ponownie pokazuje, jak wrażliwy pozostaje europejski system transportu lotniczego nawet przy umiarkowanych warunkach zimowych.
Co to oznacza w praktyce dla pasażerów?
Skala odwołań i opóźnień z początku stycznia 2026 r. pokazuje, że nawet krótkotrwałe zakłócenia w kilku kluczowych portach mogą realnie wpłynąć na podróże w całej Europie. Dla pasażerów oznacza to przede wszystkim konieczność elastycznego podejścia do planów oraz znajomości swoich praw. W przypadku odwołania lotu lub opóźnienia przekraczającego trzy godziny linie lotnicze mają obowiązek zapewnić opiekę - posiłki, napoje, a w razie potrzeby także nocleg i transport. Przewoźnik powinien również zaproponować zmianę trasy lub zwrot kosztów biletu.
Odszkodowanie finansowe przysługuje jednak tylko wtedy, gdy przyczyną zakłóceń nie były tzw. nadzwyczajne okoliczności, takie jak ekstremalne warunki pogodowe, decyzje władz lotniczych czy działania związane z bezpieczeństwem. W obecnej sytuacji wiele przypadków może być z tego obowiązku wyłączonych, co nie zwalnia jednak linii z odpowiedzialności za bieżącą obsługę pasażerów i rzetelną komunikację.
Źródło: BiznesInfo